Słabe wyniki finansowe czołowych chińskich przedsiębiorstw przyczyniły się do poniedziałkowych spadków na azjatyckich giełdach. Japoński indeks Nikkei 225 zniżkował o 0,4% do 10492,5 punktów. Z kolei chiński Shanghai Composite stracił aż 6,7%, co okazało się największym spadkiem w tym roku. Odbiło się to na postawie graczy giełdowych w Europie. Paneuropejski indeks FTSEurofirst 300 spadł o 0,5% do 973,8 punktów.
Według wielu analityków dotychczasowe wzrosty następowały zbyt szybko i musi nastąpić korekta. „Spadki w Chinach mają wpływ na sytuację na innych światowych parkietach i co więcej istnieje jeszcze duża przestrzeń do spadków na przewartościowanych obecnie giełdach”, uważa Giuseppe-Guido Amato z Lang & Schwarz.
W Europie spadkowiczom przewodziły branże farmaceutyczna i biotechnologiczna. Niemiecki Bayer stracił 0,6% po tym jak koncern ten w niedzielę zakończył zapisywanie pacjentów na ostatni etap badań klinicznych, które mają na celu sprawdzenie skuteczności leku firmy, Xarelto, który miałby zastąpić w przyszłości powszechnie używaną, lecz trudną w stosowaniu warfarynę w zapobieganiu udarom.
Około godziny dwunastej w poniedziałek na parkietach europejskich trudno było się doszukać zielonego koloru. Giełda londyńska była zamknięta, tymczasem w Niemczech indeks DAX zniżkował o 0,7% do 5477,8 punktów. Z kolei francuski CAC-40 stracił tyle samo w ujęciu procentowym, co przełożyło się na osiągnięcie przez niego poziomu 3667,9 punktów.
TW































































