W środę ceny akcji w Nowym Jorku obniżyły się średnio po przeszło 6% - najważniejsze giełdowe indeksy świata wyznaczyły nowe dno trwającej od roku bessy. Powodów do sprzedawania akcji cały czas dostarczają wieści z gospodarki oraz kolejne komunikaty ze spółek, które obniżają prognozy finansowe, wstrzymują produkcję oraz zwalniają pracowników.
Od kilkunastu dni w centrum uwagi inwestorów jest branża motoryzacyjna. W Stanach Zjednoczonych trzy największe koncerny samochodowe walczą o przetrwanie i żądają od amerykańskiego rządu 25 mld dolarów dofinansowania. Na całym świecie spada sprzedaż nowych aut, a kolejne firmy wstrzymują produkcję. W tych okolicznościach nie dziwi 5-procentowa przecena akcji BMW oraz Daimlera.
Kłopoty cały czas ma też sektor bankowy. Wczoraj amerykański Citigroup poinformował o włączeniu do swojego bilansu 17,4 mln $ aktywów będących w posiadaniu SIV-ów, czyli wehikułów inwestycyjnych specjalnego przeznaczenia. Akcje Citigroup przeceniono wczoraj o 23%. Przecena dotknęła też banki w Europie: kurs niemieckiego Hypo Real Estate spada o 16%, walory brytyjskiego Barclays tanieją o 6,4%, zaś notowania szwajcarskiego UBS zniżkują o 6%.
Trwa też wyprzedaż spółek górniczych, którym nie służą niskie wyceny metali przemysłowych oraz ropy naftowej. W efekcie akcje BHP Billiton tanieją o 4,5%, kurs Cairn Energy spada o 6,1%, zaś wycena Vedanta Resources maleje o prawie 10%.
Po przeszło godzinie handlu spadki przeważają na wszystkich giełdach w Europie Zachodniej. O godzinie 10:20 londyński indeks FTSE100 traci 1,5%, schodząc do poziomu 3.944 pkt. Niemiecki DAX spada o 2,9%, notując wynik 4.230 pkt. Paryski CAC40 zniżkuje o 2,6%, osiągając wartość 3.006 pkt.
K.K.



























































