Na giełdowych parkietach w dalszym ciągu panuje olbrzymia zmienność, zdradzająca nerwowość inwestorów. Amplituda dziennych wahań na dojrzałych giełdach sięga kilku procent dziennie. Niemiecki DAX, który tracił nawet przeszło 5%, do godziny 13:30 zdołał zredukować straty do 1,6%. Indeksy w Mediolanie, Londynie i Paryżu wyszły nawet nad kreskę.
To w znacznej mierze efekt rachub na odbicie na parkietach nowojorskich. Kontrakty na indeks S&P500 zyskiwały 1,8%, dając nadzieję na udany początek sesji za Atlantykiem. Niemniej zmiany nastrojów nie wynikają z napływu nowych istotnych informacji, których dziś wyraźnie brakuje.
W ten trend wpisała się także GPW, która we wtorek porusza się w rytm wyznaczany przez parkiety zagraniczne. O 13:30 kontrakty na WIG20 zniżkowały o 0,7%, tracąc 16 punktów względem poniedziałkowego zamknięcia. FW20U11 notowane po kursie 2.364 pkt. znalazły się więc o blisko sto punktów powyżej sesyjnego minimum.
Do końca dnia sytuacja może zmienić się jeszcze wielokrotnie, a wiele będzie zależeć od wieczornego komunikatu z Rezerwy Federalnej. Wart odnotowania wciąż jest ogromna aktywność inwestorów: do połowy sesji wolumen na wrześniowej linii kontraktów wyniósł 88,1 tys.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl































































