2009-03-07 07:55 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa
Między Wschodem a Zachodem
Rozmowa z Patrickiem Liedtke, sekretarzem generalnym i dyrektorem zarządzającym The Geneva Association
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Panie prezesie, cieszę się, że możemy spotkać się ponownie, i to z okazji powstania polskiej placówki kierowanego przez Pana stowarzyszenia. Proszę przypomnieć naszym czytelnikom, czym jest w największym skrócie Stowarzyszenie Genewskie?
Patrick Liedtke: – The International Association for the Study of Insurance Economics, zwane w skrócie „The Geneva Association” (Stowarzyszeniem Genewskim), to jedyna w swoim rodzaju organizacja złożona z 80 CEO największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Jest ona centrum myślenia strategicznego o ubezpieczeniach.
Jaka jest data jego powstania?
– Stowarzyszenie powstało w 1973 r. Jego pierwszym prezydentem był Raymond Barre, późniejszy premier Francji.
Jaki jest główny cel działalności?
– Głównym celem Stowarzyszenia jest prowadzenie badań w zakresie relacji między działalnością ubezpieczeniową a wszystkimi pozostałymi sektorami gospodarki. Stowarzyszenie stara się rozpoznać podstawowe trendy i strategiczne kwestie związane bezpośrednio z ubezpieczeniami oraz te, które wywierają wpływ na sektor ubezpieczeniowy. Jednocześnie stara się rozwijać i wspierać inicjatywy związane ze wspieraniem – w aspekcie ekonomicznym i kulturowym – zarządzania ryzykiem oraz pojęciem niepewności we współczesnej ekonomii.
Jakie znaczenie Pana zdaniem mają formalne i nieformalne spotkania ludzi z branży ubezpieczeniowej?
– Stowarzyszenie Genewskie funkcjonuje także jako swoiste forum dyskusyjne dla swoich członków, tworząc unikatową platformę do dialogu dla najwyższej ubezpieczeniowej kadry zarządzającej. Członkowie mogą wymieniać doświadczenia, pomysły oraz dyskutować o najważniejszych kwestiach, przede wszystkim w trakcie corocznego Zgromadzenia Generalnego.
Stowarzyszenie działa jako katalizator procesów przemian w branży ubezpieczeniowej w tym wyjątkowym historycznym okresie, kiedy obserwujemy rosnące znaczenie ubezpieczeń w dalszym rozwoju globalnej gospodarki. Stowarzyszenie Genewskie działa na zasadzie non profit.
Pierwsze zagraniczne biuro stowarzyszenia powstało w Polsce. Jaka jest tego geneza?
– Powiem tak: Polska jest najbardziej zachodnim spośród wschodnich krajów Europy i jednocześnie najbardziej wschodnim wśród zachodnich. Stąd stosunkowo łatwo jest nawiązywać kontakty w Rosji i na Ukrainie, które są bardzo istotnymi rynkami dla rozwoju ubezpieczeń europejskich. To wszystko zadecydowało o wyborze Polski na siedzibę biura stowarzyszenia.
A co zadecydowało o nawiązaniu współdziałania Stowarzyszenia z PZU?
– Współpraca z ubezpieczycielem o bardzo mocnej pozycji tak w samej Polsce jak i regionie ma nam pomóc rozwinąć skrzydła na wschodzie Europy. Chcę podkreślić, że mimo wszelkich obecnych zawirowań, te rynki są i będą rynkami rosnącymi. Mam nadzieję, że nasza wiedza przyczyni się także do tego wzrostu. Z drugiej strony sami chcemy się uczyć wykorzystując odmienne doświadczenia krajów tej części Europy. Korzyści niewątpliwie są i będą wzajemne.
Powrócę jeszcze do kwestii personalnej. Pan Andrzej Klesyk jest pierwszym polskim członkiem stowarzyszenia?
– Nie, był nim także kilka lat temu Cezary Stypułkowski.
Czyli to jest jakby powrót do przerwanej współpracy?
– Nie, to jest zdecydowanie nowy jej etap, inny ilościowo, jak też jakościowo. Wówczas było to uczestnictwo raczej pasywne, dzisiaj jak najbardziej aktywne. Nie muszę mówić, że mamy teraz inną, o wiele bardziej skomplikowaną sytuację na rynku finansowo-ubezpieczeniowym niż wówczas, także i wyzwania są większe.
Z jakimi refleksjami wyjeżdża Pan z naszego kraju?
– Niezależnie od tego, co mówi się w Polsce o kryzysie, jest on tylko odbiciem tego, co dzieje się choćby w Ameryce, choć akurat w czasie mojego pobytu nastąpiły ostre zawirowania wokół złotówki. To rzeczywiście jest dla was duży problem i stawia pytanie o obecne i przyszłe relacje między złotówką a euro. Polska jest największa w grupie europejskich krajów średnich i małych i najmniejsza wśród europejskich krajów dużych. To rodzi konkretne problemy dla waszego kraju, czym rzeczywiście chce być…
Sądzę, że nie mamy jednej, zdecydowanej opcji. Zależnie od problemu, jesteśmy w jednym lub w drugim kręgu. Poza tym, rzeczywiście jesteśmy trochę wschodni, trochę zachodni – jesteśmy Zachodem dla Wschodu i Wschodem dla Zachodu. To też dostarczało problemów w naszej historii.
– Tak, to ciągle daje się zauważyć. Jeśli chodzi o kłopoty związane z wielkością, Hiszpania ma podobne co wy problemy.
Jakie są Wasze najbliższe zamierzenia?
– Pracujemy obecnie nad zorganizowaniem warszawskiej konferencji w czerwcu br., której uczestnikami będę dyrektorzy towarzystw ubezpieczeniowych zarządzający ryzykiem. Drugą dużą międzynarodową imprezą będzie konferencja w listopadzie, której hasła generalne brzmią: Zdrowie – Demografia – Starzenie się.
Dziękuję za rozmowę i obiecuję, że „Gazeta Ubezpieczeniowa” będzie aktywna przy obu przedsięwzięciach.
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka
Więcej o działalności The Geneva Association: http://www.genevaassociation.org
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Panie prezesie, cieszę się, że możemy spotkać się ponownie, i to z okazji powstania polskiej placówki kierowanego przez Pana stowarzyszenia. Proszę przypomnieć naszym czytelnikom, czym jest w największym skrócie Stowarzyszenie Genewskie?
Patrick Liedtke: – The International Association for the Study of Insurance Economics, zwane w skrócie „The Geneva Association” (Stowarzyszeniem Genewskim), to jedyna w swoim rodzaju organizacja złożona z 80 CEO największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Jest ona centrum myślenia strategicznego o ubezpieczeniach.
Jaka jest data jego powstania?
– Stowarzyszenie powstało w 1973 r. Jego pierwszym prezydentem był Raymond Barre, późniejszy premier Francji.
Jaki jest główny cel działalności?
– Głównym celem Stowarzyszenia jest prowadzenie badań w zakresie relacji między działalnością ubezpieczeniową a wszystkimi pozostałymi sektorami gospodarki. Stowarzyszenie stara się rozpoznać podstawowe trendy i strategiczne kwestie związane bezpośrednio z ubezpieczeniami oraz te, które wywierają wpływ na sektor ubezpieczeniowy. Jednocześnie stara się rozwijać i wspierać inicjatywy związane ze wspieraniem – w aspekcie ekonomicznym i kulturowym – zarządzania ryzykiem oraz pojęciem niepewności we współczesnej ekonomii.
Jakie znaczenie Pana zdaniem mają formalne i nieformalne spotkania ludzi z branży ubezpieczeniowej?
– Stowarzyszenie Genewskie funkcjonuje także jako swoiste forum dyskusyjne dla swoich członków, tworząc unikatową platformę do dialogu dla najwyższej ubezpieczeniowej kadry zarządzającej. Członkowie mogą wymieniać doświadczenia, pomysły oraz dyskutować o najważniejszych kwestiach, przede wszystkim w trakcie corocznego Zgromadzenia Generalnego.
Stowarzyszenie działa jako katalizator procesów przemian w branży ubezpieczeniowej w tym wyjątkowym historycznym okresie, kiedy obserwujemy rosnące znaczenie ubezpieczeń w dalszym rozwoju globalnej gospodarki. Stowarzyszenie Genewskie działa na zasadzie non profit.
Pierwsze zagraniczne biuro stowarzyszenia powstało w Polsce. Jaka jest tego geneza?
– Powiem tak: Polska jest najbardziej zachodnim spośród wschodnich krajów Europy i jednocześnie najbardziej wschodnim wśród zachodnich. Stąd stosunkowo łatwo jest nawiązywać kontakty w Rosji i na Ukrainie, które są bardzo istotnymi rynkami dla rozwoju ubezpieczeń europejskich. To wszystko zadecydowało o wyborze Polski na siedzibę biura stowarzyszenia.
A co zadecydowało o nawiązaniu współdziałania Stowarzyszenia z PZU?
– Współpraca z ubezpieczycielem o bardzo mocnej pozycji tak w samej Polsce jak i regionie ma nam pomóc rozwinąć skrzydła na wschodzie Europy. Chcę podkreślić, że mimo wszelkich obecnych zawirowań, te rynki są i będą rynkami rosnącymi. Mam nadzieję, że nasza wiedza przyczyni się także do tego wzrostu. Z drugiej strony sami chcemy się uczyć wykorzystując odmienne doświadczenia krajów tej części Europy. Korzyści niewątpliwie są i będą wzajemne.
Powrócę jeszcze do kwestii personalnej. Pan Andrzej Klesyk jest pierwszym polskim członkiem stowarzyszenia?
– Nie, był nim także kilka lat temu Cezary Stypułkowski.
Czyli to jest jakby powrót do przerwanej współpracy?
– Nie, to jest zdecydowanie nowy jej etap, inny ilościowo, jak też jakościowo. Wówczas było to uczestnictwo raczej pasywne, dzisiaj jak najbardziej aktywne. Nie muszę mówić, że mamy teraz inną, o wiele bardziej skomplikowaną sytuację na rynku finansowo-ubezpieczeniowym niż wówczas, także i wyzwania są większe.
Z jakimi refleksjami wyjeżdża Pan z naszego kraju?
– Niezależnie od tego, co mówi się w Polsce o kryzysie, jest on tylko odbiciem tego, co dzieje się choćby w Ameryce, choć akurat w czasie mojego pobytu nastąpiły ostre zawirowania wokół złotówki. To rzeczywiście jest dla was duży problem i stawia pytanie o obecne i przyszłe relacje między złotówką a euro. Polska jest największa w grupie europejskich krajów średnich i małych i najmniejsza wśród europejskich krajów dużych. To rodzi konkretne problemy dla waszego kraju, czym rzeczywiście chce być…
Sądzę, że nie mamy jednej, zdecydowanej opcji. Zależnie od problemu, jesteśmy w jednym lub w drugim kręgu. Poza tym, rzeczywiście jesteśmy trochę wschodni, trochę zachodni – jesteśmy Zachodem dla Wschodu i Wschodem dla Zachodu. To też dostarczało problemów w naszej historii.
– Tak, to ciągle daje się zauważyć. Jeśli chodzi o kłopoty związane z wielkością, Hiszpania ma podobne co wy problemy.
Jakie są Wasze najbliższe zamierzenia?
– Pracujemy obecnie nad zorganizowaniem warszawskiej konferencji w czerwcu br., której uczestnikami będę dyrektorzy towarzystw ubezpieczeniowych zarządzający ryzykiem. Drugą dużą międzynarodową imprezą będzie konferencja w listopadzie, której hasła generalne brzmią: Zdrowie – Demografia – Starzenie się.
Dziękuję za rozmowę i obiecuję, że „Gazeta Ubezpieczeniowa” będzie aktywna przy obu przedsięwzięciach.
Bożena M. Dołęgowska-Wysocka
Więcej o działalności The Geneva Association: http://www.genevaassociation.org


Dodaj komentarz