REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec z lichwiarskimi opłatami w polskich sądach

2009-02-14 08:55
publikacja
2009-02-14 08:55
Dodaj Bankier.pl w Google
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad wprowadzeniem systemu bezpłatnej pomocy prawnej - pisze "Dziennik Polska". Resort przyjrzy się też kosztom sądowym - zapewnia wiceminister Jacek Czaja.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że opłaty sądowe utrudniają dostęp do sądu. Trybunał rozpatrywał sprawę mieszkańca Koszalina, który nie mógł procesować się o odszkodowanie po stracie firmy. Przeszkodą były właśnie wysokie opłaty. Zgodnie z wyrokiem Trybunału rząd zapłaci mu teraz 4 tysiące euro odszkodowania, czyli około 19 tysięcy złotych.

Koszty sądowe w Polsce należą do szczególnie wysokich. Szanse na złożenie pozwu bez dodatkowych opłat mają tylko emeryci, renciści i bezrobotni, sądy uznają bowiem, że zwolnienie z kosztów jest swego rodzaju pomocą socjalną. Ale średnio zarabiający Polacy raczej nie mają na to szans - pisze gazeta. Podkreśla, że koszty sądowe to nie jedyny problem wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Za dużo kosztują też usługi prawników, a sądy zbyt długo rozpoznają sprawy.

Więcej na ten temat - w dzienniku "Polska".

"Polska"/IAR/adb/dabr
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~ewqeqw
Jak ma pieniądze to też jest nikim. Musi mieć jeszcze to "COŚ"
~endi
Nic się nie zmieni - korporacje prawnicze nie pozwolą na zmniejszenie swoich dochodów .Jeśli człowiek nie ma pieniędezy to jest w polskim sądzie NIKIM .
~Anty - "sąd"
Nic podobnego. Moja matka 74 letnia emerytka rolnicza (700 zł/mc), składała podanie o zwolnienie z tych kosztów. Jeśli ktoś myśli że ich uniknęła - jest w błędzie. Wniesienie pozwu kosztuje 2000 PLZ. Tu jej połowę "łaskawie" darowano. Zapłaciła 1000 PLZ, aczkolwiek Wysoki Sąd raczył jej to wypomnieć: "przecież wiedziała Nic podobnego. Moja matka 74 letnia emerytka rolnicza (700 zł/mc), składała podanie o zwolnienie z tych kosztów. Jeśli ktoś myśli że ich uniknęła - jest w błędzie. Wniesienie pozwu kosztuje 2000 PLZ. Tu jej połowę "łaskawie" darowano. Zapłaciła 1000 PLZ, aczkolwiek Wysoki Sąd raczył jej to wypomnieć: "przecież wiedziała Pani że tą sprawę będzie zakładała, mogła więc wcześniej odłożyć stosowną kwotę". Po sprawie (przegranej) również wnosiła o zwolnienie z opłat (część z nich wynikała z lekkomyślnego, nie liczącego się z kosztami postępowania sądu). Dostała taką samą odpowiedź pisemną: przecież Pani wiedziała o sprawie, należało odłozyć stosowną kwotę. Był to Sąd Rejonowy w powiatowym miasteczku i b a r d z o młody, ambitny asesor sądowy. Z litości nazwę miasta pominę.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki