Indeks sprzedaży detalicznej był w kwietniu o 11,3% (o 9,8% po wyeliminowaniu czynników sezonowych) niższy niż w rok wcześniej – podał hiszpański Narodowy Instytut Statystyczny. W marcu obroty handlowców spadły o 4%. Ostatni raz wzrost sprzedaży detalicznej w Hiszpanii odnotowano w marcu 2010 r.
Dane z Półwyspu Iberyjskiego wskazują na drastyczne pogłębienie recesji w drugim kwartale. Załamanie i tak słabej koniunktury gospodarczej będzie prowadzić do pogorszenia kondycji finansów publicznych i zwiększonych strat w bankach. Może to być cios, który dobije Hiszpanię. Jednakże we wtorek rano rentowność hiszpańskich obligacji 10-letnich spadła do 6,46% wobec blisko 6,5% w poniedziałek.
Giełda w Madrycie zareagowała tylko nieznacznym spadkiem. Przeszło jednoprocentowe wzrosty utrzymały się na pakietach Frankfurtu i Paryża, dzięki czemu WIG20 zdołał utrzymać się powyżej poniedziałkowego zamknięcia. O 9:40 indeks polskich blue chipów był notowany na poziomie 2.060 pkt., a więc o 0,2% wyżej niż wczoraj.
Na hiszpańskie dane bardzo dziwnie zareagował kurs EUR/USD, który o godzinie 9:00 wystrzelił w górę. 45 minut później euro było notowane po 1,2566 USD, czyli o 0,2% wyżej niż w poniedziałek.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































