Komentarz po sesji
Wykres Intraday i Intraday2 Dzisiejsza sesja to raj dla
daytraderów
i nie będę ukrywać, że bardzo mi się podobała. Skromny też
nie będę, bo nie
każdego dnia udaje się wychwycić każdy ruch rynku. Ale rynek
dziś dał taką
możliwość i chodził jak po sznurku. Zaraz podniosą się
głosy krytyki, że
skromności mi nie brakuje ..... wiem :-), ale dziś po prostu się
udało. Rynek na
to pozwolił. A co się działo ? Najpierw dość niskie otwarcie,
które było
wynikiem posesyjnych ostrzeżeń o gorszych wynikach spółek w USA.
Później po
drobnej korekcie wywołanej zamykaniem stratnych długich pozycji (
kompletnie nie
spodziewały się spadku - nie po wzroście w końcówce regularnej
sesji w Stanach
). Później nastąpił atak na opór na wysokości 1460.
Wchodzenie w długie
pozycje było bardzo ryzykownym zagraniem, bo trend spadkowy
cały czas
obowiązuje a w chwilach strachu popyt wyparowuje bardzo szybko, ale do
1460
dojść się udało. Poziom to jednak nie do przejścia na
dzisiejszą sesję i
wspomagani przeceną kontraktów w Stanach ( amerykanie się
obudzili i u nich
trochę mniej optymizmu ) zaczęliśmy spadki, zmierzając do
wsparcia na 1430.
Tradycyjnie spadki skończyły się w momencie otwarcia
w Stanach. Inwestorzy myślą w tym momencie, że skoro
jest już tak
nisko to ........ "niżej być nie może" i zaczynają powoli
kupować. Po
takiej masakrze na otwarcie w Stanach myślenie amerykanów jest
podobne i z
reguły w takich chwilach pojawia się popyt. Gdyby tak nie było to
świadczy
to o zbliżającej się silnej
przecenie. Udało odbić
się z minimum 1426 na 1446 i daytraderzy skończyli sesję z
uśmiechem na
ustach. Zniechęcałem w końcówce czytelników do
pozostawiania pozycji na
noc, bo uważam to w obecnej sytuacji rynkowej za czysty
hazard. Jak duży
pokazała wczorajsza sesja w USA, a kto wie czy nie pokaże też
dzisiejsza. W
tej chwili oba indeksy wyszły na plusy a DJ od dna wzrósł
paręset punktów. Skąd
nagle taka zmiana w myśleniu. Może rano byli zaspani, albo
teraz zapomnieli
o ostrzeżeniach kolejnych firm ? To chyba raczej ostatnie
podrygiwania przed śmiercią i sztuczne utrzymywanie indeksów.
Ale USA są w
tym specjalistą. Zawsze znajdzie się rycerz na białym koniu
który uratuje
świat. Zdania jestem jednak, że to bardzo ryzykowna gra i
kiedyś rycerza
zaśpi i nie dotrze we właściwym momencie. Moim zdaniem już
niedługo. Szkoda
tylko, że na naszym rynku nie ma takich dziwnych zjawisk.
Zresztą..... ja
nie żałuje...... OFE pewnie tak :-) Czytelników więc jak na
razie będę
zniechęcać do dłuższego utrzymywania pozycji, bo trend spadkowy
jest silny, ale
odbicia na tak wyprzedanym rynku bardzo gwałtowne i
nieoczekiwane. Średnioterminowo mamy trend spadkowy, ale co w
poniedziałek
? W poniedziałek może już zabraknąć depozytu. Komu ?
Zależy jak
skończą USA. Analiza Techniczna i parę moich
przemyśleń w
Weekendowej Analizie Futures. MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros































































