2010-02-08 22:47 Źródło: Bankier.pl
Giełdy w Ameryce znów w dół
Piątek okazał się tylko przystankiem w rozpoczętej w połowie stycznia przecenie amerykańskich akcji. Dziś pomimo obiecującego początku sesji główne nowojorskie indeksy znów odnotowały spadki.
Gdy po godzinie handlu S&P500 oraz Nasdaq zabarwiły się na zielono, optymiści odzyskali nadzieje na kontynuację piątkowego odbicia. Tak się jednak nie stało – nieco wyższe ceny zostały wykorzystane do pozbycia się akcji, zaś ostatnie minuty sesji stały pod znakiem dominacji niedźwiedzi.
Ostatecznie średnia przemysłowa Dow Jones odnotowała spadek o ponad 1% i po raz pierwszy od listopada zakończyła dzień poniżej psychologicznego pułapu 10.000 punktów. Indeks S&P500 stracił 0,9%, meldując się z wynikiem 1056,7 pkt. – czyli o 8% niższym od styczniowego szczytu. Nasdaq obniżył się o 0,7%.
Dziś na Wall Street zabrakło publikacji danych makroekonomicznych oraz wyników kwartalnych największych korporacji. Liczyły się więc głównie emocje inwestorów, a te wciąż pozostają nienajlepsze. Wciąż dużo obaw wzbudzała kwestia rządowego zadłużenia – coraz niżej oceniana jest wiarygodność kredytowa Grecji i Portugalii. A przecież kondycja finansowa obu tych państw wcale nie jest lepsza niż samych Stanów Zjednoczonych, gdzie wydatki rządu federalnego w 40% finansowane są z emisji obligacji. W tym kontekście wręcz groteskowo brzmiały słowa amerykańskiego sekretarza skarbu. Timothy Geithner powiedział, że USA nigdy nie stracą najwyższego z możliwych ratingu AAA.
Tymczasem dziś przecenie akcji towarzyszyło niezdecydowanie na rynku długu – rentowności wszystkich papierów skarbowych pozostały praktycznie bez zmian. Dług amerykańskiego rządu pozostaje więc pod presją rekordowo dużych emisji – tylko w tym tygodniu administracja prezydenta Obamy będzie chciała pożyczyć 84 mld $. To drenuje kapitały, które mogłyby trafić na rynki akcji i zatrzymać spadki indeksów.
K.K.
REKLAMA
Gdy po godzinie handlu S&P500 oraz Nasdaq zabarwiły się na zielono, optymiści odzyskali nadzieje na kontynuację piątkowego odbicia. Tak się jednak nie stało – nieco wyższe ceny zostały wykorzystane do pozbycia się akcji, zaś ostatnie minuty sesji stały pod znakiem dominacji niedźwiedzi.
Ostatecznie średnia przemysłowa Dow Jones odnotowała spadek o ponad 1% i po raz pierwszy od listopada zakończyła dzień poniżej psychologicznego pułapu 10.000 punktów. Indeks S&P500 stracił 0,9%, meldując się z wynikiem 1056,7 pkt. – czyli o 8% niższym od styczniowego szczytu. Nasdaq obniżył się o 0,7%.
Dziś na Wall Street zabrakło publikacji danych makroekonomicznych oraz wyników kwartalnych największych korporacji. Liczyły się więc głównie emocje inwestorów, a te wciąż pozostają nienajlepsze. Wciąż dużo obaw wzbudzała kwestia rządowego zadłużenia – coraz niżej oceniana jest wiarygodność kredytowa Grecji i Portugalii. A przecież kondycja finansowa obu tych państw wcale nie jest lepsza niż samych Stanów Zjednoczonych, gdzie wydatki rządu federalnego w 40% finansowane są z emisji obligacji. W tym kontekście wręcz groteskowo brzmiały słowa amerykańskiego sekretarza skarbu. Timothy Geithner powiedział, że USA nigdy nie stracą najwyższego z możliwych ratingu AAA.
Tymczasem dziś przecenie akcji towarzyszyło niezdecydowanie na rynku długu – rentowności wszystkich papierów skarbowych pozostały praktycznie bez zmian. Dług amerykańskiego rządu pozostaje więc pod presją rekordowo dużych emisji – tylko w tym tygodniu administracja prezydenta Obamy będzie chciała pożyczyć 84 mld $. To drenuje kapitały, które mogłyby trafić na rynki akcji i zatrzymać spadki indeksów.
K.K.
- (wiadomość usunięta przez moderatora) Autor: (usunięty) 2010-02-09 07:15
- (wiadomość usunięta przez moderatora)
- Giełdy w Ameryce znów w dół Autor: ~stanislaw 2010-02-09 07:49
- Panowie, można sobie nieco uprościć ten cały bałagan, który ma miejsce w naszym pięknym kraju. Pamiętam jak moja firma w Polsce upadła pierwszy raz, jak to przedsiębiorca – ciężko iść potem (..)
- Giełdy w Ameryce znów w dół Autor: ~jeny 2010-02-09 09:07
- gieldy w Ameryce w dol a w Polsce dolar w dol ot paranoja ale widac przez to jak na dloni kto pociaga za sznurki



Dodaj komentarz