2001-03-13 08:32 Źródło: Marek Pryzmont i Kamil Jaros
Komentarz przed otwarciem
Ci co
śledzili wczorajszą
sesję w Stanach, a podejrzewam, że robiła to większość, nie
spodziewają się
niczego innego jak ponownego sporego spadku na otwarciu dzisiejszej
sesji na
naszym rynku. Skłania do tego nie tylko skala zniżki ale także jej
styl. Noty na
odległość są wysokie jednak to co sprawia, że nota jest tak
wysoka to końcówka
sesji. W tej części notowań zwykle dochodziły do głosu byczki
podciągając nieco
kursy. Wczoraj sytuacja miała się trochę inaczej, gdyż końcowe
minuty zostały
jeszcze wykorzystane do wyrzutki papierów. W wyniku tego indeksy
zamiast zyskać
pogłębiły i tak niski poziom notowań. Trudno znaleźć
argumenty, które miałyby
pocieszyć wczorajszych łapaczy dołków. Nie pomogą im obecne
notowania kontraktów
w Stanach. Te na indeks Nasdaq100 mają obecnie +6,7 pkt (do wartości
podawanej w
serwisach należy dodać 10 pkt) a te na S&P krążą wokół
zera. Także należy
się spodziewać, że indeksy europejskie rozpoczną notowania na
minusach
przebijając wsparcia, o których pisałem wczoraj. Ten fakt tylko
rozgrzeje emocje
na naszym rynku. Wnioski są następujące: będziemy dziś mieli
do czynienia z
głębokim spadkiem. Będzie to już kolejny tak dynamiczny spadek i
znajdzie się
wielu liczących na to, że wkrótce nastąpi odbicie. Przy niskim
poziomie
rozpoczęcia notowań (minus 50-60 pkt) nie wykluczam, że może ono
dojść do skutku
nawet dziś. Mimo wszystko od długich będę stronił, w końcu
trochę szkoda tej
kasy, która ostatnio spłynęła. KJ









Dodaj komentarz