Trwa dobra passa europejskich banków, których kursy od wczoraj idą zdecydowanie w górę. Inwestorzy mają najwyraźniej nadzieję, że po wpisaniu w straty 232 mld dolarów globalne instytucje finansowe oczyściły już swoje bilanse z podejrzanych papierów z amerykańskiego segmentu subprime.
Na dzisiejszej sesji akcje Commerzbanku podrożały o 6,4%, kurs brytyjskiego Barclays zwyżkuje o 3,7%, walory francuskiego BNP Paribas zyskują na wartości 3,1%, a na papierach Credit Suisse można dziś było zarobić 6,4%.
W poprawie giełdowej koniunktury pomogły też nieoczekiwanie dobre dane ze Stanów Zjednoczonych – według raportu firmy ADP Emplyment Services w marcu zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło o 8 tysięcy etatów, podczas gdy spodziewano się spadku o 45 tys.
Na giełdowych indeksach w Europie zaciążyły jednak akcje koncernów motoryzacyjnych, które mogą ucierpieć na spadku sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Opublikowane wczoraj dane za marzec pokazały 12-procentowy spadek sprzedaży samochodów w Ameryce. W rezultacie akcje Daimlera potaniały o 0,9%, a kurs Porsche obniżył się o 3,4%.
Na godzinę przed końcem środowej sesji niemiecki indeks DAX zyskiwał ponad 1%, osiągając wartość 6.789,91 pkt. Podobną dynamikę notował francuski CAC40, dochodząc do poziomu 4.918,25 pkt. W Londynie FTSE100 rósł o 1,1%, wspinając się na wysokość 5.915,80 pkt.
K.K.



























































