Royal Bank of Scotland ustalił z rządem brytyjskim, że ten zwiększy swoje udziały w instytucji finansowej o kolejnych 25,5 miliardów funtów. W centrum uwagi znajduje się również Lloyds Banking Group, które zamierza pozyskać dodatkowy kapitał poprzez emisję praw poboru o wartości 13,5 miliardów funtów. Na dodatek wyższą od oczekiwanej stratę ogłosił szwajcarski UBS.
Wraz z indeksami europejskich parkietów w dół poszedł także kurs eurodolara, skorzystała także inna bezpieczna waluta, jen. Kurs EUR/USD znalazł się na poziomie, który ostatnio osiągnął miesiąc temu. Od wczorajszego maksimum spadł on o 1,4%, z 1,4845 dolara do 1,4640 dolara po godzinie piętnastej.
Biorąc pod uwagę analizę fundamentalną wzrost wartości dolara jest wręcz absurdalny. Niskie stopy procentowe w USA, ogromny deficyt budżetowy, niepewna sytuacja gospodarki amerykańskiej nie powinny skłaniać inwestorów do zajmowania długich pozycji na dolarze. Śmieszne też wydaje się mówienie w tym wypadku o jakimkolwiek "bezpieczeństwie".
Jednak według analityków Commerzbanku dolar może powrócić do spadków, co oznacza ponowny atak euro na poziom 1,50$ już w perspektywie najbliższych dwóch tygodni. Jako podstawę do takich wniosków analitycy podają argument, że nic nie wskazuje na to, aby w długim terminie inwestorzy zwracali się w kierunku bezpiecznych inwestycji. Wczorajszy wzrost indeksu ISM dla przemysłu do 55,7 punktów był najwyższym od 3 lat.
Co ciekawe, z punktu widzenia analizy technicznej prognozy dla drugiej z omawianych walut, euro, również nie są najlepsze. Ostatni tydzień przyniósł jej bowiem pierwszy w październiku spadek na parze walutowej z jenem. Kurs pary EUR/JPY spadł tym samym poniżej 13- i 26-tygodniowej średniej kroczącej. To z kolei sygnalizuje możliwość dalszych spadków tego kursu, jak uważa Masashi Hashimoto z Commerzbanku.
Na dzień dzisiejszy można z pewnością stwierdzić, że zainteresowanie bezpiecznymi walutami gwałtownie wzrosło. Wszak to z rynku nieruchomości i właśnie systemu finansowego zrodził się światowy kryzys gospodarczy. Nic więc dziwnego, że losy banków maja dla inwestorów tak duże znaczenie. Od wczoraj euro potaniało w stosunku do jena o 1,8%, ze 134,50 jenów do 132,10 jenów.
TW


























































