Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Giełda. Podstawy inwestowania. Wydanie kieszonkowe

Cena: 19,90 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.00-1.23%
PKN34.511.05%
KGH120.70-0.17%
PEO134.901.97%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-29 13:34:49
Wolumen: 166 413 099 akcji
Obrót: 792 193 374 zł

Akcje: 104 wzrosło, 185 spadło, 69 bez zmian.

Największe wzrosty:
O2O0.6124.5%
SKO3.1811.6%
PMP2.1010.5%
CCE0.2210.0%
ECD0.258.7%
Największe spadki:
NWN24.35-17.7%
WST18.00-10.9%
B3S0.66-9.6%
BOW5.20-9.6%
WES1.48-8.1%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.245175504
MDS0.524111420
TPS16.012501636
CTC0.331368041
BRS0.581239682
Najwyższe obroty:
TPS16.0180197190
KGH120.9074107616
PEO134.8043955310
PZU296.1040008386
PGE17.8738615078


2009-08-03 06:00 Źródło: Miesięcznik Bank

Miesięcznik Bank

Ku lepszemu gospodarowaniu


Rozmowa z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich


– Czy prognozy różnych instytucji międzynarodowych, między innymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego oraz Komisji Europejskiej, przewidujące recesję na 2009 rok są bliższe prawdy niż prognozowany przez rząd wzrost gospodarczy?

– Bardzo wiele będzie zależeć od tego, co w Polsce zrobimy w najbliższych miesiącach – zarówno jako przedsiębiorcy, jak i obywatele. Ale także co zrobią władze. Ważne jest, żebyśmy praktycznie wykorzystali potencjał, jaki tkwi w naszym kraju – w celu osiągnięcia kliku strategicznych celów. Można powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, że głębokość spowolnienia gospodarczego czy zanurzenie się w recesję będą na poziomie przedstawianym w prognozach rządu, jednak pod warunkiem osiągnięcia strategicznego porozumienia przez różne siły, które decydują o finalizacji różnych, ważnych przedsięwzięć oraz o losie setek tysięcy małych oraz średnich firm. Jest to niezwykle istotne także ze względu na prognozy dotyczące wzrostu bezrobocia w Polsce. Optymistycznie patrząc na tę kwestię, uważam, że polskie przedsiębiorstwa szybko, intensywnie i elastycznie dostosowują się do sytuacji rynkowej. Dotyczy to zarówno tych firm, które mają swoją ekspozycję na rynek krajowy, jak i eksportujących, wytwarzających produkty na rynki międzynarodowe. Z moich rozmów wynika, że ten trudny czas bardzo wielu przedsiębiorców wykorzysta na konkurowanie produktami coraz lepszej jakości oraz zamierza użyć swoich strategii i przewag cenowych.

Jest to też dobry czas na zademonstrowanie swojej odpowiedzialności – zarówno przez przedsiębiorców, jak i administrację rządową i samorządową. Chodzi przede wszystkim o wykorzystanie całej sfery gospodarki elektronicznej nie tylko przez przedsiębiorstwa, ale właśnie administrację rządową i samorządową przy użyciu wszelkich możliwych środków. Gdyby to się udało, wówczas byłbym znacznie spokojniejszy o możliwość uzyskania przez gospodarkę dobrego wyniku. Trzeba jednak wziąć poważnie pod uwagę to, że jesteśmy częścią gospodarki europejskiej i światowej, a to, co się dzieje teraz, jest normalnym procesem dostosowawczym. Nie ma zatem co załamywać rąk i lamentować, tylko należy budować strategie dla rozwoju gospodarstw domowych, firm oraz poszczególnych regionów kraju.

– Jaką rolę do odegrania mają banki – w podtrzymywaniu wzrostu gospodarczego w Polsce?

– Jest bardzo prawdopodobne, że tak dobre wyniki osiągnięte przez banki w 2008 roku trudno będzie szybko powtórzyć. Niemniej nawet przy tym spowolnieniu gospodarczym, z którym mamy do czynienia, istnieje nadal możliwość osiągania przyzwoitych rezultatów. Jest jednak kilka podstawowych problemów, z którymi musi się zderzyć nie tylko sektor bankowy, ale także władze naszego kraju – zarówno rządowe, jak i monetarne i nadzorcze. Potrzebne jest rzetelne współdziałanie wszystkich kompetentnych osób i instytucji, żeby sprostać rysującym się wyzwaniom. Po pierwsze istotna jest poprawa dostępu banków do źródeł finansowania akcji kredytowej. Podejmowane w tym zakresie działania powinny mieć charakter zarówno krótko-, jak i średnio- i długoterminowy. Najwyższa jest już pora, aby w Polsce powstał stabilny i co ważne przekonujący system budujący skłonność do oszczędzania przez obywateli. Myślę tu przede wszystkim o oszczędnościach długoterminowych na cele mieszkaniowe, edukacyjne, zdrowotne oraz emerytalne.

– Czy nie należałoby w tym celu znieść podatku Belki?

Tak, rząd powinien wykorzystać w tym celu instrument, jaki posiada, czyli podatek od zysków kapitałowych, tzw. podatek Belki. Jego zniesienie promowałoby długookresowe oszczędzanie, stymulując naszych obywateli do odkładania pieniędzy na przyszłość. Kolejne instrumenty leżą w gestii Narodowego Banku Polskiego – w części dotyczącej dostępu do źródeł finansowania. Takim instrumentem w ręku NBP jest obniżenie rezerwy obowiązkowej (co dokonało się w części w maju).

Potrzebna jest także większa, okresowa aktywność banku centralnego na rynku rządowych papierów wartościowych. Także po stronie rządu istnieją pewne przeszkody dla banków, chodzi tu o opodatkowanie operacji REPO; jest kwestia tzw. cienkiej kapitalizacji. Należy również wykorzystać narzędzia w postaci gwarancji rządowych dla emisji bankowych papierów wartościowych, które to emisje byłyby przeznaczone na rozwijanie przez banki nowej akcji kredytowej. Chodzi też o umiejętne zorganizowanie i wykorzystanie instrumentów poręczeniowo-gwarancyjnych znajdujących się zarówno w gestii rządu, oferowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, ale także tych działających przez sieć funduszy poręczeniowo-gwarancyjnych. Największe znaczenie mają jednak poręczenia strategiczne wielomilionowych projektów. Ten system musi sprawnie i efektywnie działać. Powinien stać się lepszy i bardziej przyjazny niż dotychczas.

– Przed sektorem bankowym wyraźnie zarysował się problem niedoboru funduszy własnych....

Także z tym problemem musimy się uporać – negatywnie ogranicza on rozwój akcji kredytowej. Tu wchodzą w grę kwestie o znaczeniu regulacyjnym z jednej strony, z drugiej zaś rynkowe, typu spadek wartości złotego, co negatywnie odbiło się na części banków spółdzielczych, które mają teraz kłopoty z wykazaniem wartości funduszy własnych o minimalnej wysokości 1 mln euro. Innym zagadnieniem jest wzrastający wymóg kapitałowy wobec wszystkich banków ze względu na przyrost – w warunkach stagnacji gospodarczej – poziomu kredytów nieregularnych. Należy przeanalizować sposoby oraz możliwości wsparcia funduszy własnych polskiego sektora bankowego. W przypadku banków, które należą w większości do Skarbu Państwa, sprawa jest stosunkowo prosta, bo decyzja leży w rękach jednego właściciela. Natomiast w przypadku innych banków możliwa jest rekapitalizacja niektórych instytucji. To wszystko – tak jak mówiłem o tym na XX Walnym Zgromadzeniu Związku Banków Polskich – skłania do podjęcia otwartej rozmowy sektora bankowego z instytucjami ważnymi dla naszej gospodarki przy budowaniu jej potencjału. Chodzi o budowanie siły i zdolności do jeszcze bardziej efektywnego rozwoju nie tylko funduszy pożyczkowych, ale także firm leasingowych, factoringowych a także towarzystw ubezpieczeniowych, tworzących znaczną część rynku oszczędnościowo-kredytowego.

– Dla bezpieczeństwa i stabilności sektora bankowo-finansowego bardzo istotna jest kwestia sposobu działania nadzoru finansowego…

– Dla każdego banku i każdej w ogóle licencjonowanej instytucji finansowej ważne jest, by podmiot nadzorujący był stabilny, profesjonalny, sprawnie działający oraz wolny od bieżących nacisków o charakterze politycznym.

Patrząc na doświadczenia światowe, trzeba szukać rozwiązań, które przybliżałyby współpracę nadzorów z innymi ośrodkami ważnymi dla sektora bankowego. W polskich warunkach, po utworzeniu Komitetu Stabilności Finansowej i po fakcie wydzielenia nadzoru bankowego z Narodowego Banku Polskiego, można było spodziewać się, że to właśnie Komitet powinien mieć szczególnie na uwadze takie ścisłe współdziałanie. Współdziałanie w ramach Komitetu Stabilności Finansowej ma bardzo istotne znaczenie, ale trzeba by się zastanowić, jakie wnioski płyną z dotychczasowego modelu działania nadzoru. Nie jest dobre przenoszenie całych kosztów nadzoru tylko na instytucje nadzorowane, ponieważ nadzór nad bankami jest dobrem ogólnonarodowym, a nie tylko dobrem podmiotów nadzorowanych. Sprawny system nadzoru to jest także bezpieczeństwo miliardów złotych zdeponowanych w bankach i leży w interesie całego Państwa.

Jestem przekonany, że polski system nadzoru powinien zostać zmodyfikowany na podstawie chociażby negatywnych, przeszłych doświadczeń dotyczących Rady Polityki Pieniężnej, gdzie to jednoczesny koniec kadencji wszystkich członków naprawdę nie jest dobrym rozwiązaniem. Trzecia to kwestia profesjonalizacji prac nadzoru. Dopracowaliśmy się w Polsce takiej praktyki, że inspektorzy, kontrolując, mają dostęp do wszystkich, nawet najtajniejszych danych. Uważam, że w tym kontekście pozycja inspektorów powinna zostać zdecydowanie wzmocniona przy dookreśleniu dla nich zwiększonych wymogów kwalifikacyjnych, ale także przy daniu pewnych gwarancji „bezpieczeństwa” – jeśli oczywiście wykonują swoją pracę rzetelnie. System nadzoru, Komisja Nadzoru Finansowego, powinna być moim zdaniem tak skonstruowana, żeby w większym stopniu kojarzyć ludzi posiadających praktyczne, bankowe doświadczenie z ludźmi doświadczonymi w sferze nauki i regulacji. To jest oczywiście pewne dążenie do ideału, ale uzasadnione w naszych realiach. Komisja Nadzoru Finansowego i system nadzoru są bowiem strategicznym elementem systemu bezpieczeństwa finansowego w kraju. Ale system bezpieczeństwa należy rozumieć szerzej – jest nim nie tylko Komisja Nadzoru Finansowego, nie tylko Narodowy Bank Polski i Ministerstwo Finansów, ale także oczywiście Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz system rozliczeń międzybankowych i informacja gospodarcza. Profesjonalny nadzór – żeby był jak najbardziej skuteczny, powinien w dzisiejszej sytuacji korzystać z różnych źródeł informacji, aby móc właściwie oceniać to, co się dzieje na rynku finansowym.

– Wspomniał Pan o informacji gospodarczej. Jaka jest jej rola w zwiększaniu stabilności i bezpieczeństwa systemu bankowego?

– Od kilkunastu już lat budujemy system informacji gospodarczej. Niektórymi osiągnięciami naprawdę możemy się pochwalić, pokazując polskie rozwiązania jako wzorcowe. W warstwie podstawowej – dla banków – zostało już niewiele do zrobienia. Niestety jeszcze w nikłym stopniu korzystają z systemu informacji gospodarczej inne niż banki podmioty, na przykład przedsiębiorstwa czy jednostki samorządowe. A pozwoliłoby to im na lepsze zarządzanie ryzykiem działalności, szczególnie w warunkach znacznego osłabienia gospodarczego. To negatywnie rzutuje na poziom bezpieczeństwa obrotu gospodarczego w Polsce. I to trzeba zmienić. Podobnie jak trzeba zachęcić i doprowadzić do korzystania w fazie kryzysu z różnych instrumentów gospodarki elektronicznej... (...)

Rozmawiał: Robert Azembski

Pełna wersja artykułu, bez skrótów opublikowana została w Raporcie „50 największych banków w Polsce 2009” do czerwcowego wydania Miesięcznika Finansowego BANK

Zaprenumeruj BANK




Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: