Komentarz po sesji
Znów powinien być cmentarz, a nie
komentarz, ale nie
chcę już denerwować byczków. Masakra dzisiaj była straszna i z
pewnością nie
każdy ma dobry humor. Przeciez więcej inwestorów gra na wzrosty -
mają przecież
akcje i długie. Misie mogą tylko brać kontrakty na krótko.
Wniosek z tego taki,
że potencjalny czytelnik tej strony chciałby przeczytać coś
optymistycznego.
Przepraszam, ale nie tym razem. Byki na tej stronie będzie
można jedynie
znaleźć jako błędy ortograficzne bo wykasowałem program do
sprawdzania pisowni
:-) Masakra naszego rynku i determinacja sprzedających nie
pozwalają myśleć
nawet przez chwilę o jakichkolwiek wzrostach. Odbicia mogą być,
ale nie wzrosty.
Po tak silnych ciosach rynek musi przejść długą
rekonwalescencję, żeby móc
stanąć na nogi. Jak na razie co się trochę podniesie to
bezwzlędne niedźwiedzie
sprowadzają go do parteru. Patrząc jak przebiega sesją nie widzę
jak na razie
żadnych sygnałów zmiany trendu. Jasnym jest, że sprenżynka
jest bardzo bardzo
mocno naciągnięta i wystarczy teraz najdrobniejszy
optymistyczny sygnał by
wystrzeliła do góry. Wzrost taki wykorzystałbym tylko do
powiększania krótkich
pozycji. Schemat jest zawsze taki sam......przenieśmy się w świat
fantazji i
zobaczmy jak taki schemat wygląda :-) ........... Wielu nie
zdążyło sprzedać
łudząc się na każdej sesji, że rynek
odbije. Straty mają
ogromne i tylko czekają na moment, w którym będą mogli pozbyć
się trefnego
towaru. Jak to wygląda ? Zakładając że nastąpi to jutro po
dobrej sesji w USA (
sic ) , na rynek rzucają się łapacze dołków. Popyt napiera i
szybko wynosi
indeks parę procent do góry co na tak wyprzedanym rynku nie jest
trudne.
Wszystko jest dobrze póki na rynek nie wkradnie się choć odrobina
pesymizmu. A
tego ostatnio dużo. W momencie chociażby zahamowania odbicia,
inwestorzy którzy
liczyli na coś więcej i mają akcje od paru tygodni, przestraszeni
dalszą wizją
spadku pośpiesznie oddają akcję. Do tego dołączają się
łapacze dołków, którzy
chcą zrealizować chociażby 10 czy 30 pkt zysku oby tylko nie być
stratnym.
Lawina rusza i wyprzedaży mamy ciąg dalszy. Po co ja to wszystko
piszę ? Po
to żeby pokazać jakie ryzyko jest teraz przy zajmowaniu długiej
pozycji. Szansę
na zarobek mamy niewielki bo już 30-40 pkt wyżej czeka bardzo
zdeterminowana
podaż, a ryzyko łapania dołka jest ogromne. Fakt faktem, że
przyjemność to
ogromna kupić kontrakty na rocznym minimum, ale tak jak pisałem,
minimum które
będzie jutro lub pojutrze nie będzie jeszcze dołkiem. Będzie
odbicie
wyprzedanego rynku i później kolejny spadek. Trochę to wszystko
wyprzedzam, ale
tak to z reguły bywa. Gwarancji że schemat się powtórzy nie ma
nigdy, jednak
psychika ludzka jest zawsze taka sama. Na giełdzie to walka
chciwości ze
strachem. W bessie strach jest zawsze większy. Jedyna szansa na
zarobek na
długiej, to otwieranie pozycji na zamknięcie sesji i dobra
sesja w Stanach.
Ale tutaj trzeba mieć więcej szczęścia niż rozumu, żeby w
taki sposób zarobić.
Przez ostatnie dni otwierało się luką około 40 pkt. Jeszcze w
tym tygodniu
otworzy się luką do góry. Jednak długie pozycje nie warte są
ryzyka ponownej
masakry. Akcje to nie moja działka, ale od kupna też będę
odwodzić. Nawet jeśli
mamy teraz dołek i rynek odbije 5-10% to tak jak pisałem zawsze
wraca do tego
poziomu tworząć podwójne dno. Jeśli miałoby się to okazać
dołkiem,
będzie jeszcze okazja kupić. Po 5-10 % wzrostu tak jak
pisałem uderza podaż
łapaczy dołków i tych którzy nie zdążyli sprzedać. Kto
chce niech próbuje.
Odbicie będzie na pewno. Ja jednak nie wiem czy z poziomu 1345 czy z
poziomu
1100. Sygnałów kupna nie ma, utrzymywać więc należy krótkie
pozycje. "Trend Is
Your Friend"
Polałem trochę wody więc na koniec coś z techniki. Pisałem dziś w środku sesji o dwóch bardzo ważnych wsparciach. Jedno to wsparcie dla kontraktów na poziomie 1270 pkt. Wykres10 oraz wsparcie dla indeksu 1345 pkt. Wykres8 Wykres9 Nie cytuję się samego siebie ale powtórzę co dziś pisałem. Przy kontynuacji trendu spadkowgo warto więc zwrócić uwagę na te poziomy. 1345 dla Indeksu i 1270 kontrakty. Sam się troszkę zdziwiłem jak zobaczyłem zamknięcię1344,23 na Wig20. Jeśli Stany dobrze zakończą to odbicie od tego poziomu wzmocnione będzie przez to wsparcie i na pewno zachęci wielu do kupna. Potwierdzi tym samym ważność tej linii i stanowić będzie zaporę w przypadku ponownego spadku do tego poziomu. Jeśli Stany dziś po raz kolejny nawalą, do czego bym się skłaniał, to moim zdaniem testowalibyśmy 1270 dla kontraktów. Ten poziom właśnie uważałbym za docelowy spadek. Trend jest tak silny, że śmiesznym trochę jest wyznaczanie docelowego spadku, jednak od dłuższego czasu trzymam się wersji 1200-1300 i w tym przedziale szukałbym dołka. Przynajmniej na parę miesięcy. Siła podaży nie pozwala jednak jak na razie myśleć o dołku. Pomyślimy o tym na niższych poziomach. Wskaźników nawet nie omawiam bo te każą zastawiać samochód i dom i dobierać krótkich ;-) Otwarcie jutro powinno być niżej, a ile niżej zadecydują spadki w Stanach. Jeśli spadków brak to mamy silne odbice. Zobaczymy po sesji za Oceanem. MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros




























































