Za pierwszą w historii bańkę spekulacyjną uznaje się „Tulipanową gorączkę” z początku lutego 1637 r. w Holandii. W tym czasie za jedną cebulkę tulipana Semper Augustus płacono równowartość 700 tys. dolarów. W ciągu kilku tygodni nastąpiło jednak załamanie rynku powodujące korektę cen o ponad 95 proc. Kryzysy w gospodarkach różnych krajów spowodowane nagłym przewartościowaniem na rynku występowały od tamtego czasu wielokrotnie.
Kuczyński: Największy kryzys finansowy w historii ludzkości?
Do dnia dzisiejszego za symbol największego kryzysu gospodarczego XX wieku uznaje się datę 24 października 1929 roku. Panika na Wall Street w „czarny czwartek” uruchomiła mechanizm, którego skutki odczuwane były przez ponad dekadę. Przyczyną wielkiego kryzysu lat trzydziestych było pojawienie się na nowojorskiej giełdzie fali niedoświadczonych inwestorów korzystających z możliwości lewarowania nastawionych na ponadprzeciętne zyski. W efekcie w okresie od 1923 r. do 1929 r. wzrost notowań na Wall Street spowodowany ówczesnym boomem przemysłowym wyniósł ponad 344 proc.
Gwiazdowski: kilka słów do Alana Greenspana
Niecałe siedemdziesiąt lat później na przełomie XX i XXI w. powstała koncepcja New economy („nowa gospodarka”), która spowodowała pojawienie się kolejnej bańki spekulacyjnej. W tym czasie najbardziej rozwinięte kraje miały symbolicznie przejść z gospodarki opartej na przemyśle w kierunku gospodarki opartej na wiedzy, korzystającej z nowych technologii i globalizacji. Za podstawę gwałtownego przewartościowania rynku kapitałowego w tamtym okresie uznano przekonanie o powstaniu segmentu o nieograniczonych możliwościach rozwojowych wynikających z kapitału intelektualnego przedsiębiorstw. W ciągu całego okresu trwania hossy pomiędzy 11 październikiem 1990 r. a pęknięciem „bańki internetowej” 14 stycznia 2000 r. indeks Dow Jones wzrósł o ponad 395 proc. Natomiast jeden z popularniejszych indeksów segmentu firm internetowych Goldman Sachs Internet w wyniku krachu giełdowego stracił ponad 90 proc. swojej wartości.
Najnowszy problem
Konsekwencją załamania rynku w 2000 r. oraz ataków terrorystycznych na World Trade Center w Nowym Jorku 11 września 2001 r. było obniżenie stóp procentowych przez amerykańską Rezerwę Federalną. Obniżka miała na celu przeciwdziałanie ewentualnemu spowolnieniu gospodarki amerykańskiej. Pojawienie się taniego pieniądza na rynku przyczyniło się do znacznego rozwoju rynku kredytów hipotecznych. Z czasem powstała bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości, która powinna była pęknąć latem 2005 roku, gdy zabrakło już wiarygodnych klientów.
Banki jednak, aby skorzystać jeszcze na rozwoju rynku nieruchomości, zaangażowały się w rynek kredytów subprime. W wyniku załamania cen na rynku nieruchomości spadła wartość zabezpieczeń kredytów, co w połączeniu z utratą płynności kredytobiorców odbiło się negatywnie na wynikach instytucji finansowych. Następstwem kryzysu na rynku nieruchomości w USA w drugim półroczu 2007 r. były spadki cen akcji amerykańskich banków oraz instytucji finansowych innych państw, które inwestowały w obligacje emitowane przez amerykańskie banki. Po trzech kwartałach 2008 roku straty sektora finansowego szacuje się na kwotę ponad 1,5 bln dolarów.
W dobie globalizacji rynków finansowych źródła kryzysu i skutki owego kryzysu mogą być widoczne w różnych krajach. Na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych wskutek wydarzeń w Stanach akcje spadają od dłuższego czasu. Tylko od początku 2008 roku – w ciągu dwóch tygodni – główny indeks WIG stracił na wartości 15 proc... Pomimo że banki krajowe nie partycypują bezpośrednio w stratach związanych z załamaniem rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych, to jednak ich akcje również uległy przecenie.
Coraz ważniejsze innowacje
Wskutek integracji rynków finansowych oraz globalizacji, spadło znaczenie dotychczasowych źródeł przewagi konkurencyjnej. Coraz większą rolę w budowaniu pozycji konkurencyjnej przedsiębiorstw przypisuje się wiedzy będącej źródłem innowacji. Jednocześnie wskutek wydarzeń na rynkach finansowych widać coraz większe zainteresowanie kapitałem intelektualnym.
Karol Śledzik
Więcej w Miesięczniku Finansowym BANK
Zaprenumeruj BANK





























































