2010-03-08 12:40 Źródło: Radio PiN
Krzysztoszek-Starczewska: kobiety są dyskryminowane
Gościem radia PiN jest dziś Małgorzata Krzysztoszek - Starczewska , Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Dzień dobry.
Małgorzata Krzysztoszek - Starczewska: Witam państwa.
CS: Przyjmuje pani życzenia z okazji dnia kobiet?
MK: Ja myślę, że zawsze warto przyjmować życzenia jeśli są szczere, miłe i sympatyczne.
CS: To wszystkiego dobrego w takim razie.
MK: A przechodząc już konkretnie - czy kobiety są dyskryminowane na polskim rynku pracy?
MK: Są dyskryminowane.
CS: A dowody poproszę.
MK: Wynagrodzenia kobiet są przeciętnie rzecz biorąc niższe, tu chciałbym jakiś punkt odniesienia znaleźć, my już od kilku lat prowadzimy taki projekt związany ze społeczną odpowiedzialnością i taki projekt genderowy, czyli próbujemy namawiać przedsiębiorstwa, żeby popatrzyły na swoją politykę wobec kobiet i mężczyzn, pracowników.
CS: A jest coś takiego w ogóle jak polityka przedsiębiorstw wobec płci?
MK: Właśnie nie, a może warto, żeby była, ale w każdym razie w tych naszych wzajemnych relacjach z przedsiębiorstwami, właśnie w sprawie równego traktowania pracowniczek
i pracowników, okazało się, że przedsiębiorcy starają się zachować pragmatycznie i jakby nie dostrzegają pewnego błędu w myśleniu, a mianowicie mówią, że kiedy kobiety przychodzą na rozmowy kwalifikacyjne, to zapytane o to jakie mają kompetencje, mówią jakie mają. Te kompetencje z reguły są wyższe, niż kompetencje mężczyzn. Kiedy są zapytane o to jakiego oczekują wynagrodzenia, z reguły to ich oczekiwanie jest niższe niż oczekiwanie mężczyzn. To ma określone konsekwencje mianowicie, przedsiębiorca, oczywiście jeśli inne czynniki na to pozwalają na przykład właśnie wiedza, umiejętności, kompetencje wybierze kobietę, ponieważ może jej zapłacić niższe wynagrodzenie. Kobieta także wywiera mniejszą presję na to, żeby to, żeby wynagrodzenie rosło, kiedy już jest pracowniczką. Z czego to wynika? Pewnie z braku pewności, my przeprowadzamy co roku badania małej i średniej przedsiębiorczości, od trzech lat warstwujemy je, to znaczy wyciągamy z tych badań przedsiębiorstwa kobiece i przedsiębiorstwa męskie, czyli te firmy w których i właścicielem
i menedżerem jest kobieta i te firmy, które charakteryzują się tym, że właścicielem,
menedżerem jest mężczyzna. Tej trzeciej grupy mieszanej nie porównujemy.
CS: A z porównania tych dwóch grup co wynika?
MK: Bardzo wyraźnie wynika, że w biznesie także kobiety są mniej pewne, bardzo obawiają się wzrostu firmy, co też ma swoje uzasadnienie w tym, że mają znacznie więcej obowiązków, związanych życiem rodzinnym i chcą te obowiązki realizować, to nie jest tak, że uciekają od nich. W związku z powyższym wzrost firmy powoduje jednak konieczność absorbowania więcej czasu, właśnie na te obowiązki zawodowe. Pozostaje mniej czasu na obowiązki rodzinne, a one chcą gdzieś tę równowagę zachować.
CS: Wejdę w słowo, ale to w takim razie, co stoi na przeszkodzie temu by kobiety zarabiały więcej, by więcej znaczyły w biznesie, to, że się boją,nie chcą, czy bardziej troską o rodzinę,
o swój czas wolny i o bliskich?
MK: Nie ma badań, które jednoznacznie na to odpowiadają, aczkolwiek na zeszłorocznym kongresie kobiet przygotowałam i prowadziłam panel „Kobiety w biznesie”. Na panel zgłosiło się sześćset pań i dyskutowałyśmy właśnie o barierach, które powodują, że jesteśmy mniej aktywne w biznesie, że jesteśmy mniej aktywne na rynku pracy, a trakcie tego panelu też wyświetlałam pytania na które panie odpowiadały od razu, miałyśmy takie możliwości techniczne, aby można było od razy odpowiadać. Zadałam pytanie, co jest przyczyną tego, że kobiety chcą podejmować działalność gospodarczą, chcą robić coś w biznesie.
CS: I jaka była najczęstsza odpowiedź?
MK: Z badań takich światowych wynika, że przyczyną jest to, że nie znajdują miejsca na rynku pracy, na przykład są po okresie macierzyństwa, już dzieci mają trzy - pięć lat, mogą pójść do na przykład przedszkola, kobieta czy rodzina się na to decyduje i kobieta myśli o tym, żeby powrócić na rynek pracy. Często okazuje się to bardzo trudne i że w związku z tym zakładają swoje małe, własne firmy po to, żeby po prostu mieć miejsce pracy. Tak to traktują. Z tego badania, które zrobiłam w czasie kongresu kobiet, oczywiście to nie jest reprezentatywna próba, bo to były przedsiębiorczynie, to były panie bardzo aktywne, prawie pięćdziesiąt procent pań mi odpowiedziało, że podejmujemy tę aktywność w biznesie, bo chcemy się realizować, bo mamy pomysły, bo mamy wiedzę o tym jak zabrać się do jakiegoś przedsięwzięcia i mamy poczucie, że potrafimy to zrobić. Widać więc, że w coraz większym stopniu to zaczyna działać, ten mechanizm.
CS: Czy w biznesie tak jak w polityce pani zdaniem potrzebne są parytety? Tu wracam do tej polityki prowadzonej przez polskie firmy.
MK: To jest bardzo trudna odpowiedź, ponieważ po pierwsze jeśli mamy prywatne firmy, prywatnych właścicieli tych firm, to tak naprawdę oni powinni odpowiedzieć na pytanie kto powinien zarządzać ich pieniędzmi,ulokowanymi w danym przedsięwzięciu.
CS: Ale państwo może pomagać w podjęciu takie decyzji, na przykład wprowadzając różnorakie systemy ulg podatkowych z tym związanych, udogodnień, ułatwień.
MK: Chcę powiedzieć, że w krajach skandynawskich, ja przypadek Norwegii dosyć dobrze znam, prawo zagwarantowało parytet w radach nadzorczych i okazało się, bo są robione
w Norwegii badania, że w firmach, w których właśnie w ten sposób, trochę sztuczny sposób, dopuszczono kobiety do jednak takiej aktywności na poziomie wyższym, te firmy znacznie lepiej, znacznie szybciej i znacznie bardziej zrównoważony sposób się rozwijają.
CS: Chciałaby pani, żeby ten system został przeniesiony do Polski?
MK: Ja muszę przyznać, że bardzo się obawiam ingerencji we własność prywatną. Wolałabym, żeby właściciele, w tym właścicielki, bo przecież kobiety też są właścicielkami, aczkolwiek w relatywnie mniejszej części, właściciele, żeby sami dojrzeć do tego, że tu jest olbrzymi potencjał, niewykorzystany potencjał, tak naprawdę potencjał, który może się przerodzić we wzrost wartości firmy, w długim okresie dla nich, dla właścicieli.
CS: Kończąc - czy pani zdaniem to właśnie kobiety są przyszłością gospodarki w Polsce?
MK: No nie, kobiety i mężczyźni.
CS: Tak, to było podchwytliwe pytanie.
MK: Dlaczego mielibyśmy gubić ten potencjał jakim są też mężczyźni?. Ja myślę, że tutaj można fantastyczne efekty synergii osiągnąć. Znowu badania bardzo wyraźnie pokazują, że kobiety są znacznie bardziej otwarte na zmiany, akceptują te zmiany, mężczyźni są bardziej sztywni. Jeżeli gospodarka ma być bardziej innowacyjna, bardziej kreatywna, to wydaje się, że dopuszczenie tego potencjału jaki mają w sobie kobiety może w tym efekcie synergii, współpracy z mężczyznami dać naprawdę fantastyczne efekty.
CS: Czyli gdyby był Lehman Sisters, to nie byłoby kryzysu?
MK: Nie wiem, bardzo trudno jest to powiedzieć, ponieważ firma Lehman Brothers upadła
z przyczyn, które zostały wygenerowane oczywiście wewnątrz, ale tak naprawdę decyzja została podjęta poza firmą, poza funduszem, więc bardzo trudno jest powiedzieć, czy gdyby to była firma oparta na kobietach, to też do tego by doszło.
CS: Małgorzata Krzysztoszek -Starczewska Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Dziękuję bardzo.
MK: Dziękuję.
Małgorzata Krzysztoszek - Starczewska: Witam państwa.
CS: Przyjmuje pani życzenia z okazji dnia kobiet?
MK: Ja myślę, że zawsze warto przyjmować życzenia jeśli są szczere, miłe i sympatyczne.
CS: To wszystkiego dobrego w takim razie.
MK: A przechodząc już konkretnie - czy kobiety są dyskryminowane na polskim rynku pracy?
MK: Są dyskryminowane.
CS: A dowody poproszę.
MK: Wynagrodzenia kobiet są przeciętnie rzecz biorąc niższe, tu chciałbym jakiś punkt odniesienia znaleźć, my już od kilku lat prowadzimy taki projekt związany ze społeczną odpowiedzialnością i taki projekt genderowy, czyli próbujemy namawiać przedsiębiorstwa, żeby popatrzyły na swoją politykę wobec kobiet i mężczyzn, pracowników.
CS: A jest coś takiego w ogóle jak polityka przedsiębiorstw wobec płci?
MK: Właśnie nie, a może warto, żeby była, ale w każdym razie w tych naszych wzajemnych relacjach z przedsiębiorstwami, właśnie w sprawie równego traktowania pracowniczek
i pracowników, okazało się, że przedsiębiorcy starają się zachować pragmatycznie i jakby nie dostrzegają pewnego błędu w myśleniu, a mianowicie mówią, że kiedy kobiety przychodzą na rozmowy kwalifikacyjne, to zapytane o to jakie mają kompetencje, mówią jakie mają. Te kompetencje z reguły są wyższe, niż kompetencje mężczyzn. Kiedy są zapytane o to jakiego oczekują wynagrodzenia, z reguły to ich oczekiwanie jest niższe niż oczekiwanie mężczyzn. To ma określone konsekwencje mianowicie, przedsiębiorca, oczywiście jeśli inne czynniki na to pozwalają na przykład właśnie wiedza, umiejętności, kompetencje wybierze kobietę, ponieważ może jej zapłacić niższe wynagrodzenie. Kobieta także wywiera mniejszą presję na to, żeby to, żeby wynagrodzenie rosło, kiedy już jest pracowniczką. Z czego to wynika? Pewnie z braku pewności, my przeprowadzamy co roku badania małej i średniej przedsiębiorczości, od trzech lat warstwujemy je, to znaczy wyciągamy z tych badań przedsiębiorstwa kobiece i przedsiębiorstwa męskie, czyli te firmy w których i właścicielem
i menedżerem jest kobieta i te firmy, które charakteryzują się tym, że właścicielem,
menedżerem jest mężczyzna. Tej trzeciej grupy mieszanej nie porównujemy.
CS: A z porównania tych dwóch grup co wynika?
MK: Bardzo wyraźnie wynika, że w biznesie także kobiety są mniej pewne, bardzo obawiają się wzrostu firmy, co też ma swoje uzasadnienie w tym, że mają znacznie więcej obowiązków, związanych życiem rodzinnym i chcą te obowiązki realizować, to nie jest tak, że uciekają od nich. W związku z powyższym wzrost firmy powoduje jednak konieczność absorbowania więcej czasu, właśnie na te obowiązki zawodowe. Pozostaje mniej czasu na obowiązki rodzinne, a one chcą gdzieś tę równowagę zachować.
CS: Wejdę w słowo, ale to w takim razie, co stoi na przeszkodzie temu by kobiety zarabiały więcej, by więcej znaczyły w biznesie, to, że się boją,nie chcą, czy bardziej troską o rodzinę,
o swój czas wolny i o bliskich?
MK: Nie ma badań, które jednoznacznie na to odpowiadają, aczkolwiek na zeszłorocznym kongresie kobiet przygotowałam i prowadziłam panel „Kobiety w biznesie”. Na panel zgłosiło się sześćset pań i dyskutowałyśmy właśnie o barierach, które powodują, że jesteśmy mniej aktywne w biznesie, że jesteśmy mniej aktywne na rynku pracy, a trakcie tego panelu też wyświetlałam pytania na które panie odpowiadały od razu, miałyśmy takie możliwości techniczne, aby można było od razy odpowiadać. Zadałam pytanie, co jest przyczyną tego, że kobiety chcą podejmować działalność gospodarczą, chcą robić coś w biznesie.
CS: I jaka była najczęstsza odpowiedź?
MK: Z badań takich światowych wynika, że przyczyną jest to, że nie znajdują miejsca na rynku pracy, na przykład są po okresie macierzyństwa, już dzieci mają trzy - pięć lat, mogą pójść do na przykład przedszkola, kobieta czy rodzina się na to decyduje i kobieta myśli o tym, żeby powrócić na rynek pracy. Często okazuje się to bardzo trudne i że w związku z tym zakładają swoje małe, własne firmy po to, żeby po prostu mieć miejsce pracy. Tak to traktują. Z tego badania, które zrobiłam w czasie kongresu kobiet, oczywiście to nie jest reprezentatywna próba, bo to były przedsiębiorczynie, to były panie bardzo aktywne, prawie pięćdziesiąt procent pań mi odpowiedziało, że podejmujemy tę aktywność w biznesie, bo chcemy się realizować, bo mamy pomysły, bo mamy wiedzę o tym jak zabrać się do jakiegoś przedsięwzięcia i mamy poczucie, że potrafimy to zrobić. Widać więc, że w coraz większym stopniu to zaczyna działać, ten mechanizm.
CS: Czy w biznesie tak jak w polityce pani zdaniem potrzebne są parytety? Tu wracam do tej polityki prowadzonej przez polskie firmy.
MK: To jest bardzo trudna odpowiedź, ponieważ po pierwsze jeśli mamy prywatne firmy, prywatnych właścicieli tych firm, to tak naprawdę oni powinni odpowiedzieć na pytanie kto powinien zarządzać ich pieniędzmi,ulokowanymi w danym przedsięwzięciu.
CS: Ale państwo może pomagać w podjęciu takie decyzji, na przykład wprowadzając różnorakie systemy ulg podatkowych z tym związanych, udogodnień, ułatwień.
MK: Chcę powiedzieć, że w krajach skandynawskich, ja przypadek Norwegii dosyć dobrze znam, prawo zagwarantowało parytet w radach nadzorczych i okazało się, bo są robione
w Norwegii badania, że w firmach, w których właśnie w ten sposób, trochę sztuczny sposób, dopuszczono kobiety do jednak takiej aktywności na poziomie wyższym, te firmy znacznie lepiej, znacznie szybciej i znacznie bardziej zrównoważony sposób się rozwijają.
CS: Chciałaby pani, żeby ten system został przeniesiony do Polski?
MK: Ja muszę przyznać, że bardzo się obawiam ingerencji we własność prywatną. Wolałabym, żeby właściciele, w tym właścicielki, bo przecież kobiety też są właścicielkami, aczkolwiek w relatywnie mniejszej części, właściciele, żeby sami dojrzeć do tego, że tu jest olbrzymi potencjał, niewykorzystany potencjał, tak naprawdę potencjał, który może się przerodzić we wzrost wartości firmy, w długim okresie dla nich, dla właścicieli.
CS: Kończąc - czy pani zdaniem to właśnie kobiety są przyszłością gospodarki w Polsce?
MK: No nie, kobiety i mężczyźni.
CS: Tak, to było podchwytliwe pytanie.
MK: Dlaczego mielibyśmy gubić ten potencjał jakim są też mężczyźni?. Ja myślę, że tutaj można fantastyczne efekty synergii osiągnąć. Znowu badania bardzo wyraźnie pokazują, że kobiety są znacznie bardziej otwarte na zmiany, akceptują te zmiany, mężczyźni są bardziej sztywni. Jeżeli gospodarka ma być bardziej innowacyjna, bardziej kreatywna, to wydaje się, że dopuszczenie tego potencjału jaki mają w sobie kobiety może w tym efekcie synergii, współpracy z mężczyznami dać naprawdę fantastyczne efekty.
CS: Czyli gdyby był Lehman Sisters, to nie byłoby kryzysu?
MK: Nie wiem, bardzo trudno jest to powiedzieć, ponieważ firma Lehman Brothers upadła
z przyczyn, które zostały wygenerowane oczywiście wewnątrz, ale tak naprawdę decyzja została podjęta poza firmą, poza funduszem, więc bardzo trudno jest powiedzieć, czy gdyby to była firma oparta na kobietach, to też do tego by doszło.
CS: Małgorzata Krzysztoszek -Starczewska Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Dziękuję bardzo.
MK: Dziękuję.


Dodaj komentarz