REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komentarz poranny

Piotr Kuczyński2001-11-30 08:02główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2001-11-30 08:02
Dodaj Bankier.pl w Google

Komentarz poranny

Żadna giełda nie ma w cenach wczorajszego zamknięcia w USA. Ta akcja byków w ostatnich 30 minutach była zaiste zaskakująca (podobno wywołana automatycznymi programami komputerowymi). Paradoksalnie jednak sytuacja (do momentu zakończenia dzisiejszej sesji w USA) staje się dzisiaj jeszcze bardziej niebezpieczna niż wczoraj. Po prostu, dlatego, że gdyby indeksy w USA wczoraj znowu spadły to rosłoby prawdopodobieństwo znacznego odbicia. Skoro wzrosły i doszły do bardzo ważnych oporów to powinny się obudzić obawy, że nastąpi odbicie w dół i to poważne, wyjaśniające sytuacje techniczną. Po sesji AHI niczego nie wyjaśniało chociaż spadło o 0,4%, kontrakty też są na (niewielkich) minusach. To zasługa konferencji Novellus Systems (nie mylić z Novell’em, który podał wyniki lepsze od oczekiwań i po sesji wzrósł 10%), na której spółka stwierdziła, że ożywienie w przemyśle półprzewodników nie pojawi się jeszcze przez kilka miesięcy. Sektor producentów półprzewodników był jednym z motorów wzrostu NASDAQ w oczekiwaniu na szybkie ożywienie. To nie jest wystarczający powód do spadku w dniu dzisiejszym, ale może być dodatkiem do danych makro.
Początek sesji w Eurolandzie (i u nas) będzie dobry lub, ale potem powinny się zacząć wątpliwości i wyczekiwanie na dane makro w USA. Te dane właśnie powinny rozstrzygnąć o losach sesji i układu technicznego. O 14.30 zostanie podane kolejne przybliżenie PKB za III kwartał. Rynek oczekuje spadku o 0,8%. To dosyć dużo (przedtem szacowano na –0,4%) i może w rzeczywistości być lepiej. Jeśli będzie niewiele lepiej to, znowu paradoksalnie, wcale nie pomoże, bo niczego nie wyjaśni, a przytłumi oczekiwania na obniżkę stóp. Jeśli będzie gorzej to oczywiście wszyscy będą czekali na obniżkę, a jeśli dużo gorzej to będą czekali na obniżkę, ale również przestraszą się, że gospodarka jest w złym stanie i ożywienie wcale tak szybko nie nastąpi. Jaka jest różnica w liczbach miedzy „gorzej” i „dużo gorzej”? Nie wiem. Zgrubnie można powiedzieć, że do –1% to gorzej, ale blisko 2% to dużo gorzej. Ten raport jest bardzo istotny, ale jak interpretacja danych przez Wall Street będzie dużo ważniejsza niż same liczby. O 16.00 dostaniemy jeszcze dane o PMI (indeks aktywności gospodarczej) w Obszarze Chicago. Rynek oczekuje niewielkiego spadku z 46,2 do 45,5. Tutaj dane są tak zmienne, że nie podejmuję się stawiać prognozy. Będą tym bardziej istotne, że w następnym tygodniu będzie podany indeks aktywności (NAPM) dla całej gospodarki. Interpretacja będzie dokładnie taka jak z PKB.
U nas też będą dane makro o 16.00 – deficyt obrotów bieżących. Prognozy mówią o wzroście do 600 mln $ (z 360), ale nie sam deficyt jest tutaj ważny (chociaż, gdyby znacznie wzrósł to byłby też ważny), ale struktura. Jeśli okaże się znowu, że spada import (recesja) i eksport (skutek recesji na świecie i silnego złotego) to może osłabić złotego mimo pozytywnej głównej liczby. Tym razem może to mieć wpływ również na akcje (oczywiście dopiero w poniedziałek), a nie tylko na złotego. Po prostu, gdyby złoty zaczął słabnąć to mogłaby się nasilić chęć wyjścia z akcji inwestorów zagranicznych. Wtedy i tylko wtedy mogłyby „zagrać” kolejne problemy Argentyny. Właściwie nie kolejne, a te same, ale nasilające się. Wczoraj argentyński Merval spadł 5,2%, a brazylijska Bovespa o 2,2%. Powód? Inwestorzy obawiają się dewaluacji waluty. Overnight wzrósł wczoraj do 300% (najwyżej od 4 miesięcy), a kontrakty walutowe pokazują oczekiwania na dewaluację peso o 18% w grudniu i 66% w ciągu roku. Sam w sobie problem Argentyny na nas nie działała, ale jeśli złożyłby się ze złymi danymi o eksporcie to moglibyśmy mieć wreszcie osłabienie złotego, ale również osłabienie na rynku akcji.
Co do 16.00? Lekki optymizm na otwarciu, a potem dopasowanie się do zachowania Eurolandu, który powinien rosnąć, ale bez szaleństw. Zanosi się więc na kolejną sesje marazmu, przynajmniej do danych o amerykańskim PKB. Informacji ze spółek istotnych dla rynku nie ma, spekulacje na Elektrimie mogą oczywiście wystąpić i trudno przewidzieć, w która stronę pójdą, chociaż zachowanie na wczorajszej sesji było nieciekawe. Jedna z ważnych dla rynku spółek BRE wyrysowała wczoraj formację spadającej gwiazdy, co ostrzega przed zmianą trendu. Sugerowałbym nie dać się ponieść początkowemu entuzjazmowi, o ile wystąpi. Duzi inwestorzy doskonale wiedzą, jaka jest sytuacja techniczna w USA i nie bardzo wierzę, żeby zaczęli zakupy przed jej wyjaśnieniem.
Wsparcie na WIG-20 powinno ocaleć na otwarciu (1259) , a czy ocaleje na końcu to zobaczymy dopiero po 14.30. Opór, czyli 1290 pkt jest dzisiaj poza zasięgiem rynku.
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki