Rynki finansowe pozostają pod presją greckiego kryzysu. Sondaże pokazują, że w kolejnych wyborach, które zaplanowano na czerwiec, zwyciężą prawdopodobnie ugrupowania przeciwne reformom i oszczędnościom. Takie rozstrzygnięcie może oznaczać niewypłacalność greckiego rządu oraz w konsekwencji upadek systemu bankowego. Ponadto Ateny mogą opuścić strefę euro.
Przezorni Grecy próbują ratować pieniądze i przypuszczają runy na banki. Od początku tygodnia wycofano 700 mln euro depozytów. Jest to dodatkowe osłabienie systemu bankowego, któremu przestał pomagać nawet Europejski Bank Centralny.
Frankfurcka instytucja zdecydowała, że nie będzie dostarczać płynności niektórym greckim bankom. Przyczyną jest fakt, że kredytodawcy funkcjonują przy ujemnych kapitałach własnych. Prezes Mario Draghi powiedział wczoraj, że EBC nie zamierza naruszać podstawowych zasad, aby wspierać helleńskie banki. Kredytodawcy muszą szukać pomocy w Greckim Banku Centralnym.
Fed znowu robi nadzieję
Opublikowany wczoraj komunikat po posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku pokazał, że kwestia trzeciej tury dodruku pieniądza w Stanach Zjednoczonych jest ciągle żywa. Rezerwa Federalna uzależnia przyszłe posunięcia od sytuacji gospodarczej, która jednak na podstawie wczorajszych raportów wygląda całkiem nieźle. Wczoraj lepiej od oczekiwać zaprezentował się raport dotyczący produkcji przemysłowej oraz rynku nieruchomości.
Japonia zaskakuje wzrostem
Gospodarka Japonii zrujnowana przez trzęsienie ziemi sprzed ponad roku zaskoczyła wzrostem produktu krajowego brutto w pierwszym kwartale 2012 roku. Wzrost wyniósł 4,1 proc. w ujęciu annualizowanym wobec spadku o 0,7 proc. w ostatnim kwartale 2011 roku oraz oczekiwaniach na poziomie 3,5 proc. Był to najlepszy wynik od końca 2010 roku.
Porcja solidnych raportów gospodarczych była jednym z czynników, które przytemperowały wczorajsze spadki oraz pozwoliły warszawskiej giełdzie wyjść na plus podobnie jak paryskiej. W przypadku polskiej gospodarki pozytywnie wypadł raport dotyczący salda rachunku bieżącego. Zdyskontowanie greckiego kryzysu przez rynki oraz poprawa kondycji gospodarki pozwala oczekiwać udanego początku sesji. Za takim scenariuszem przemawiają rosnące kontrakty terminowe oraz umocnienie euro.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl































































