Z powodu braku w tym tygodniu istotniejszych danych makroekonomicznych zarówno w USA jak i w strefie euro rynek walutowy skupił się na spekulacjach dotyczących polityki monetarnej. W środę decyzje w sprawie poziomu stóp procentowych podejmie Bank Japonii, zaś w czwartek zbiorą się rady banków centralnych w Wielkiej Brytanii i strefie euro.
Najwięcej emocji budzą nie tyle same decyzje (z wyjątkiem Banku Anglii, który może obniżyć stopy procentowe), lecz komunikaty wydane przez władze monetarne. Handlujący walutami spekulują, że szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet powtórzy swoje wcześniejsze wypowiedzi na temat zdecydowanej walki z inflacją, która stanowi coraz poważniejszy problem w całej Europie.
Według ostatnich danych Eurostatu w marcu inflacja w strefie euro wyniosła aż 3,5% i była najwyższa od 16 lat. Wzrost cen zdecydowanie przekracza też cel inflacyjny EBC na poziomie „blisko, ale poniżej 2%”. Taka sytuacja sprawia, że pojawiły się głosy mówiące nawet o możliwości podwyżki ceny pieniądza w Eurolandzie, mimo że jeszcze niedawno słychać było głównie zwolenników obniżek kosztów kredytu.
Tymczasem po drugiej stronie Atlantyku inwestorzy zapoznają się dzisiaj z protokołem z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Zwolennicy dalszego luzowania polityki monetarnej będą tam szukać przesłanek do dalszej redukcji stóp procentowych. Z kolei niektórzy analitycy będą zapewne doszukiwać się sygnałów świadczących o zakończeniu cyklu obniżek stóp.
W rezultacie tych wszystkich spekulacji kurs EUR/USD poszedł w górę o 0,3% i o godzinie 10:00 europejska waluta była kwotowana na poziomie 1,5757$. Zyskał też jen, który w stosunku do dolara umocnił się o 0,4%, notując kurs 101,96 jenów. W stosunku do euro japońska waluta straciła 0,1% - euro było wyceniane na 160,67 jenów.
K.K.


























































