Poniedziałek był dniem bez Amerykanów, którzy obchodzą swój Dzień Niepodległości. Taka sytuacja niejako automatycznie implikuje bierność wielu innych inwestorów i na ogół skutkuje niskimi obrotami, które na rynku kasowym nawet nie przekroczyły 550 mln złotych.
To samo zjawisko dotknęło rynek terminowy – wolumen na wrześniowej serii kontraktów na WIG20 ledwie przekroczył 14,2 tysięcy, co przełożyło się na 391 mln zł skumulowanego obrotu.
Niewielka była też zmienność. Po otwarciu futures ruszyły w górę, sięgając poziomu 2.793 pkt. Jeszcze przed południem nastąpiło cofnięcie, ale popołudnie przyniosło nowe dzienne maksimum na poziomie 2.798 pkt. Na zamknięciu FW20U11 zyskał 11 punktów, podczas gdy indeks WIG20 zakończył dzień spadkiem o 0,3%, osiągając wartość 2.804 pkt.
Poniedziałkowa sesja potwierdziła krótkoterminową słabość polskiej giełdy na tle głównych dojrzałych rynków zagranicznych. W ciągu ostatnich 10 sesji S&P500 oraz DAX zyskały po przeszło 5%, podczas gdy WIG20 stracił 1,2%.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl



























































