REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Europejski kryzys zatacza coraz szersze kręgi

2011-11-24 08:27
publikacja
2011-11-24 08:27
Dodaj Bankier.pl w Google
Inwestorów niepokoi perspektywa rozlania kryzysu zadłużenia na kolejne kraje, a także powrót słabych danych gospodarczych. Dzisiaj rynki będą pozostawać pod wpływem doniesień dotyczących europejskiego kryzysu, które będą miały jeszcze większe znaczenie ze względu na brak handlu za oceanem.

Europejski kryzys doświadczył nawet Niemcy. Wczoraj Berlin nie zdołał sprzedać całej puli oferowanych obligacji dziesięcioletnich, gdyż inwestorów nie zadowoliła niska rentowność papierów. Niemcy sprzedali dług wartości 3,6 mld euro przy założonym celu 6 mld euro. Przebieg aukcji stanowił olbrzymie zaskoczenie, gdyż dotychczas Berlin nie miał problemów z zaufaniem inwestorów. Stąd nerwowa reakcja rynków, która przyniosła silną przecenę euro, a także pogłębienie spadków na giełdach akcji.

To nie były jedynie niepokojące doniesienia płynące z Europy. Belgijska prasa odświeżyła temat banku Dexia, który prawdopodobnie zostanie zmuszony do ponownej negocjacji rządowej pomocy. Ponadto Fitch Ratings powtórzył obawy dotyczące Francji. Agencja ostrzegła, że pogłębienie europejskiego kryzysu wywiera negatywną presję na ocenę wiarygodności Paryża. Ewentualność obniżenia francuskiego ratingu byłoby dotkliwym ciosem dla Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej.

Inwestorów niepokoi ponadto brak konsensusu w kwestii euroobligacji. Wczoraj przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso powiedział, że wkrótce zostanie przedstawiony projekt utworzenia wspólnych obligacji. Jednocześnie kanclerz Niemiec Angela Merkel powtórzyła, że nie zgadza się na takie rozwiązanie. W dodatku nie wyjaśniono, czy politycy rozważają zwiększenie zaangażowania Europejskiego Banku Centralnego w walkę z kryzysem. Chociaż stanowisko Niemiec w tej kwestii jest jasne, to nieudana aukcja obligacji może doprowadzić do złagodzenia nastawienia Angeli Merkel.

Gospodarka znowu słabnie

Środowa seria raportów makroekonomicznych pokazała pogłębienie problemów europejskich gospodarek. Szczególnie mocno rozczarowały dane z sektora przemysłowego, w szczególności drastyczny spadek zamówień, który był najmocniejszy od grudnia 2008 roku. Także raporty dotyczące amerykańskiej gospodarki po przejściowej poprawie w ostatnich tygodniach znowu zaczęły rozczarowywać.

Poranne dane o niemieckim produkcie krajowym brutto wypadły zgodnie z oczekiwaniami, lecz odczyt miał niewielkie znaczenie, ponieważ był to drugi szacunek. Dzisiejsze kalendarium jest ubogie w publikacje. Jedynym wyjątkiem jest niemiecki indeks Ifo, który ilustruje nastroje nadreńskich przedsiębiorstw. Zgodnie z oczekiwaniami wskaźnik spadnie do 105 punktów z 106,1 punktów przed miesiącem. Dane zostaną opublikowane o 10.00.

Brak handlu w Stanach Zjednoczonych

Dzisiaj Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia, dlatego giełdy są zamknięte, a w kalendarium brakuje coczwartkowych danych. Z tego powodu czwartkowa sesja będzie przebiegać mniej dynamicznie niż zazwyczaj.

Sesja na azjatyckich giełdach mijała pod znakiem sporej zmienności. Po spadkowym początku chińskie giełdy zdołały wyjść na plus. Inaczej było w Japonii, gdzie inwestorzy nadrabiali straty po wczorajszym święcie, a Nikkei 225 tracił niemal 1,9 proc. Inwestorom w Tokio zaszkodziły ponadto ostrzeżenia Standard & Poor's przed redukcją ratingu Kraju Kwitnącej Wiśni.

Mimo wielu trudności inwestorzy mają ochotę do wzrostów, o czym świadczy wyraźny wzrost notowań kontraktów terminowych na europejskie i amerykańskie indeksy. Z tego powodu początek sesji może być udany, lecz przebieg notowań będzie zależał od wyniku indeksu Ifo oraz doniesień dotyczących europejskiego kryzysu. Stąd spore znaczenie będzie mieć spotkanie szefów rządów Niemiec, Francji i Włoch.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl





Źródło:
Tematy

Komentarze (51)

dodaj komentarz
~lataprzeszły
Oby kryzys nie przyszedł do Polski. Oby w ogóle jakimś cudem wychamował. Niemniej obawiam się coraz większego kryzysu. Pomijając już faktyczne przyczyny kryzysu, który zaczął się w Ameryce, za dużo było spekulacji i straszenia kryzysem w Stanach. Poza tym w Europie winne są też Rządy. Niemcy, Francja, Skandynawia, Austria, Szwajcaria Oby kryzys nie przyszedł do Polski. Oby w ogóle jakimś cudem wychamował. Niemniej obawiam się coraz większego kryzysu. Pomijając już faktyczne przyczyny kryzysu, który zaczął się w Ameryce, za dużo było spekulacji i straszenia kryzysem w Stanach. Poza tym w Europie winne są też Rządy. Niemcy, Francja, Skandynawia, Austria, Szwajcaria co wypracowały przez lata to wypracowały. Najgorsze jest to, że w Polsce mimo WOjny i lat komunizmu, nie wykorzystano należycie ostatniego 20 lecia. Zmarnowano je! Zwłaszcza ostatnie 10 lat sprzyjającej koninktury! Dlaczego nie przybyło miejsc pracy w najróżniejszych, szerszych, ale i wąskich dziedzinach w w naszym kraju?? Dlaczego opieszałość rządzących (np. przede wszystkim SLD, PiS) sprawiła, że przeszedł Polsce ten dobry okres koło nosa i nie został wykorzystany?!! Miejsca pracy, stwarzanie szans dla młodych, ale i godziwe warunki bytu dla starych (od takich warunków życia jak w w/w krajach dzieli nas 60 lat!!), rozwój dróg, kolei, unowocześnienie służby zdrowia (!!), rozwój i pielęgnowanie nauki, szkolnictwa, kultury wyższej itd TO WSZYSTKO ZOSTAŁO ZMARNOWANE W POLSCE!! Dziś człowiek wciąż nie ma do końca zaufania np. do urzędnika, lekarza (obawiam się, że w Polsce kariery robią chyba Ci z nosem do góry zadatrym lub sfrustrowani?) czy do polityka czy nawet robotnika. A tu kryzys. Ostatnie lata mogły być lepiej wykorzystane! Dobrze rokował Rząd Buzka (akurat wtedy był lekki dołek, a Rząd dobry). Ile jeszcze np. Złoty będzie tak słaby w stosunku do Euro czy Funta? To niedobrze wróży.
~Termi
No i na wykresie FW20 mamy doji... :-) I baza -4... Fiu, fiu... Teraz to sytuacja techniczna uległa diametralnej zmianie... Na korzyść byków... :-) Może to dzisiaj była sesja odwrotu? Zostaję na eL...
_bobas_
Przy tym obrocie ? bez amerykanów ? wątpię niestety.....
Nie ma na rynku niestety ,że to warszawska giełda wyznacza trendy....

Ktoś wpadł na pomysł jak zamydlić wykresy dziś, podciągnąć rynek, może reszta w to wejdzie. Narysować coś co przy tym obrocie nie ma sensu i za /10 tego co zwykle podbic wysoko wszystko. Troszkę
Przy tym obrocie ? bez amerykanów ? wątpię niestety.....
Nie ma na rynku niestety ,że to warszawska giełda wyznacza trendy....

Ktoś wpadł na pomysł jak zamydlić wykresy dziś, podciągnąć rynek, może reszta w to wejdzie. Narysować coś co przy tym obrocie nie ma sensu i za /10 tego co zwykle podbic wysoko wszystko. Troszkę się udało, ale zawsze taka taktyka miała króciutkie nogi, zobaczymy jutro.....Wszystko zależy od DAX'a oraz S&P

Myślę, że ktoś na koniec sesji robił "pod publikę" czyli to co założyłem na wstępie rano, gramy o odwróconą RGR z denkiem 2120. ALe to nie przejdzie już na 2170-2180 :)

fakt, że na finishu LOP spadł o 2k, to podniosło troszkę FW, ktoś zamykał pozycje z grupy S, zarobione pozycje. Na WIG20 malutkie obroty....

Wróżenie z fusów troszkę..... ale wg mnie brakuje klasycznych elementów paniki, obrotów oraz brakuje wyznaczenia kierunku przez inne indeksy :)
_bobas_
Obecnie kurs 2155- 2160
gruby napakował Lki, ktos z Skami nie wytrzymał, zaczyna się...zobaczycie
maciek.
nasz grubasek siedzi na eS i po każdym odbiciu wracamy.
Przydałby się drugi grubas z eL, to ten z eS sam by mu napędził wzrosty.
Ale narazie PLN słabiutki, więc na wiele byki nie mogą liczyć.
_bobas_ odpowiada maciek.
Zgadzam się z tobą, grubas siedzi na S, ale odbicie musi być :)
i dziś bedzię, patrz już :)
nie mówię toż, że mamy hossę :)
_bobas_ odpowiada _bobas_
chyba wsparcie 2148-2140 nei peknie ?..... no co wy, cały misterny plan w pi..du ???
~Termi odpowiada _bobas_
Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Jesteśmy słabi i bardziej prawdopodobne są dalsze spadki niż wzrosty. Jedyna szansa, że przy korzystnych wiatrach wracający jutro Amerykanie trochę nas podniosą. Sygnały sygnałami, ale trzeba brać pod uwagę ogólny obraz rynku. A ten jest nędzny...
A na dodatek brakuje mi dzisiaj obrotu. Jak jeszcze
Nie ma co zaklinać rzeczywistości. Jesteśmy słabi i bardziej prawdopodobne są dalsze spadki niż wzrosty. Jedyna szansa, że przy korzystnych wiatrach wracający jutro Amerykanie trochę nas podniosą. Sygnały sygnałami, ale trzeba brać pod uwagę ogólny obraz rynku. A ten jest nędzny...
A na dodatek brakuje mi dzisiaj obrotu. Jak jeszcze się pojawi to może nas zepchnąć o dalsze procenty...
_bobas_ odpowiada ~Termi
No i gruby się pokazał, reszta zrobiła się sama i cały misterny plan poszedł w pindu
niestety.. dziś chyba na minus..... zachciało się odbicia :)
~Termi odpowiada _bobas_
A ja dla odmiany w eL od 2123. Tak dla sportu... Bo też większej kariery im nie wróżę... :-) Ale na razie stop na koszty ustawiony i zobaczymy dokąd dojdzie. Bo do góry drapie się słabiutko...

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki