Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

2010-03-02 06:00 Źródło: Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Krzysztof Kolany - Bankier.pl

Gracze z Chicago masowo grają przeciwko euro


Od grudnia europejska waluta znajduje się w niełasce inwestorów. Ale czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy w 10-letniej historii euro. Liczba otwartych spekulacyjnych krótkich pozycji pobiła wszelkie rekordy. Choć w krótkim terminie eurodolar wydaje się wyprzedany, to takie zachowanie „grubych ryb” może oznaczać, że obserwujemy powstanie nowego trendu na głównej parze walutowej świata.

Dane prezentowane co tydzień przed amerykański nadzór nad giełdami towarowymi nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Rynkowy sentyment wobec euro jeszcze nigdy nie był tak zły. Nawet podczas apogeum paniki z września 2008 roku nie naliczono aż tylu eurodolarowych niedźwiedzi. W połowie ubiegłego tygodnia w zakładach zawieranych na chicagowskim CME jednomyślność spekulacyjnie nastawionych uczestników rynku była wręcz zatrważająca. W gronie tzw. „niekomercyjnych” (ang. non-commercial) na parze euro-dolar otworzono 32.728 pozycji krótkich (o 5% mniej niż przed tygodniem) i aż 104.351 długich (+11,2%). Tymczasem jeszcze w październiku 2009 sytuacja prezentowała się zgoła odmiennie: spekulanci trzymali wówczas 86,2 tys. pozycji długich i tylko 35,2 tys. krótkich. Wówczas mocne wychylenie wahadła na korzyść euro zwiastowało spadki, które rozpoczęły się dwa miesiące później.

W efekcie masowego odwracania pozycji przez profesjonalnych spekulantów (głównie fundusze hedgingowe i zawodowych traderów) 23. lutego krótka pozycja netto (czyli różnica pomiędzy liczbą pozycji krótkich i długich) sięgnęła rekordowych 71.623 kontraktów, rosnąc o 20,5% w ciągu zaledwie tygodnia. Warto odnotować, że ten stadny pęd do gry przeciwko europejskiej walucie nie przełożył się na pogłębienie tegorocznych minimów na parze euro-dolar. W czwartek eurodolar obronił dno znajdujące się na głębokości 1,3443$ i nieśmiało ruszył w górę. Pewna stabilizacja notowań EUR/USD trwa więc od początku lutego, co może wskazywać na wyczerpywanie się spadkowego potencjału. Przynajmniej w krótkim terminie.

Źródło: dane CFTC

Dane z amerykańskich giełd towarowych pozwalają się spodziewać zwyżki notowań kursu EUR/USD. Rynek jest już mocno wyprzedany. Choć 14-dniowy wskaźnik RSI opuścił już umowną strefę wyprzedania, to większość dużych graczy zapewne nie zakończyła jeszcze procesu realizacji zysków, czyli zamykania krótkich pozycji. Działania te powinny w ciągu dwóch-trzech tygodni doprowadzić do umocnienia euro względem dolara.

Jednakże bezprecedensowy poziom zaangażowania spekulantów w grę przeciwko wspólnotowej walucie wskazuje, że o trendzie wzrostowym możemy na pewien (raczej dłuższy czas) zapomnieć. Oznacza to, że w grudniu 2009 zakończyła się fala wzrostów rozpoczęta wraz z odbiciem na giełdach sześć miesięcy wcześniej. Zwyżka ta podniosła notowania eurodolara o 21%. Od tego czasu euro straciło już 10% - zniesione zostało więc 56,7% zwyżki z okresu marzec-grudzień 2009. Wątpliwe, by w trakcie najbliższych tygodni doszło do zmiany negatywnego sentymentu wobec euro – pozycja netto dużych graczy raczej nieprędko przyjmie wartości dodatnie.

Albowiem przyczyny deprecjacji euro nie są błahe. Uwaga rynku skupia się na problemach Grecji, w której budżecie zionie dziura wielkości 12,7% PKB. W poważnych tarapatach są też finanse publiczne Portugalii, Włoch, Irlandii oraz Hiszpanii – łącznie państwa te tworzą grupę o mało wdzięcznej nazwie PIIGS. Na rynku mówi się o kryzysie fiskalnym w „peryferyjnych” krajach Eurolandu. Lecz o ile z długiem Grecji (300 mld €) czy Irlandii wspólnota (czytaj: Niemcy i Francja) mogą się jakoś uporać, to z Włochami i Hiszpanią sprawa jest poważniejsza. Trzecia oraz czwarta gospodarka strefy euro cierpią na poważne problemy strukturalne, których złagodzeniem byłaby dewaluacja waluty. Tyle że kraje te znajdują się w strefie euro i takie rozwiązanie nie wchodzi w grę. Wyjścia są więc przynajmniej dwa: albo euro będzie traciło względem dolara zwiększając konkurencyjność europejskiego eksportu, albo niektóre państwa opuszczą unię walutową (lub zostaną z niej wyrzucone), co również zaszkodzi wspólnej walucie, przekreślając jej rolę jako globalnego konkurenta dla dolara.

Tak więc w najbliższych miesiącach trzeba będzie zmienić interpretację danych CFTC. Od teraz niski poziom krótkiej pozycji netto na parze euro-dolar powinien być traktowany jako sygnał do sprzedaży europejskiej waluty. Zaś ekstremalna niechęć spekulantów do euro będzie zapowiadać momenty odbicia i korygowania nadmiernych spadków. Tak będzie dopóki uczestnicy gry rynkowej nie przypomną sobie o starych bolączkach Stanów Zjednoczonych. Czyli: dramatycznej utracie siły nabywczej przez dolara, fatalny stan amerykańskiego systemu bankowego oraz gigantyczny deficyt budżetu federalnego (11% PKB) i podchodzący pod 100% PKB dług publiczny. Jeśli więc Rezerwa Federalna oraz Biały Dom nie zmienią prowadzonej dotychczas polityki gospodarczej, to bardzo prawdopodobne, że obserwujemy właśnie ostatnią w historii hossę na dolarze.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl





Komentarze do artykułu
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~JOHN   2011-09-22 05:22
Co dalej z dollarem..............??? Na razie 3,30......................
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~JOHN   2011-05-14 09:17
Czy FED zafunduje ŚWIATU wysoką inflację.....................???
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~JOHN   2011-03-24 08:17
,,..........Jagoda.........,,NIE bądż taka złośliwa...............
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~jagoda   2011-03-23 18:46
no to mamy nowego wieszcza narodowego -JOHNA
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~JOHN   2011-03-23 18:32
OBAMA jak przyjedzie do Polski to Pan Prezydent Komorowski poprosi o zniesienie Wiz dla Polaków,....................bo może być dla Nas bardzo tanio...............
Re do ~ A J Autor: ~Egon   2010-03-04 08:06
Spoko,chciałem was rozbawić okazując oczywistą oczywistość.
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~A J   2010-03-04 07:34
Egon....twój lekarz psychiatra pozwala ci pisać na forum bankiera ??? :))))))))))))))
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~kryzysowy narzeczony   2010-03-03 22:37
czyzby skynet? jeszcze przejma tylko kontrole nad bronia i zisci sie scenariusz camerona ;p
Re: Ostatnia Hossa na DOLLARZE Autor: ~Egon   2010-03-03 20:48
A ja myślę ,że i dolary i euro i surowce i większość rzeczy o jakiejś wartości są już w jednych rękach i to właściwie w nieograniczonej ilości. I teraz kontraktami i kursami kierują temu komuś sprytne (..)
F..ck dzurdza surósa ;) i mafie z Chi ! Autor: ~uczciwy   2010-03-03 17:03
Jedno jest pewne i tego nie kupicie zdechniecie i to jest w tym pocieszajace zlodzieje w bialych kolnierzykach okradajacy uczciwie pracujacych ludzi !