REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jeśli nie ZUS, to co? Lokaty i konta

2010-05-12 06:00
publikacja
2010-05-12 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Założeniem reformy emerytalnej, z punktu widzenia ustawodawcy, było przede wszystkim zrzucenie części odpowiedzialności za świadczenia emerytalne na obywateli. Szkoda tylko, że nikt nie potrafił i wciąż nie potrafi powiedzieć, jak zła jest w rzeczywistości sytuacja ZUS-u.

Może to w większym stopniu wpłynęłoby na świadomość przyszłych emerytów. Na razie jednak nic się w tej kwestii nie zmienia. Polacy nie odkładają na emeryturę, wciąż licząc, że Państwo będzie ich wspierać.

Szukając skutecznej, a co najważniejsze - efektywnej - formy oszczędzania pieniędzy, każdy przyszły emeryt jako punkt wyjścia potraktuje na pewno swoje konto lub też oferowane przez swój bank lokaty terminowe. Czy to dobre rozwiązanie? Cóż, skupmy się przez chwilę na tym, czym jest czym jest lokata czy konto oszczędnościowe.

Jeśli nie ZUS, to co?

Raport specjalny Bankier.pl
Skąd wziąć na emeryturę? Nie licz na wypłatę z ZUS. Sprawdź, jak sam możesz zabezpieczyć swoją przyszłość.


Wbrew powszechnej opinii lokaty, nie są instrumentami do pomnażania kapitału. Pozwalają jedynie zbilansować inflacyjne straty. Warto pamiętać, że zysk wypracowany przez lokatę obciążony jest również podatkiem Belki. Tak więc o 1/5 zysków z naszej lokaty upomni się fiskus. Choć nie zawsze.

Mało kto zdaje sobie sprawę, że kapitalizacja dzienna (naliczanie odsetek) daje możliwość ominięcia podatku Belki. Jeśli należny podatek, przy dziennym naliczeniu odsetek, jest mniejszy niż 50 groszy, wtedy podatku nie zapłacimy. Trzeba jednak pamiętać, że podatek zależy od sumy zebranego kapitału, kapitalizacji oraz w konsekwencji od odsetek, jakie zostaną dopisane. Myśląc jednak perspektywicznie o długoterminowym odkładaniu, trudno przywiązywać wagę do takich szczegółów. Do zabezpieczenia emerytury, trzeba zebrać kwotę dużo większą niż 18,250 zł (taka suma w dziennej kapitalizacji daje odsetki na poziomie 50 groszy dziennie).

Tak więc nie zaprzątajmy sobie głowy podatkiem od zysków kapitałowych, bo - jak każdy - tak i ten trzeba zapłacić. "Belka" w żaden sposób naszej sytuacji emerytalnej nie pogorszy, ale też nie polepszy.

Lokata bankowa zawierana jest terminowo, przy czym okres jest różny w zależności od oferty konkretnego banku. W grę wchodzi zwykle czas do roku, choć zdarzają się lokaty nawet na 48 miesięcy. Trudno jednoznacznie określić, czy terminowość jest wadą czy zaletą. Na pewno jest punktem odniesienia przy planowaniu finansów. Nie da się jednak lokaty traktować poważnie, przy długoterminowym planowaniu. Depozyty zawsze będę miały oprocentowanie na poziomie maksymalnie 5-7 procent i zawsze po ich zamknięciu będzie pobierany podatek Belki. Zakładając, że inflacja będzie oscylować wokół 3,5 proc. r/r, to zysk z takiej lokaty jest naprawdę niewielki.


Można posłużyć się w tym miejscu prostym, acz bardzo dobrze obrazującym sytuację, przykładem. Otóż załóżmy, że mamy odłożone 100.000 zł i wpłacamy je na roczną lokatę,ze stałym oprocentowaniem, np. 5%. Działanie do obliczenia jest banalnie proste. Po roku mamy na koncie 100.000 zł plus 5 tys. zysku. Jednak nasza inwestycja straciła 3,5% z powodu inflacji, tak więc zamiast 100 tys. zł mamy 96,5 tys zł. Jeśli dodamy do tego zysk, pomniejszony o podatek Belki, czyli o kolejny tysiąc złotych, zostaje nam nie 105 tysięcy, a 101,5 tyś zł. Tak więc zysk netto, jaki osiągnęliśmy przez rok , to jedynie 1.500 zł.

Na lokacie nie można zarobić wiele. Do lokaty nie można dopłacać, lokaty nie można przekazać nikomu jako uposażonemu, tak jak to jest w polisach ubezpieczeniowych. Depozyt bankowy nie jest co prawda narażony na koniunkturalne wahania, ale również podczas hossy nie zacznie nagle zarabiać.

Lokata bankowa z pewnością jednak może służyć jako narzędzie dywersyfikujące ryzyko, stanowiące zabezpieczenie części środków. Trudno mówić, że środki na lokacie są zamknięte lub niedostępne, gdyż utrata zysku na poziomie 1,5% w skali roku, nie jest praktycznie żadną stratą. W szczególności, jeśli myśli się o długoterminowym oszczędzaniu, w celu zabezpieczenia emerytury.

Również długoterminowe oszczędzanie na kontach oszczędnościowych nie jest dobrym rozwiązaniem i wcale nie najważniejsze jest tu oprocentowanie. Chodzi głównie o dostępność środków, która jest właściwie nieograniczona, a to główna przeszkoda w długoterminowym oszczędzaniu.

Pieniądze, które odkładamy na emeryturę, muszą być przez pewien czas w ogóle niedostępne. Chodzi o wyrobienie w sobie nawyku odkładania, a także dopuszczenie myśli, że tych pieniędzy po prostu nie ma. Inaczej nie będzie możliwości uzbierania jakiekolwiek sumy, która pokryłaby choć w części nasze potrzeby na emeryturze.



Bardzo istotne jest to, że kapitał inwestowany w banku (choć lokatę trudno nazwać inwestycją), także ten znajdujący się na ROR-ach i kontach oszczęnościowych, stanowi część masy upadłościowej spółki (w tym wypadku banku) ponad wysokość sumy jaką gwarantuje BFG, czyli Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Od 2008 roku suma ta wynosi 50.000 euro. Co prawda polski system bankowy jest stosunkowo bezpieczny, jednak jak pokazał okres kryzysu i jego nieprzewidywalność, każdej instytucji finansowej mogą przydarzyć się poważne kłopoty.

Depozyty bankowe są dobrym narzędziem i produktem finansowym, głównie jednak do krótkoterminowego "przechowywania" pieniędzy i uchronienia ich przed inflacją. Są ciekawym rozwiązaniem na czas koniunkturalnych wahań, kiedy inne instrumenty mają zbyt spekulacyjny charakter i narażone na duże spadki.

Zagubiony w gąszczu ofert bankowych? Odnajdź swoją drogę na nowej zakładce
Finanse Osobiste.


Jednak nie mogą stanowić podstawy zabezpieczenia przyszłej emerytury. Nie dają szansy na ponadprzeciętny zysk, a każdorazowo po zamknięciu lokaty potrącony będzie podatek Belki. Trudno w przypadku depozytów mówić o tzw. efekcie średniej, gdyż nie kupujemy żadnych innych walorów. Również efekt procentu składanego jest ledwo zauważalny i kompletnie nieefektywny, ponieważ - jak pokazało wyliczenie - zysk netto to tak naprawdę 1,5 procenta.

Czasem na rynku pojawiają się również lokaty, gdzie część środków inwestowana jest w fundusze inwestycyjne. W takim wypadku rzeczywiście pojawia się szansa na ponad przeciętny zysk, ale z drugiej strony istnieje dokładnie takie samo ryzyko poniesienia straty. Co gorsze, taka lokata również jest terminowa i wobec spadków wartości funduszy inwestycyjnych nie ma już czasu na odrobienie strat.

Dlatego przed podjęciem decyzji o ulokowaniu pieniędzy w banku, czy to na ROR-ze, czy na lokacie, konieczne jest przede wszystkim dokładne sprawdzenie rzeczywistego oprocentowania oraz warunków wyjścia z lokaty, a także tego, czy część środków nie jest inwestowana w inne instrumenty. Niestety banki bardzo często szczegółowe informacje podają małym drukiem, z reguły w miejscu trudno zauważalnym, a także stosują różne zabiegi marketingowe dla podniesienia atrakcyjności oferty. Niestety często okazuje się, że w rzeczywistości warunki nie są tak korzystne, a oprocentowanie netto jest dużo niższe od reklamowanego.

Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@firma.bankier.pl
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Dziesięć spółek z GPW w portfelu na sierpień 2026 r.
Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
~olo
''Polacy nie odkładają na emeryturę, wciąż licząc, że Państwo będzie ich wspierać. ''
przypominacie sobie ten cytat? Znajduje się na początku tego tekstu pogrubiony przez autora. Otuż w jednym tym zdaniu jest co najmniej kilka niedorzeczności:
1. Skoro polacy nie oszczędzają na emerytury, to bardzo proszę wyjaśnić
''Polacy nie odkładają na emeryturę, wciąż licząc, że Państwo będzie ich wspierać. ''
przypominacie sobie ten cytat? Znajduje się na początku tego tekstu pogrubiony przez autora. Otuż w jednym tym zdaniu jest co najmniej kilka niedorzeczności:
1. Skoro polacy nie oszczędzają na emerytury, to bardzo proszę wyjaśnić wszystkim co dzieje się z grubą kasą, którą od nas ciągnie co miesiąc ZUS??? w przypadku osób fizycznych to 20-25% ich dochodu lekko licząc i co ci najbiedniejsi mają odlożyć po tym haraczu??.
2. Skoro liczymy że państwo będzie nas wspierać to po co płacimy na ZUS??? cokolwiek dziwnie to wygląda że będą mnie wspierać za moją własną kasę którą całe życie mi zabierają.
3. Skoro państwo nie stać na to żeby zapewnić nam emerytury to dlaczego nie pozwalają nam zainwestować pieniędzy które wpłacamy do Zusu, na inne instrumenty finansowe(akcje ,obligacje,fundusze,lokaty)??? Dlaczego nakładają na wszystkich obowiązek dokarmiania tego Zusowskiego trupa???
Proszę mi jeszcze raz powiedzieć kto tu kogo wspiera i na kogo liczy mój kochany autorze od siedmiu boleści.
~car
Trzeba mieć chyba duże braki w edukacji żeby pisać że mało kto zdaje sobie sprawę z tego że dzienna kapitalizacja pozwala uniknąć "belki" i jeszcze dawać to wytłuszczonym drukiem, takie teksty to można puszczać w gazetkach szkolnych a nie na bakierze gdzie jest nieco inny czytelnik.

Poza tym kolejną bzdurą jest to
Trzeba mieć chyba duże braki w edukacji żeby pisać że mało kto zdaje sobie sprawę z tego że dzienna kapitalizacja pozwala uniknąć "belki" i jeszcze dawać to wytłuszczonym drukiem, takie teksty to można puszczać w gazetkach szkolnych a nie na bakierze gdzie jest nieco inny czytelnik.

Poza tym kolejną bzdurą jest to że podatek "belki" w żaden sposób(podkreślam " w żaden sposób" ) nie wpłynie na nasze emerytalne oszczędności, uważam że wpłynie w sposób kolosalny jeśli będziemy oszczędzać przez np 30 lat i "belka" nie zniknie. Wystarczy policzyć!!

Poza tym kolejną bzdurą jest to że tego podatku i tak nie unikniemy bo na emeryture trzeba zgromadzić dużo więcej niż limit na koncie z dzienną kapitalizacją który pozwala uniknąć belki. Po pierwsze nie jedno konto można założyć a kilka. Po drugie nie w jednym a w wielu bankach. Po trzecie belki pozwalają uniknąć także produkty takie jak (nie wiem czy istniejąca teraz) polisa "antidotum pro" w lukas banku gdzie jest to właściwie lokata ale ubrana w szaty ubezpieczenia na zycie i dożycie, tam nie ma ograniczenia kwotowego, można wpłacić i 100 milionów złotych i nie zapłacić ani 1gr belki...

Także proponuję żeby portal bankier dobrze sie zastanowił kogo zatrudnia do pisania artykułów bo to co tu można przeczytać jest żenujące.
~stankos
Może i wypowiedź przedmówcy jest częściowo trafna ale sposób formułowania myśli a przede wszystkim ton zarzutów, "postawy z góry" - jednym słowem prostactwo - osłabiają siłę przytoczonych argumentów.
"pycha, to mój ulubiony grzech..."
~gfhdsfjhkj
Szykuje się wielka zwała i jeszcze chcą trochę wydoić od ludzi. Tylko inwestycje w dobra nie papierowe mają przyszłość i jedyny bank na ziemi , a raczej w jej głębi. Papiery to oszustwo na miarę XXI w. Koncerny się zwiną, zbankrutują , przyjdzie inflacja, wywłaszczenie.... i co z tego dostaniecie? Nie ważne czy jest to ZUS, II czy Szykuje się wielka zwała i jeszcze chcą trochę wydoić od ludzi. Tylko inwestycje w dobra nie papierowe mają przyszłość i jedyny bank na ziemi , a raczej w jej głębi. Papiery to oszustwo na miarę XXI w. Koncerny się zwiną, zbankrutują , przyjdzie inflacja, wywłaszczenie.... i co z tego dostaniecie? Nie ważne czy jest to ZUS, II czy VII filar. Wwszystko to złodziejstwo i nic z tego nie dostaniecie. Ostatnio jest nagonka na prywatne emerytury . Zadzwoniłem więc do znajomego który siedzi w branży finansowej i pytam się co to za przekręt. To to samo co III filar tylko inaczej si nazywa.
~fvhufviufb
Wczoraj było na dużym plusie w Zus dzis juz minus rano było ponad -1% ja wole zarobić troszke mniej a byc pewnym zysku np z konta oszczędnosciowego.
~hathi
ja tam jako biedna studentka stawiam na konto oszczędnościowe - oszczędności wrzucone rosną i się zbierają no i jest darmowo dorzucone do mojgo rora w getinie z darmowym prowadzeniem przez neta
~Jerzy
Na emeryturę trzeba oszczędzać - z ZUS emerytura będzie do 40% lub mniej naszej średniej. Nie warto też powierzać swoją przyszłość emerytalną giełdzie - jest to zbyt ryzykowne. Są na rynku produkty w których bezpiecznie można oszczędzac na emeryturę zobacz na stronę: www.hmipolska.pl lub napisz jerzyczy@wp.pl
~Zibi
Witam! Od 18,250zł odsetki wyniosą dziennie 50 groszy? Tak ale przy oprocentowaniu około 1 punkt, a średnia konto oszczędnościowych wynosi ok. 4%. Przy 1% to nie ma sensu nosić pieniążków do banku, albo trzymać ich na Rorze.
~kol
Dnia 2010-05-12 o godz. 13:08 ~Zibi napisał(a):
> Witam! Od 18,250zł odsetki wyniosą dziennie 50 groszy? Tak
> ale przy oprocentowaniu około 1 punkt, a średnia konto
> oszczędnościowych wynosi ok. 4%. Przy 1% to nie ma sensu
> nosić pieniążków do banku, albo trzymać ich na Rorze.

Jak zwykle autor musiał
Dnia 2010-05-12 o godz. 13:08 ~Zibi napisał(a):
> Witam! Od 18,250zł odsetki wyniosą dziennie 50 groszy? Tak
> ale przy oprocentowaniu około 1 punkt, a średnia konto
> oszczędnościowych wynosi ok. 4%. Przy 1% to nie ma sensu
> nosić pieniążków do banku, albo trzymać ich na Rorze.

Jak zwykle autor musiał coś pokręcić, jeżeli dziennie odsetki wynoszą mniej niż 2,50 zł
to podatek jest zaokrąglany do 0.
~henieck
inflacja jest większa niż oficjalnie podają. Systemowi zależy na podawaniu jak najmniejszej inflacji, bo wiele rzeczy jest indeksowanych w stosunku do niej. To tak jakby ktoś sam sobie miał wymierzyć karę- wiadomo, że zrobi wszystko, żeby ją sobie zaniżyć. Rzeczywista inflacja to ilość dodrukowanego pieniądza czyli podaż pieniądza inflacja jest większa niż oficjalnie podają. Systemowi zależy na podawaniu jak najmniejszej inflacji, bo wiele rzeczy jest indeksowanych w stosunku do niej. To tak jakby ktoś sam sobie miał wymierzyć karę- wiadomo, że zrobi wszystko, żeby ją sobie zaniżyć. Rzeczywista inflacja to ilość dodrukowanego pieniądza czyli podaż pieniądza - a wzrost cen jest tylko efektem inflacji. Stosuje się różne statystyczne chwyty, żeby ciemnej masie pokazywać, że inflacja jest mała i że wszystko jest OK. Niestety inflacja jest duża i bardzo mocno eroduje oszczędności. Szczególnie w czasach kryzysu jednym lekarstwem (gorszym od choroby) jaki mają rządy jest dodruk kasy, więc im gorszy kryzys tym większa inflacja - obecny kryzys za kilka lat skończy się tak jak za czasów PRL - hiperinflacją, która zmiecie wszystkim ludziom wszystkie oszczędności i to już zaczyna się powoli dziać - dlatego np złoto tak idzie w górę. Jeśli inwestować na dłużej to tylko w trwałe, namacalne dobra - a nie w żadne papiery typu gotówka, konta w bankach, waluty, jakieś filary, ubezpieczenia itd. Dóbr takich jak nieruchomości, metale szlachetne, udziały w prosperujących firmach nie można dodrukować ani zmanipulować więc będą trwale przechowywać wartość (chociaż czy teraz już jest dobry moment do inwestowania w nieruchomości to nie wiem, chyba jeszcze nie). Trzeba sobie wybić z głowy, że obecny pieniądz przechowuje wartość - jest odwrotnie, żeby ktoś dostał pożyczkę z banku wszyscy inni, którzy mają gotówkę muszą troszkę stracić swojej siły nabywczej. Tak działa współczesny system bankowy oparty na częściowej rezerwie, którego działanie przez kilka dekad doprowadziło do obecnego niesamowicie wielkiego długu na całym świecie i do obecnego kryzysu. Jedynym wyjściem z niego jest wiele lat bardzo wysokiej inflacji i to jest główny czynnik, który będzie wpływać na przyszłość oszczędności każdego człowieka.

Powiązane: Podatek Belki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki