Kryzys finansów publicznych w krajach strefy euro zatacza coraz szersze kręgi. Włochy zostały nieprzychylnie ocenione przez Standard & Poor's. Agencja obniżyła perspektywę włoskiego ratingu do negatywnej, motywując decyzję groźbą pogorszenia sytuacji finansów publicznych ze względu na nieprzychylną atmosferę do przeprowadzenia reform.
Obok Włoch do zestawienia krajów zagrożonych kryzysem finansowym dołączyła Hiszpania. Rynek obawia się, że porażka wyborcza socjalistów wyciągnie na światło dzienne rzeczywisty obraz finansów publicznych. Największe obawy wiązane są z sytuacją samorządów, których dług mógł być dotychczas ukrywany. Podczas weekendowych wyborów partia Jose Zapatero doznała srogiej porażki, przegrywając we wszystkich okręgach z wyjątkiem Asturii i Navarry. Przyszłoroczne wybory do parlamentu zapewne odsuną rząd Zapatero od władzy.
Obawy związane z postępującym kryzysem finansów publicznych skutecznie popsuły atmosferę na rynkach. Awersję do ryzyka zwiększają słabe dane z gospodarki. Indeks PMI dla sektora przemysłowego w Chinach obniżył się do najniższego poziomu od 10 miesięcy. W ten sposób wpisał się w serię niepokojących danych dotyczących drugiej co do wielkości gospodarki na świecie. Również dane dotyczące Niemiec mocno rozczarowały. Wskaźniki koniunktury dla przemysłu i usług spadły wobec poprzedniego miesiąca, kompletnie rozmijając się z oczekiwaniami analityków.
W nerwowej atmosferze inwestorzy poszukując bezpiecznych lokat kapitału, kupują franka szwajcarskiego. Na fali awersji do ryzyka helwecka waluta zdołała poprawić rekord wobec euro. Kurs pary spadł do 1,2345 franka, co było najniższym poziomem w historii. Przed 9.40 ze euro płacono 1,2361 franka. Euro osłabiało się o 1,1 proc. wobec dolara. Kurs pary spadał do 1,4005 dolara.
P.L.































































