Na wstępie należy zaznaczyć, że jeszcze przed sesją nastroje były znakomite. Nie zdołały tego zmienić dane makro: w pierwszym kwartale PKB Stanów Zjednoczonych spadł o 6,1% wobec oczekiwań na poziomie –4,7%. Ale nie tylko wynik, lecz także kompozycja tego wskaźnika zaskoczyła ekonomistów. I to zaskoczyła pozytywnie. Konsumpcja wzrosła o 2,2% (miała wzrosnąć o 0,9%), zaś bardziej od prognoz zmniejszył się stan zapasów. Bez uwzględnienia tego ostatniego czynnika dynamika PKB wyniosłaby –3,3%. Sensacyjnie wręcz i najmocniej od 14 lat spadły wydatki rządowe (o 4%). Spadek eksportu o 30% został zrekompensowany jeszcze większą redukcją importu, dzięki czemu mniejszy deficyt handlowy dodał do wyniku dwa punkty procentowe. Dramatycznie pogłębił się spadek inwestycji oraz produkcji budowlanej.
Jednakże raport ten wzmocnił opinie, że najgorsza faza recesji w USA jest już za nami. Przekonanie takie wyrazili także członkowie FOMC, którzy uznali, że „tempo spowolnienia gospodarczego wydaje się być nieco wolniejsze”. Na właśnie takie sformułowanie liczyli posiadacze długich pozycji, lecz wzrosty cen akcji okazały się wyjątkowo krótkotrwałe. Optymiści powiedzieliby też, że brak decyzji o zwiększeniu skali skupu obligacji świadczy o poprawie na rynkach kredytowych.
Ostatecznie indeks S&P500 po wzroście o 2,16%, znalazł się na poziomie 873,62 pkt. Rejon 875-880 punktów stał się chyba silnym oporem – na tym poziomie rynek zatrzymał się już w styczniu, lutym i kwietniu. Nasdaq poszedł w górę o 2,28%, zaś średnia przemysłowa Dow Jonesa podniosła się o 2,11%.
Wsparciem dla obozu byków były też wyniki kwartalne niektórych spółek. Strata oponiarskiego Goodyeara okazała się nieco mniejsza od oczekiwań, co wystarczyło by podbić notowania firmy o ponad 10%. Sprzedaż była o blisko 30% niższa niż przed rokiem i zdecydowanie mniejsza od oczekiwań analityków. Zgodne z oczekiwaniami były wyniki kwartalne koncernu medialnego Time Warner, więc kurs spółki wzrósł o 1%. Rozczarowała za to ubezpieczeniowa Aetna, której kurs poleciał w dół o 11%.
Ale prawdziwą gwiazdą były walory Dream Works, które dały dziś zarobić przeszło 25%. Producenci „Shreka” znów trafili w gusta odbiorców, dzięki czemu zarobili dla swoich akcjonariuszy o 140% więcej niż przed rokiem.
K.K.




























































