W marcu ceny amerykańskich domów spadły o 14,4% r/r – tak wynika z publikacji indeks S&P/Case-Shiller mierzącego poziom cen w 20 metropoliach. Wynik ten był gorszy od prognoz analityków zakładających obniżkę o 12,7%.
Jednak na początku sesji opublikowany został zaskakujący raport Departamentu Handlu, który pokazał wzrost sprzedaży nowych domów w kwietniu. Co prawda ogólna wielkość popytu była zgodna z prognozami, a prawie cały wzrost wynikał z rewizji w dół wartości za marzec, to jednak zupełnie niespodziewany był dość silny wzrost cen zaobserwowany w poprzednim miesiącu (mediana wzrosła o 9,1% m/m i 1,5% r/r). Zmniejszył się też zasób nieruchomości przeznaczonych na sprzedaż.
W rezultacie po czterdziestu minutach handlu Dow Jones zyskiwał 0,5%, osiągając wartość 12.544 pkt. Indeks S&P500 rósł o 0,5%, dochodząc do poziomu 1.383 pkt. Nasdaq zwyżkował o 1,1%, wspinając się na wysokość 2.472,5 pkt.
Na korzyść giełdowych byków przemawia też gwałtowna przecena na rynku ropy: kurs tego surowca zniżkuje już o ponad 2%, przebijając poziom 130$ za baryłkę.
Być może dlatego rynek nie przejął się zbytnio najgorszym od 16 lat odczytem indeksu zaufania konsumentów sporządzanego przez organizację Conference Board. W maju miernik ten spadł z 62,8 pkt., do 57,2 pkt., czyli zdecydowanie bardziej od prognoz analityków.
K.K.































































