W ubiegłym tygodniu dolar zyskiwał względem euro, ponieważ Rezerwa Federalna zasygnalizowała możliwość zakończenia cyklu obniżek stóp procentowych. Poza tym z amerykańskiej gospodarki nadchodziły całkiem dobre informacje: PKB w pierwszym kwartale wzrósł bardziej od oczekiwań i pozytywnie zaskoczyły też comiesięczne dane z rynku pracy.
Spekulacje na temat dalszej polityki EBC narastają, ponieważ już w czwartek na swoim comiesięcznym posiedzeniu zbierze się Rada Europejskiego Banku Centralnego. Analitycy są zgodni, że cena pieniądza w strefie euro najprawdopodobniej pozostanie bez zmian. Jednakże w dłuższej perspektywie podwyżka stóp procentowych w Eurolandzie może okazać się koniecznością – według ostatnich danych Eurostatu wzrost cen detalicznych wyniósł 3,3%, czyli zdecydowanie powyżej dwuprocentowego celu EBC.
Poza tym na szybki wzrost cen zaczynają narzekać także europejscy politycy: przywódcy Francji, Luksemburga i Belgii domagali się w ostatnim czasie zdecydowanych działań ze strony EBC, chociaż jeszcze kilka miesięcy temu żądali oni złagodzenia polityki monetarnej.
Dzięki temu w poniedziałek o godzinie 10:00 euro zyskiwało 0,2% i było kwotowane na poziomie 1,5460 dolara. Względem jena europejska waluta również umocniła się o 0,2% i osiągnęła wartość 162,82 jenów.
Do ciekawych wniosków skłaniają za to ostatnie dane amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission, według której w poprzednim tygodniu liczba krótkich pozycji na parze euro-dolar była wyższa od liczby długich. Ostatnio taka sytuacja wystąpiła w grudniu 2005 roku.
K.K.































































