Dzisiaj dzień wolny mieli finansiści z londyńskiego City oraz giełdowi inwestorzy z Nowego Jorku. Na rynku nie pojawiły się także żadne poważniejsze dane makroekonomiczne. Zabrakło także raportów ze spółek.
Wyjątkiem był szwajcarski bank UBS, który poinformował, że wciąż posiada spore pakiety amerykańskich obligacji z segmentu subprime i w związku z tym nadal jest narażony na kolejne odpisy wynikające z utrat wartości przez te papiery. Dlatego też akcje UBS straciły dzisiaj na wartości 3,3%, a główny indeks giełdy w Zurychu spadł o 1,3%.
Giełdowym inwestorom mogły się też nie spodobać zwyżki cen surowców: podrożała ropa, złoto, srebro oraz kauczuk. Rekordowo wysokie notowania tego ostatniego towaru zaszkodziły firmom oponiarskim: kurs Michelin & Cie spadł o 2,3%, a walory Continental G przeceniono o prawie 1%. Z powodu coraz wyższych cen paliw traciły też akcje linii lotniczych oraz koncernów motoryzacyjnych.
Za to o 2% poszły w górę notowania Gaz de France, ponieważ spółka poinformowała o podjęciu rozmów z Electricite de France na temat sprzedaży połowy udziałów w firmie zależnej Segebel. Sprzedaż tej spółki ma ułatwić zgodę Komisji Europejskiej na fuzję Gaz de France z koncernem Suez SA. Akcje tej ostatniej firmy podrożały dziś o 2,1%.
O godzinie 17:20 w Paryżu CAC40 rósł o niecałe 0,1%, norując wynik 4.938 pkt. Niemiecki indeks DAX zyskiwał 0,2%, osiągając wartość 6.955 pkt. Na plusie były też giełdy w Madrycie, Sztokholmie oraz Amsterdamie. Za to aż o 2,6% spadł główny indeks rynku w Oslo, a pod kreską znalazły się także giełdy w Kopenhadze, Helsinkach i Mediolanie.
K.K.



























































