W piątek europejscy inwestorzy nie dostali klarownego sygnału z USA, gdzie czwartkowa sesja nie przyniosła większych zmian giełdowych indeksów. Również z parkietów azjatyckich nadchodziły mieszane wiadomości: indeksy w Tokio i Bombaju odnotowały umiarkowane wzrosty, lecz giełda w Szanghaju straciła prawie 4%.
Tymczasem w Europie o godzinie 10:40 niemiecki DAX rośnie o 0,5%, osiągając wartość 6.717,88 pkt. Paryski CAC40 zyskuje 0,45%, notując wynik 4.883,82 pkt. Gorzej wypada londyński FTSE100, który po wcześniejszych wzrostach znalazł się z powrotem na poziomie czwartkowego zamknięcia.
Jak na razie największe wrażenie na inwestorach zrobiła chyba informacja podana przez agencję Bloomberga, która powołując się na anonimowego informatora podała, że Royal Bank of Scotland chce sprzedać nowe akcje za 5 mld funtów w drodze emisji praw poboru. W ten sposób jeden z największych brytyjskich banków chce odtworzyć swój kapitał nadwerężony przez straty na rynkach kredytowych. Pomimo wcześniejszego optymizmu akcje RBS tanieją o 2,5%, ciągnąc w dół notowania całej londyńskiej branży finansowej.
Jednakże dla sektora finansowego ważniejsze mogą się okazać publikowane dzisiaj wyniki kwartalne amerykańskiego Citigroup. Według analityków bank ten mógł zanotować stratę w kwocie 4,75 mld dolarów, czyli o połowę mniej niż w rekordowo złym czwartym kwartale.
K.K.




























































