Według opublikowanych dzisiaj danych Banku Anglii w marcu brytyjskie banki przyznały 64 tys. kredytów mieszkaniowych, czyli o 11% mniej niż w lutym. Ekonomiści ankietowani przez agencję Bloomberga spodziewali się, że wskaźnik ten spadnie do poziomu 66 tys.
Coraz mniejsza liczba udzielanych kredytów jest efektem zaostrzania polityki kredytowej przez banki, które przestraszyły się powtórki scenariusza ze Stanów Zjednoczonych. W rezultacie w Zjednoczonym Królestwie zakończył się kilkuletni boom w nieruchomościach, a ceny domów zaczęły już spadać.
Dlatego też rosną oczekiwania, że Bank Anglii nadal będzie obniżać cenę pieniądza, chcąc ratować koniunkturę gospodarczą w znacznym stopniu napędzaną dotąd przez budownictwo mieszkaniowe. Obecnie główna stopa procentowa na Wyspach Brytyjskich wynosi 5%, choć jeszcze w grudniu było to 5,75%.
O godzinie 14:30 rynek walutowy wyceniał funta na 1,9724 dolara, czyli o 0,9% niżej niż w poniedziałek. Jedno euro można było zamienić na 0,7895 funta, a więc o 0,45% więcej niż na wczorajszym zamknięciu kwotowań. Na polskim rynku międzybankowym brytyjska waluta była wyceniana na 4,3781 złotego.
K.K.


























































