Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Inwestycje giełdowe. Jak grać i wygrywać. Wydanie II

Cena: 49 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.03-1.05%
PKN34.420.79%
KGH121.600.58%
PEO133.200.68%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-29 10:04:57
Wolumen: 149 539 403 akcji
Obrót: 478 099 112 zł

Akcje: 106 wzrosło, 122 spadło, 67 bez zmian.

Największe wzrosty:
O2O0.5614.3%
PAT1.8710.0%
PRD1.189.3%
SKO3.108.8%
SEL7.608.7%
Największe spadki:
SKL2.20-9.8%
BOW5.20-9.6%
PLZ2.16-9.2%
RHD0.93-8.8%
RBC0.34-5.6%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.253382357
TPS16.031378582
MDS0.521319700
BRS0.581115478
TPE4.17558009
Najwyższe obroty:
TPS16.0344228364
KGH121.6025311422
PEO133.2010550886
PZU298.8010156640
PGE17.648991800


2009-08-01 10:11 Źródło: Bankier.pl

Bankier.pl

Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs


Gdy mając 24 lata podjąłem ostateczną decyzję, że chcę swoją przyszłość związać z rynkami finansowymi, myślałem, że jedyna możliwość zdobycia dobrego doświadczenia to praca w dużym i znanym banku inwestycyjnym (np. Deutsche Bank, Goldman Sachs, JP Morgan itp). Z czasem dowiedziałem się, że istnieje ogromna liczba stanowisk do wyboru i już na etapie analityka trzeba zdecydować mniej więcej, w której dziedzinie chce się specjalizować. Ostatecznie fascynował mnie trading więc gdy tylko dowiedziałem się na czym polega taka praca, zacząłem szukać pracy jako Trader.

Niestety, szybko doszło do mnie, że duże banki na te pozycje przyjmują studentów takich uniwersytetów jak Oxford, Cambridge, Harvard itp. Niestety, nie miałem dyplomu z taką nazwą, więc Uniwersytet z Birmingham musiał wystarczyć. Pomimo kilku rozmów nie udało się jednak osiągnąć sukcesu, z czego aktualnie się bardzo cieszę. A to dlatego, że któregoś dnia natknąłem się na zwrot: Proprietary Trading Desk. Chyba nie ma odpowiednika polskiego dla tej nazwy, więc w przybliżonym tłumaczeniu oznacza firmy, które grają na giełdzie swoim własnym kapitałem, tylko dla swoich zysków.

Temat ten od razu bardzo mnie zainteresował, więc zacząłem szukać takich firm w UK. Udało mi się znaleźć Futex, w którym po 3 etapowym procesie rekrutacyjnym rozpocząłem trening, robiąc coś co mnie od zawsze pasjonowało - futures trading (gra na kontraktach terminowych).

Ich głównym celem jest zapewnić dużym graczom, profesjonalistom, dostęp do sprzętu i oprogramowania, dzięki któremu mogą dokonywać ogromnych transakcji w czasie rzeczywistym. Dodatkowo, gwarantują bardzo niskie koszty transakcji o których klienci indywidualni mogą tylko pomarzyć oraz dostęp do informacji bez opóźnień. Dzięki temu, że traderzy zbierają się w jednym miejscu, koszty stałe (jak np. bezpośrednie połączenie do giełdy czy wynajem biura) rozkładając się na więcej osób, zwiększają ich ostateczny zysk.

Mając zapewnione wsparcie techniczne, traderzy nie muszą martwić się rozwiązywaniem problemów ze sprzętem czy połączeniem, mogąc w pełni skupić się na dokonywanych transakcjach. W zamian za takie idealne warunki, Futex pobiera drobną opłatę od każdej transakcji oraz dodatkowo kasuje opłatę nazywaną “desk fee” (czyli miesięczna opłata “za biurko”). [...] Osoba zaakceptowana podpisuje kontrakt, który m.in. ustala podział zysków między przyszłym traderem oraz firmą. Dla ciekawostki dodam, że można dojść do podziału: 90% trader, 10% Futex.

Najważniejszą zaletą FITA jest fakt, że nie trzeba martwić się o depozyt, tylko o mądre wykorzystanie limitu dostępnych kontraktów, który jak na początek nie jest mały (12 lotów na Bund, 6 lotów na FTSE, 10 lotów na Eurostoxx) i jest zwiększany w zależności od postępów. Gdy odnosi się sukcesy w prawdziwych warunkach, przechodzi się na podział zysków wynoszący 50% dla tradera, 50% dla firmy. Od tego momentu najważniejszym celem jest budowa konta, którego wielkość decyduje o podziale. Tak jak wspomniałem wcześniej, można dojść do podziału 90% dla tradera, 10% dla firmy. Z tego co się dowiedziałem, kilka tysięcy osób aplikuje rocznie, z których wybierane jest nie więcej jak 30 - po 10 na każdą nową rekrutację, odbywającą się 3 razy w roku.

Więcej na blogu Marcina Radlaka. Zapraszamy.







Komentarze do artykułu
Re: Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~diasek   2009-08-03 00:09
Może tak autor nauczył by się najpierw mówic poprawnie po polsku, a potem wciskać propagandę i szukać frajerów.
Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~vat   2009-08-02 15:07
panowie to nie jest juz gielda a kontrakty to sa zwykle zaklady buchmakierskie .musicie zmienic jezyk i zaczac wspolczesna gielde nazywac po imieniu
Re: Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~Dar   2009-08-02 14:36
Tylko jesli ktos jest dobry wcale nie musi pracowac dla kogos moim zdaniem gra polega na wyczuciu ktory opor lub wsparcie zadziala w okreslonej sytuacji na gieldzie i wykorzystac ten moment do zajecia (..)
Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~Marcin Radlak   2009-08-02 01:01
Dzieki za pozytywne i negatywne komentarze ... przy kazdym artyule pojawiaja sie obie opinie .... o dziwo, zadne z negatywnych nie przedstawialy jakiegos konkretnego argumentu, wiec uznac mozna, ze is (..)
(wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty)   2009-08-02 06:09
(wiadomość usunięta przez moderatora)
Re: Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~kris   2009-08-02 06:03
Bzdury piszesz że są dwie strony na kontraktach. Jest trzecia, bank czy inna instytucja która bierze prowizje od transakcji od obu stron. I ta trzecia strona na tym zawsze zawsze dobrze wychodzi...
Re: Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~Dar   2009-08-01 18:01
Wypowiedz anala nasycona emocjami tam gdzie gore biora emocje nie ma mowy o robieniu kasy na gieldzie
Re: Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~Analizator   2009-08-01 14:31
Sam jestem zwolennikiem indywidualizmu. Na kontraktach jest gra zerowa. To jest pojedynek dwoch stron czyli dlugiej i krotkiej. Kwestia jest tylko wiedza, umiejetnosci i pieniadze przy czym ten ostatn (..)
Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~colin   2009-08-01 14:27
dwa powyższe komentarze świadczą o wyjątkowej zazdrości i frustracji ich autorów!! sami jesteście zerami i boli was że jemu się udało, panie Marcinie dzięki za jak zwykle ciekawe informacje sam zaczą (..)
Marcin Radlak: o tym jak nie tradowałem dla Goldman Sachs Autor: ~redser   2009-08-01 13:48
NAGANIACZU !!!!!!!!!!i komu to bredzisz !!!!!!!! na szkolenia platne nagaganiasz i tyle !!!