Poranny raport LME podał, że rezerwy miedzi zgromadzone przez londyńską giełdę zmniejszyły się o 2% i wyniosły 114,2 tys. ton. Spadły też zapasy w składach giełdy w Szanghaju, które w poprzednim tygodniu osiągnęły wartość 56,2 tys. ton. Mniejsze zapasy zazwyczaj powodują wzrost cen, ponieważ rynek dyskontuje możliwość wystąpienia niedoboru surowca.
Na korzyść miedzi działa też słabnący dolar, który względem euro zniżkuje o 0,4%. Niższa wartość dolara sprawia, że towary w nim kwotowane stają się tańsze dla inwestorów dysponujących innymi walutami, co zazwyczaj zwiększa popyt.
Jednakże na wycenie miedzi mogły zaważyć informacje z Chile, gdzie koncernowi Codelco udało się uruchomić jedną z trzech kopalń zablokowanych przez strajkujących pracowników kontraktowych. W czwartek informacja o strajku u największego na świecie producenta miedzi podbiły notowania tego metalu do rekordowego poziomu 8.880$ za tonę.
W rezultacie dzisiaj przed południem w Londynie za tonę miedzi z trzymiesięcznym terminem dostawy płacono 8.550 dolarów, czyli o 0,1% więcej niż na piątkowym zamknięciu notowań na LME.
K.K.




























































