W końcówce wczorajszego handlu w USA kurs ropy w ciągu zaledwie kilku minut poszedł w górę o 5$ na baryłce, przekraczając poziom 140$. Część analityków jest zdania, że przyczyną tak nagłego wzrostu było jedna duża oferta kupna, która uruchomiła serię automatycznych zleceń.
Jednak większość komentatorów jest przekonana, że do wzrostów przyczyniła się informacja z Brazylii, gdzie związkowcy z państwowego koncernu Petrobras zagrozili strajkiem. Ponadto nigeryjskie grupy zbrojne zapowiedziały, że w sobotę zerwą jednostronne zawieszenie broni i ponownie przystąpią do ataków na instalacje naftowe.
Cały czas narasta także napięcie w regionie Zatoki Perskiej, gdzie Iran już trzeci dzień z rzędu testuje swoją broń rakietową. Inwestorzy obawiają się, że ewentualny konflikt izraelsko-irański (do którego mogą przyłączyć się Stany Zjednoczone) może doprowadzić do wstrzymania irańskiego eksportu ropy.
W rezultacie o godzinie 9:20 za baryłkę ropy marki Brent płacono 143,71 dolarów, a więc o 1,54$ drożej niż wczoraj. Taka sama ilość surowca gatunku Light Crude kosztowała 142,36$, po wzroście o 71 centów.
K.K.




























































