REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

IBnGR: GPW może stać się regionalnym centrum finansowym

2008-07-24 06:00
publikacja
2008-07-24 06:00
Warszawska GPW jest największym rynkiem akcji w Europie Środkowo-Wschodniej (z pominięciem giełdy moskiewskiej). Jednak ma ona wiele mankamentów, które muszą zostać wyeliminowane, aby polska giełda mogła stać się środkowoeuropejskim centrum finansowym. Szanse na osiągnięcie tego celu przedstawia Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową w raporcie pt. „Perspektywy rozwoju rynku kapitałowego do 2012 roku”.

Jeżeli porównać wielkość rynku kapitałowego według kryterium kapitalizacji notowanych nań spółek krajowych, to GPW dystansuje większość regionalnych konkurentów i z wynikiem przeszło 110 mld euro i 341 notowanych spółek plasuje się w gronie średnich europejskich giełd (obok Aten, Dublina, czy Wiednia). Zdaniem specjalistów z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową w roku 2012 kapitalizacja krajowych spółek może wzrosnąć trzykrotnie.



Szansą dla rozwoju polskiego rynku kapitałowego pozostaje solidny wzrost gospodarczy, który jednak w najbliższych czterech latach zapewne nie będzie tak szybki jak w ostatnich dwóch. Mimo tego Polska będzie zapewne rozwijać się szybciej niż kraje „starej UE”. Dzięki temu rosnąć będą oszczędności Polaków, z których część za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych będzie trafiać na warszawski parkiet. To w połączeniu z nowymi emisjami powinno zdaniem ekspertów z IBnGR wzmacniać polską giełdę, jednak dynamika jej wzrostu z pewnością będzie wolniejsza niż ta odnotowana w latach 2006-07.

Spore nadzieje wiązane są z nowym programem prywatyzacji spółek należących do Skarbu Państwa. Rządowy plan zakłada sprzedaż przez giełdę firm z branży energetycznej, finansowej (PKO BP, PZU), a także tak ważnych podmiotów jak PLL LOT, BGŻ czy w końcu samej GPW i uzyskanie z tego tytułu przychodów rzędu 22-28 mld zł. Duże emisje państwowych spółek mają szanse przyciągnąć zagranicznych inwestorów, którzy w ostatnim czasie znacząco ograniczyli aktywność na warszawskim parkiecie. Jednakże trwająca bessa może skutecznie pokrzyżować te plany – już ostatnia prywatyzacja ZA Tarnów pokazała, że w okresie dekoniunktury nawet solidne spółki ciężko jest sprzedać za dobrą cenę.


Wszystko wskazuje na to, że warszawska GPW do 2012 roku utrzyma swoją pozycję w regionie. Nadal będziemy ważnym rynkiem w tej części Europy - mówi dla Bankier.tv Marek Nienałtowski, główny analityk Goldenegg.

______________________________

Zobacz wywiad Bankier.TV



Autorzy „Perspektywy rozwoju rynku kapitałowego do 2012 roku” liczą też na dynamiczny rozwój rynku NewConnect. Jak do tej pory zadowoleni z tej inicjatywy są tylko sprzedający akcje objęte w prywatnych emisjach (zbyte często z kilkukrotną przebitką) oraz władze giełdy, których cieszy spora liczba nowych emitentów. Jednak dla inwestorów NewConnect kojarzy się raczej z bolesnymi stratami – w przeciągu niecałego roku NCindex spadł o prawie 40%.

Powodów do obaw dostarcza też lekko pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna Polski – oczekuje się, że w najbliższych latach wzrost PKB spadnie poniżej 6% odnotowanych w ostatnich kilku kwartałach. Jeszcze poważniejszym problemem jest rosnąca inflacja skutkująca wyższymi stopami procentowymi i w konsekwencji odpływem kapitału na lokaty bankowe. Powstaje też ryzyko, że część klientów liczących na szybkie zyski w akcyjnych funduszach inwestycyjnych, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy ponieśli duże straty, szybko nie wróci do tej formy inwestowania i będzie preferowała bezpieczniejsze instrumenty finansowe.

Zagrożeniem dla rozwoju GPW jest też sytuacja na rynkach zagranicznych, a zwłaszcza w USA. Rozpoczęty w sierpniu 2007 roku kryzys w segmencie kredytów subprime wywiera coraz większy wpływ na sytuację na globalnych rynkach finansowych i w realnej gospodarce. Rośnie awersja do ryzyka, co zniechęca wielu zagranicznych inwestorów do lokowania kapitału w krajach takich jak Polska. Jeżeli skutkiem obecnego załamania byłaby wieloletnia bessa, to warszawski rynek akcji mógłby odczuć ją jeszcze mocniej niż giełdy przy Wall Street. Z drugiej strony ewentualna recesja w Stanach Zjednoczonych może zwiększyć zainteresowanie inwestycjami na emerging markets.

Mimo dynamicznego wzrostu w ostatnich latach warszawska giełda nie była w stanie przezwyciężyć swojego podstawowego mankamentu – słabej płynności oraz niskiej kapitalizacji większości spółek. Obecna bessa bezlitośnie obnażyła te słabości – wobec braku zagranicznego kapitału notowania małych i średnich spółek zdają się spadać w nieskończoność, a przeważająca większość obrotów koncentruje się na spółkach z WIG20. Bowiem tylko w tym indeksie znajdują się firmy o odpowiednio dużej kapitalizacji i płynności, aby mogły zainteresować zagranicznych inwestorów instytucjonalnych.

W końcu ostatnim, lecz nie najmniej ważnym zagrożeniem dla GPW wymienianym w raporcie Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, pozostaje groźba marginalizacji polskiej giełdy. W trwającym od dekady procesie konsolidacji giełd papierów wartościowych GPW pozostaje samotną wyspą od północy otoczoną przez grupę OMX (połączoną z nowojorskim Nasdaqiem), na zachodzie mając silną Deutsche Borse, na południu giełdę wiedeńską wzmocnioną sojuszem z Budapesztem, zaś na wschodzie coraz bardziej znaczący rynek rosyjski. W tle pozostaje jeszcze transatlantycki gigant NYSE-Euronext oraz giełda londyńska połączona z parkietem w Mediolanie. W dobie coraz silniejszej konkurencji o inwestorów i emitentów (a więc o kapitał) państwowa GPW może zostać zmarginalizowana przez silniejszych konkurentów, a największe spółki i inwestorzy mogą przenieść się na większe i bardziej płynne rynki.

Jednakże siła polskiej gospodarki i planowana prywatyzacja GPW powinna zdaniem ekspertów z IBnGR zapewnić utrzymanie przez warszawski parkiet wiodącej roli w tej części świata przez najbliższe cztery lata. Mimo to ludzie mający wpływ na kształt polskiego rynku kapitałowego powinni dołożyć wszelkich starań, aby rok 2012 był dla Polski podwójnym sukcesem – udanej organizacji ME w piłce nożnej powinno towarzyszyć wzmocnienie Warszawy jako regionalnego centrum finansowego.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Irmina
Ten projekt nie ma szans i jest wart gówno, Tusk kłamie i w ogóle jest to jego winna a boeing wysadzili Ruscy tak samo jak Tupolewa

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki