REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Giełdy oswajają się z zapaścią Grecji

2012-05-16 22:08
publikacja
2012-05-16 22:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Od dwóch lat powszechnie wiadomo, że Grecja jest bankrutem. Jednak wiadomości o stopniowym odcinaniu Hellady od strefy euro wciąż budzą niepokój inwestorów. W środę wyprzedaż akcji została przystopowana, ale giełdy przy Wall Street wciąż zniżkowały.

W Atenach nie powstanie większość parlamentarna zdolna do utworzenia rządu. W czerwcu odbędą się nowe wybory, w których Grecy będą wybierali pomiędzy cięciem przywilejów socjalnych a wyjściem ze strefy euro. Wynik jest nieznany, ale przezorni Grecy już zaczęli run na banki. Tylko w poniedziałek i we wtorek wypłacili ok. 1,5 mld euro. W 2011 roku depozyty greckich skurczyły się o 17%, czyli o 35,4 mld euro.

Ponadto dwa niezależne źródła poinformowały, że Europejski Bank Centralny przestał pożyczać pieniądze kilku greckim bankom. Agencja Reuters podaje, że instytucje te mają ujemne kapitały własne – czyli że są faktycznymi bankrutami. Nie da się uniknąć wrażenia, że to kolejna decyzja mająca na celu odseparowanie Grecji od strefy euro.

Sesja w Europie rozpoczęła się więc od silnych spadków. Ale po kilku dniach forsownego marszu na południe rynek był już silnie wyprzedany i szybko znaleźli się inwestorzy gotowi uznać obecne wyceny za okazyjne. Giełdy w Paryżu, Londynie i Frankfurcie zakończyły dzień neutralnie.

Źródło: Bankier.pl

Potem na rynek weszli Amerykanie, którzy tradycyjnie zarazili świat optymizmem, rozpoczynając sesję w Nowym Jorku od wzrostów. Indeks S&P500 wykonał ruch powrotny do przełamanego dzień wcześniej wsparcia... i znów zaczął spadać. W końcówce sesji ośmielone tym faktem niedźwiedzie doprowadziły do kolejnej lekkiej przeceny akcji.

Być może spadki ograniczyła percepcja danych makro, które w potocznym odbiorze okazały się „lepsze od oczekiwań”. Raport o produkcji przemysłowej był jednak mylący. W świat poszła informacja o jej wzroście o 1,1% mdm, co było wynikiem dwukrotnie wyższym od oczekiwań. Tyle że dane za marzec zrewidowano w dół z 0% do –0,6%. Efekt netto był więc zgodny z konsensusem, choć dynamika roczna przyspieszyła z 4% do 5,2%.

Silnie i mocniej od prognoz wzrosła za to liczba rozpoczętych budów. W kwietniu wystartowało 717 tys. nowych projektów (w ujęciu anualizowanym) wobec 654 tys. miesiąc wcześniej (wynik zrewidowany na 699 tys.). To kolejne dane świadczące o lekkim ożywieniu w branży mieszkaniowej, z którą jednak nie koresponduje równie wyraźny wzrost sprzedaży.

Ale najważniejszym wsparciem dla cen akcji był komunikat z Rezerwy Federalnej. Podczas kwietniowego posiedzenia władze Fed ponownie zmodyfikowały retorykę, dając nadzieję na wznowienie dodruku pieniądza, gdyby tempo wzrostu gospodarczego w USA zaczęło słabnąć (co zresztą właśnie widzimy). Sama sugestia dotycząca QE3 pozostaje wystarczającym argumentem, aby przekonać niektórych do kupowania akcji.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



 

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~news
Właśnie otrzymałam wiadomość od znajomej, która przebywa w Salonikach, że coraz trudniej "załapać się" na czynny bankomat. Nie są one zasilane lub zasilane częściowo. Ludzie też przesadzają z wypłatami i koło się zamyka... Tak przynajmniej jest przy ul. Aggelaki, gdzie kiedyś wymieniono bankomat po zamieszkach ale podobno Właśnie otrzymałam wiadomość od znajomej, która przebywa w Salonikach, że coraz trudniej "załapać się" na czynny bankomat. Nie są one zasilane lub zasilane częściowo. Ludzie też przesadzają z wypłatami i koło się zamyka... Tak przynajmniej jest przy ul. Aggelaki, gdzie kiedyś wymieniono bankomat po zamieszkach ale podobno w innych częściach miasta jest podobnie...
~xxx
Każdy pretekst jest dobry by przejąć co lepsze od konkurencji, kryzys kiedyś minie ale fabryki koncerny będą już w innych rękach... To znacznie lepsze rozwiązanie od konfliktu zbrojnego. Pytanie tylko kto zbiera skośni czy wladimir i spółka bo reszta chyba się nie liczy w tej stawce.
~Szybi
Domyślam się że pan Kolany teraz ma swoje dni bo czekał na spadki na WS od ok. 1200 pkt. :) W sumie też nadbicie szczytów z 2011 wydawało mi się lekko nieracjonalne. Amerykanie kolejny raz są dziś beznadziejnie słabi, szkoda bo popsują odbicie w Europie, choć może lepiej zacząć jutro od niższego niż wyższego otwarcia. Wygląda na Domyślam się że pan Kolany teraz ma swoje dni bo czekał na spadki na WS od ok. 1200 pkt. :) W sumie też nadbicie szczytów z 2011 wydawało mi się lekko nieracjonalne. Amerykanie kolejny raz są dziś beznadziejnie słabi, szkoda bo popsują odbicie w Europie, choć może lepiej zacząć jutro od niższego niż wyższego otwarcia. Wygląda na to ze Stany boją się bardziej Grecji niż Europa to trochę świadczy o pewnej nieracjonalności tego tematu, przez LTRO mieliśmy być w końcu na to przygotowani, a Europa lepiej zna grecki problem. Info z ECB ok 17 tej było tylko pretekstem, tak samo od kilku dni Wall Street się zachowuje (żadnej solidnej białej świecy w USA, w Europie takie bywały). Jedyne uzasadnienie że Stany zaszły do kwietnia dużo wyżej niż europejskie giełdy i teraz nadrabiają korektę. Jeśliby jednak GPW spadła poniżej dołków z sierpnia-września 2011, to byłby pewien absurd kraju, który ominęła recesja i którego obligacje są chętnie kupowane. Wygląda na to że z GPW wycofują się ostatni inwestorzy zagraniczni, czym się kierują nie do końca rozumiem.
~Szybi
Amerykanie kolejny raz są dziś beznadziejnie słabi, szkoda bo popsują odbicie w Europie, choć może lepiej zacząć jutro od niższego niż wyższego otwarcia. Wygląda na to ze Stany boją się bardziej Grecji niż Europa to trochę świadczy o pewnej nieracjonalności tego tematu, przez LTRO mieliśmy być w końcu na to przygotowani, a Europa Amerykanie kolejny raz są dziś beznadziejnie słabi, szkoda bo popsują odbicie w Europie, choć może lepiej zacząć jutro od niższego niż wyższego otwarcia. Wygląda na to ze Stany boją się bardziej Grecji niż Europa to trochę świadczy o pewnej nieracjonalności tego tematu, przez LTRO mieliśmy być w końcu na to przygotowani, a Europa lepiej zna grecki problem. Info z ECB ok 17 tej było tylko pretekstem, tak samo od kilku dni Wall Street się zachowuje (żadnej solidnej białej świecy w USA, w Europie takie bywały). Jedyne uzasadnienie że Stany zaszły do kwietnia dużo wyżej niż europejskie giełdy i teraz nadrabiają korektę. Jeśliby jednak GPW spadła poniżej dołków z sierpnia-września 2011, to byłby pewien absurd kraju, który ominęła recesja i którego obligacje są chętnie kupowane. Wygląda na to że z GPW wycofują się ostatni inwestorzy zagraniczni, czym się kierują nie do końca rozumiem.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki