REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Komentarz poranny

Piotr Kuczyński2001-08-31 08:07główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2001-08-31 08:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Komentarz poranny

Jaka wczoraj była sesja w USA każdy wie. Co to oznacza też wiadomo: zaczął się klasyczny spadek wrzesień – październik. To, że wczoraj były duże spadki wcale nie oznacza, że dzisiaj będą wzrosty – może być nawet gorzej. Wczoraj zarówno XETRA-DAX jak i CAC-40 spadły pop 2,7%. W ten sposób zdyskontowały spadek na rynkach amerykańskich. To prawda, jednak też wcale nie oznacza, że dzisiaj rynki będą odbijały. AHI zakończyło na –0,2 %, kontrakty są na małych minusach. Skala spadków w Stanach w tym tygodniu jest tak duża, że niewątpliwie znowu odżyją odwieczne obawy o krach. Ja się tego nie spodziewam, ale kto spodziewa się krachu wtedy, kiedy on rzeczywiście ma nastąpić? Jeśli chodzi o rynek amerykański i Euroland to trzeba brać pod uwagę 2 czynniki: dzisiejsze dane makro w USA i to, ze 4.09 jest święto. Co prawda Amerykanie nie robią sobie tak długich świat jak my w Polsce, ale święto we wtorek zachęca do tego, żeby nieco luźniej potraktować poniedziałek. Dzisiaj jest więc dla wielu piątek przed długim weekendem. Obrót może być niewielki, a chęć do trzymania akcji taka sama. Wystarczy mały impuls ze strony danych makro i spadek może być większy niż wczoraj. Jednak z drugiej strony dobre dane przy takim wyprzedaniu rynku spowodowałyby zamykanie krótkich pozycji (z tych samych powodów – święto) i spory wzrost. Szanse są 50:50. O 15.45 jest podawany zweryfikowany indeks nastrojów Uniwersytetu Michigan. Rynek oczekuje, że nie będzie zweryfikowany w dół. Gdyby jednak został zweryfikowany to byłby kolejny zły sygnał. O 16.00 jest PMI Chicago (aktywność gospodarcza w tym obszarze). Oczekiwany jest wzrost o 2 pkt. procentowe do 40%. Przy stanie nerwów inwestorów spadek zamiast wzrostu wiadomo jak by się zakończył. Również o 16.00 podawane są zamówienia fabryczne. Prognozowany jest spadek o 0,5%.Wiadomo – wzrost to dobrze, większy spadek fatalnie. Na domiar złego o 16.00 podawany jest u nas deficyt obrotów bieżących. Średnia prognoz to 600 mln. $. Taki, lub mniejszy deficyt podziałałby jednak przede wszystkim pozytywnie na złotówkę (chociaż nie przypuszczam, żeby na długo). Dużo większy podziałałby zarówno na rynek akcji jak i walutę.
Sytuacja jest więc taka, że praktycznie do 16.00 nie będzie wiadomo nic o sesji w USA, ani o oczekiwaniach odnośnie tego co będzie się działo w poniedziałek u nas. Na naszą giełdę można spojrzeć na dwa różne sposoby. Z punktu widzenia fundamentalnego u nas i realnego zagrożenia recesją w USA (spadająca giełda bardzo temu pomaga), a co za tym idzie i na całym świecie, powinno się akcje sprzedawać. Jednak wczorajsza sesja (nie tylko Elektrim) pokazała, że fundusze (bo przecież nie indywidualni inwestorzy, którzy w takich sytuacjach uciekają gdzie pieprz rośnie) nie ulegają panice i akcje wręcz kupują. Jak się powiedziało A to czasem trzeba powiedzieć B. Wystarczy więc, żeby uspokoić grę na początku, co nie będzie trudne jako, że rynek już widział spadki w USA np. przedwczoraj, który nie skutkował spadkiem u nas. Takie uspokojenie dałoby niesamowitą wiarę, ze nasz rynek jest najmocniejszy na świecie i spowodowałoby wzrosty nawet wbrew trendom światowym (oczywiście w krótkim okresie). Taka powinna być logika działania funduszy. Nie potrafię jednak powiedzieć czy zarządzający nie spanikują po pokonaniu przez indeksy w Stanach ważnych wsparć i nie zaczną sprzedawać. Niestety, dopiero w połowie sesji będziemy wiedzieli, gdzie jesteśmy. Dlaczego w połowie? Dlatego, że jednym z bardziej perfidnych zagrań byłoby uspokojenie rynku na początek, dociągnięcie do połowy sesji i potem wyprzedaż. Niestety, nie wiem, jaki scenariusz zostanie wybrany. Logika ostatnich sesji pokazuje, że pozytywny. Jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo. To Elektrim. Wczoraj był obrót największy od 2 miesięcy. Przy dojściu do ważnego oporu, ale bez jego przełamania. To mógł być wyrzut pod oporem. Dzisiaj prasa pisze o tym, że umowa jest już gotowa do podpisu. ”Puls Biznesu” twierdzi, że transakcja Vivendi-Elektrim nie obejmie aktywów internetowych spółki. To oczywiście minus, ale niewiele zmieniający. „Parkiet” pisze, że kupują inwestorzy zagraniczni. A kto sprzedaje takie ilości? Drobnica? Obawiam się, że mało który inwestor nie jest posiadaczem akcji Elektrimu, albo kontraktów na WIG-20 z tego samego powodu. Powtarzam: martwi mnie obrót pod oporem. Co innego, gdyby taki obrót pojawiła się w czasie przełamywania oporu. Może zresztą to dzisiaj wystąpi, ale coś w to wątpię.
Jeśli chodzi o WIG-20 to trzeba spojrzeć na świeczki japońskie i na wykres liniowy . Pytanie; podwójny szczyt czy zamknięcie okna bessy na 1140 i ruch do 1200 pkt.? Jeśli chodzi o fundamenty to powinien być podwójny szczyt, ale jeśli logika ostatnich sesji przeważy... Nic mądrego się nie wymyśli, trzeba czekać do połowy sesji.
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki