Według opublikowanych wczoraj danych chińskiego urzędu celnego w pierwszym kwartale import miedzi spadł o 19% r/r. Analitycy spodziewają się, że również w kwietniu Chiny sprowadzą mniej metalu niż przed rokiem – różne szacunki mówią o spadku rzędu 10-25 tys. ton.
„Nie wierzymy w załamanie chińskiego popytu na miedź. Obecnie chiński rynek jest dobrze zaopatrzony, a import może być niższy niż rok wcześniej. W krótkim terminie odbiorcy z Chin mogą korzystać ze swoich zapasów” – napisał w dzisiejszym raporcie dla klientów Michael Widmer, szef działu analiz rynku metali w Lehman Brothers.
Według analityków słabość chińskiego popytu na LME wynika z coraz większej różnicy w cenach miedzi pomiędzy giełdami w Londynie i Szanghaju. Dzisiaj lipcowe kontrakty na miedź w Szanghaju osiągnęły cenę 64.830 juanów za tonę, czyli według obecnego kursu chińskiej waluty 9.281$. Tymczasem we wtorek w Londynie tona miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy kosztowała 8.650$, a po uwzględnieniu chińskiego podatku VAT (17%) było to już 10.120$. W ten sposób różnica w cenie wynosi prawie tysiąc dolarów i Chińczykom nie opłaca się sprowadzać miedzi ze składów LME.
Tymczasem w środę przed południem w Londynie za tonę miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy płacono prawie 8.700$, czyli o 0,6% więcej niż na wtorkowym zamknięciu notowań na LME.
K.K.




























































