2008-03-08 10:40 Źródło: Dziennik.pl
Firmy budujące drogi na Euro oczekują dopłat za wcześniejsze wykonanie
Możliwość dopłat dla wykonawcy kontraktu budowalnego za wcześniejsze
zakończenie budowy jest z powodzeniem wykorzystywana przy budowie dróg
na Zachodzie.
Rząd PO-PSL zamiast przyspieszać inwestycje drogowe chce konserwować nieżyciowe procedury. Wbrew postulatom wykonawców Ministerstwo Infrastruktury nie ma zamiaru wprowadzić do kontraktów budowlanych możliwości dodatkowej zapłaty za wcześniejsze wykonanie robót, która z powodzeniem praktykowa jest za granicą. Wkrótce resort zaprzepaści szansę przyspieszenia budowy autostrady A4 między Zgorzelcem a Krzyżową. Jednocześnie kilkanaście milionów euro finansowo straci państwowy inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Otóż kontrakt na budowę tego 30-kilometrowego odcinka trasy podpisano z wykonawcą dopiero wiosną 2007 r. -- pół roku później niż zaplanowano. Zawiniła GDDKiA, która spóźniła się z wykupem gruntów. Zwycięzca przetargu, spółka Strabag, mógł przystąpić do pracy dopiero z półrocznym opóźnieniem. -- To mocno skomplikowało realizację harmonogramu robót -- wyjaśnia Dariusz Słotwiński, dyrektor ds. strategii Strabag. Spółka, która miała oddać trasę do końca tego roku, w tej sytuacji wystąpiła o przedłużenie kontraktu o pół roku. GDDKiA wyraziła zgodę.
Ale Strabag proponuje skrócenie czasu prac. Jest gotów zmobilizować sprzęt i pracowników, dzięki czemu skończyłby autostradę jeszcze w tym roku. Chce jednak dodatkowego wynagrodzenia: ok. 16 mln euro. To blisko 10 proc. wartego 158 mln euro kontraktu. -- Mimo opóźnień w udostępnieniu nam terenu, moglibyśmy jeszcze zmieścić się w pierwszym terminie. Inwestor musiałby jednak zwrócić koszty takiego przedsięwzięcia, bo prace na budowie trwałyby przez siedem dni w tygodniu -- mówi Słotwiński. GDDKiA już zapowiada, że raczej się na to nie zgodzi i przystanie na oddanie drogi w przyszłym 2009 r. Problem w tym, że i tak będzie musiała zapłacić wykonawcy podobną kwotę. Jak bowiem ustalił "WSJ Polska" Strabag zażąda w takiej sytuacji odszkodowania za późniejsze dopuszczenie go na budowę.
-- To będzie kolejny drogowy absurd. Inwestorowi powinno zależeć na przyspieszeniu prac -- twierdzi Aleksander Kozłowski, szef rady nadzorczej budującej autostradę A1 spółki Gdańsk Transport Company. Wykonawcy twierdzą, że skoro kontrakty zawierają zapisy o karach finansowych za opóźnienia, to powinny pozwalać na dodatkowe pieniądze za przyspieszenie robót. Zwłaszcza wobec zagrożenia programu drogowego na Euro. Dotąd z takich rozwiązań nie korzystano. -- Urzędnicy boją się podejmować decyzje. Musieliby później tłumaczyć się, dlaczego wzrosły koszty inwestycji -- tłumaczy Zbigniew Kotlarek, prezes Kongresu Drogowego, były szef GDDKiA.
Czy Ministerstwo Infrastruktury pozwoli na dodatkowe wypłaty za zwiększenie tempa prac? -- Nie przewidujemy wprowadzenia takich możliwości do przyszłych kontraktów -- oznajmia Andrzej Panasiuk, wiceminister infrastruktury. Tymczasem zdaniem wykonawców, możliwość zwiększenia wartości kontraktu w przypadku znacznego skrócenia czasu budowy to jedna z ostatnich desek ratunku na terminową realizację rządowego programu budowy dróg.
Adam Woźniak
Dziennnik Finansowy
Więcej na ten temat
Rząd PO-PSL zamiast przyspieszać inwestycje drogowe chce konserwować nieżyciowe procedury. Wbrew postulatom wykonawców Ministerstwo Infrastruktury nie ma zamiaru wprowadzić do kontraktów budowlanych możliwości dodatkowej zapłaty za wcześniejsze wykonanie robót, która z powodzeniem praktykowa jest za granicą. Wkrótce resort zaprzepaści szansę przyspieszenia budowy autostrady A4 między Zgorzelcem a Krzyżową. Jednocześnie kilkanaście milionów euro finansowo straci państwowy inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
Otóż kontrakt na budowę tego 30-kilometrowego odcinka trasy podpisano z wykonawcą dopiero wiosną 2007 r. -- pół roku później niż zaplanowano. Zawiniła GDDKiA, która spóźniła się z wykupem gruntów. Zwycięzca przetargu, spółka Strabag, mógł przystąpić do pracy dopiero z półrocznym opóźnieniem. -- To mocno skomplikowało realizację harmonogramu robót -- wyjaśnia Dariusz Słotwiński, dyrektor ds. strategii Strabag. Spółka, która miała oddać trasę do końca tego roku, w tej sytuacji wystąpiła o przedłużenie kontraktu o pół roku. GDDKiA wyraziła zgodę.
Ale Strabag proponuje skrócenie czasu prac. Jest gotów zmobilizować sprzęt i pracowników, dzięki czemu skończyłby autostradę jeszcze w tym roku. Chce jednak dodatkowego wynagrodzenia: ok. 16 mln euro. To blisko 10 proc. wartego 158 mln euro kontraktu. -- Mimo opóźnień w udostępnieniu nam terenu, moglibyśmy jeszcze zmieścić się w pierwszym terminie. Inwestor musiałby jednak zwrócić koszty takiego przedsięwzięcia, bo prace na budowie trwałyby przez siedem dni w tygodniu -- mówi Słotwiński. GDDKiA już zapowiada, że raczej się na to nie zgodzi i przystanie na oddanie drogi w przyszłym 2009 r. Problem w tym, że i tak będzie musiała zapłacić wykonawcy podobną kwotę. Jak bowiem ustalił "WSJ Polska" Strabag zażąda w takiej sytuacji odszkodowania za późniejsze dopuszczenie go na budowę.
-- To będzie kolejny drogowy absurd. Inwestorowi powinno zależeć na przyspieszeniu prac -- twierdzi Aleksander Kozłowski, szef rady nadzorczej budującej autostradę A1 spółki Gdańsk Transport Company. Wykonawcy twierdzą, że skoro kontrakty zawierają zapisy o karach finansowych za opóźnienia, to powinny pozwalać na dodatkowe pieniądze za przyspieszenie robót. Zwłaszcza wobec zagrożenia programu drogowego na Euro. Dotąd z takich rozwiązań nie korzystano. -- Urzędnicy boją się podejmować decyzje. Musieliby później tłumaczyć się, dlaczego wzrosły koszty inwestycji -- tłumaczy Zbigniew Kotlarek, prezes Kongresu Drogowego, były szef GDDKiA.
Czy Ministerstwo Infrastruktury pozwoli na dodatkowe wypłaty za zwiększenie tempa prac? -- Nie przewidujemy wprowadzenia takich możliwości do przyszłych kontraktów -- oznajmia Andrzej Panasiuk, wiceminister infrastruktury. Tymczasem zdaniem wykonawców, możliwość zwiększenia wartości kontraktu w przypadku znacznego skrócenia czasu budowy to jedna z ostatnich desek ratunku na terminową realizację rządowego programu budowy dróg.
Adam Woźniak
Dziennnik Finansowy
Więcej na ten temat
- Firmy budujące drogi na Eurooczekują dopłat za wcześniejsze wykonanie Autor: ~janek 2008-03-08 11:36
- Szybko szybko jak za PRL bo zbliza sie 1 Maja lub 22 Lipca ma byc dokladnie i za cene przetargu a nie marnowac kase jest duzo do zrobienia iinych rzeczy.
Zobacz także
- 2012-05-28
-
- 18:06
- Ukraińska poczta przygotowała specjalne znaczki na Euro 2012 [IAR]
- 17:36
- Mucha: będziemy przygotowani na każdą okoliczność [IAR]
- 17:08
- Jest pozwolenie na użytkowanie kolejnego fragmentu autostrady A1 [PAP]
- 16:15
- CBŚ rozbiło gang pseudokibiców [IAR]
- 15:43
- Oddali autostradę na czas. Ale musieli dołożyć do jej budowy [Newseria.pl]
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-28
-
- 19:36
- ZWZ Copernicus Securities zdecydowało o wypłacie 3 zł dywidendy na jedną akcję za 11' [PAP]
- 19:25
- 6,5 mln samochodów przez 20 lat istnienia Fiat Auto Poland [PAP]
- 19:21
- Chińczycy planują ryzykowne zwiększenie mocy reaktorów atomowych [PAP]
- 19:14
- Rolnicy przełożyli blokadę Bydgoszczy z powodu meczu Euro 2012 [PAP]
- 19:09
- Przewozy Regionalne: od czerwca pociągi wakacyjne i na Euro [PAP]








Dodaj komentarz