REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec mariażu złotego i forinta

2009-03-07 10:00
publikacja
2009-03-07 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Gdyby pojawiła się konieczność błyskawicznej obrony złotego, Narodowy Bank Polski ma na nią środki. Jego rezerwy walutowe wzrosły w lutym do 48,85 mld euro, z 46,13 mld w styczniu. Dysponując taką kwotą, bank centralny może próbować stawić czoło spekulantom, jednak jego możliwości nie są nieograniczone.

– To, czy rezerwy NBP są wystarczające, by mógł on działać, zależy od skali interwencji. Jeśli będzie to mała, tymczasowa interwencja, środków wystarczy. Jeśli duże i agresywne działanie, może ich zabraknąć – mówi Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego. Inne kraje regionu mają jeszcze mniejsze rezerwy niż Polska – czeskie na koniec lutego wynosiły 28,2 mld euro, a węgierskie na koniec stycznia – 24,6 mld euro.

W najbliższym czasie konieczności interweniowania w obronie złotego na szczęście raczej nie będzie, bo w ostatnich dniach radzi on sobie całkiem nieźle. W piątek za euro płacono 4,72 zł, za dolara 3,74, a frank kosztował 3,24. Zdaniem analityków złoty może zyskać, mimo że prezes NBP Sławomir Skrzypek zapowiada dalsze cięcia stóp procentowych zazwyczaj osłabiające walutę.

– Odkąd pojawiły się zawirowania na rynkach walutowych, siła złotego nie jest powiązana z działaniami RPP. Można spojrzeć na to w ten sposób: radykalne obniżki wzmocniłyby gospodarkę, co pomogłoby złotemu – mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING. Co ważniejsze, wreszcie została przerwana toksyczna korelacja między złotym a forintem. W piątek przejściowo osłabił się on wobec euro do rekordowego poziomu 317,45.

– Dobrze, że nie idziemy w parze z forintem. Polska zaczęła się podobać inwestorom, ma dobre fundamenty gospodarcze. Węgry są najwyraźniej daleko za nami – uważa Henryk Sułek, diler w Millennium.

Coraz lepsze nastawienie wobec Polski widać już w komentarzach dotyczących sytuacji Europy Środkowo-Wschodniej. „New York Times”, przywołując opinię Wiedeńskiego Instytutu Międzynarodowych Studiów Ekonomicznych, napisał, że Polska nie pogrąży się w recesji, a co najwyżej – w stagnacji. Wcześniej Bank Światowy podkreślał, że w Polsce nie ma kryzysu, a rząd w obecnej sytuacji radzi sobie bardzo dobrze.

Na podobnie ciepłe słowa nie mogą liczyć Węgry. Nie dość, że ich produkcja przemysłowa topnieje najmocniej w całej UE, to jeszcze pojawiły się pogłoski, że 13 marca węgierskie banki planują zamknięcie i zamrożenie depozytów. Węgierski Związek Banków, by zapobiec wybuchowi paniki, zapewnił, że to bezpodstawne informacje.

Katarzyna Pieniądz
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Emil Stępień i Doda oskarżeni za „Dziewczyny z Dubaju” i „Grom”. Śledczy biorą na tapet „Pitbulla”
Tematy

Komentarze (17)

dodaj komentarz
~peter
bhua bhau jaja sobie robicie ? czy wy jestescie az tacy tepi :) z tym groszami chca brnic złotego bhua masakra nie daje rady
~mich
Jak wynika z artykułu mamy proporcjonalnie ( w stusunku do liczby ludności i PKB )
znacznie mniejsze rezerwy walutowe niż Czechy i Węgry. Tym lepiej że wzrastają.
~bax
rezerwy wzrastaja sztucznie na razie to wzrasta np inflacja i zadluzenie bo to wzrasdta realnie
~jakub
Co do gospodarki to zobaczymy dane za najblisze kwartały
~bax
kierunek walut moglby sie zmienic gdyby cos bylo wiadomo ze 1to juz po kryzysie , 2 sily polityczne zgadzaly sie na wejscie do erm2 i trzy eurodolar ruszylby w kierunku 1.33 i jeszcze 4 ci z eurolandu musieli by chciec naszego wejscia teraz a oni przy tym kursie nie bardzo widac chca A NA RAZIE zaden z tych warunkow nie ma szansy kierunek walut moglby sie zmienic gdyby cos bylo wiadomo ze 1to juz po kryzysie , 2 sily polityczne zgadzaly sie na wejscie do erm2 i trzy eurodolar ruszylby w kierunku 1.33 i jeszcze 4 ci z eurolandu musieli by chciec naszego wejscia teraz a oni przy tym kursie nie bardzo widac chca A NA RAZIE zaden z tych warunkow nie ma szansy spelnienia wiec waluty musza byc w trendzie wzrostowym BO CHOCBY Z TYCH 46 MLD DOLAROW POLOWA MA ISC NA OBSLUGE ZADLUZENIA KTORE PRZECIEZ MAMY ???????/ w zwiazku z tym NBP moze mowic o interwencji słownej tylko slownej bo skoro tak pewnie sie czuje to czemu nie bronił kursu 4 zł za euro tylko teraz sie odzywa mniej ludzie by przeciez stracili na kredytach i na opcjach
~Bacz
Interwencji nie należy się bać - bo na prawidłowo przeprowadzonej interwencji się zarabia. Kiedy interwencja jest prawidłowo przeprowadzona? Jak się sprzedaje walutę kiedy jest droga a kupuje jak jest tania. Teraz euro i dolary są drogie i powinno się wywalić wszystkie waluty jakie NBP ma a gdyby nadal się kursy walut utrzymywały Interwencji nie należy się bać - bo na prawidłowo przeprowadzonej interwencji się zarabia. Kiedy interwencja jest prawidłowo przeprowadzona? Jak się sprzedaje walutę kiedy jest droga a kupuje jak jest tania. Teraz euro i dolary są drogie i powinno się wywalić wszystkie waluty jakie NBP ma a gdyby nadal się kursy walut utrzymywały się powyżej parytetu wymiany to trzeba walut dopożyczyć i też je sprzedać. Kursy muszą wrócić do punktu równowagi bo po prostu jak waluty są drogie to się opłaca eksportować a nie opłaca się importować. Każde euro przywiezione przez Słowaka czy Litwina daje impuls do obniżki kursu euro.
~bax
chłopie zejdz na ziemie raz nie mowisz tym co piszesz o interwencji ale o spekule na walutach moze pomysl ze wlaczenie nbp do spekuly to chore zjawisko i sporo grubszych od NBP MOGLO BY SIE WLACZYC DO TEGO KASYNA ,napisz choc o jednym panstwie na swiecie ktore wlaczajac sie do interwencji na tym zarobilo lub nie pisz głupot sorki
~sierota marycha
przygotowac sie na pompowanie PLN ale tym razem nie dajce wpuscic sie w kredyty walutowe i nie pogrywajcie na opcjach
~KARA
WITAM sympatycznego oponenta!

teraz serio - kiedy stawiasz na pompowanie pln ? Mi wydaje się , że dopiero po pierwszej fali wygaśniecia tj. (realizacji) opcji. Jak myślisz innaczej to jestem ciekaw .
~Jesus
Pani Autor terkstu, niech Pani przeliczy to na jednego mieszkańca i wtedy wyjdzie prawda kto jak stoi.

Powiązane: Węgry

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki