Według szacunków ekonomistów w pierwszym kwartale 2008 roku Produkt Krajowy Brutto całej strefy euro wzrósł o 0,5% kw/kw i 1,9% r/r. Taki wynik oznaczałby, że Europa rozwija się zdecydowanie szybciej od Stanów Zjednoczonych, gdzie w tym samym okresie wzrost gospodarczy wyniósł zaledwie 0,6% r/r.
Na korzyść euro przemawia też wysoka inflacja, która według analityków wyniosła w kwietniu 3,3% r/r, a więc o 0,3 pkt. proc. mniej niż w marcu. Jednakże taki poziom inflacji z pewnością nie satysfakcjonuje przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, którego cel to stabilizacja wzrostu cen na poziomie „tuż poniżej” 2% rocznie.
W rezultacie o godzinie 10:10 kurs EUR/USD rósł o 0,3%, osiągając poziom 1,5524$. Względem jena euro umocniło się o 0,1%, osiągając wartość 162,66 jenów.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych narasta niezadowolenie z bardzo słabego dolara, który dla przeciętnego Amerykanina oznacza wzrost kosztów importowych dóbr, a przede wszystkim rekordowo wysokie ceny na stacjach benzynowych. Z sondażu przeprowadzonego przez agencję Bloomberga oraz „Los Angeles Times” wynika, że 76% respondentów domaga się zdecydowanych działań rządu, które doprowadziłyby do aprecjacji dolara.
K.K.





























































