2010-05-28 09:30 Źródło: Bankier.pl
Euro czeka na reformy - politycy sobie nie radzą
Kurs wspólnej waluty wciąż pozostaje na niskim poziomie. Euro jest słabsze niż na koniec poprzedniego tygodnia. Mimo licznych prób politycy wciąż nie potrafią ustabilizować sytuacji wspólnej waluty.
W ostatnich tygodniach kondycja euro była determinowana przez decyzje polityków. Najpierw rynki zareagowały wzrostami na wieść o utworzeniu Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Pakiet gwarancyjny dysponuje kwotą 750 mld euro przeznaczoną na poręczenia dla państw zagrożonych niewypłacalnością. W zamyśle polityków miał poprawić zaufanie gospodarek krajów strefy euro i ustabilizować kurs wspólnej waluty.
Następnym wydarzeniem dużej wagi była decyzja niemieckiego regulatora rynku – BaFin- o zakazie nagiej krótkiej sprzedaży. Reakcją na informacje płynące z Niemiec była panika na rynku, która przekładała się na spadki indeksów giełdowych w Europie i dalszą deprecjację euro. W tym samym tygodniu Niemcy i Francja postanowiły, że będą ściślej współpracować w walce z kryzysem.
Kolejny wstrząs na rynkach wywołała informacja o upadłości hiszpańskiej kasy oszczędnościowej CajaSur. Podkopała ona zaufanie do sektora finansowego w Europie, w rezultacie czego ceny akcji banków i ubezpieczycieli spadały po kilka procent przez dwa dni z rzędu.
W międzyczasie politycy prześcigali się w deklaracjach dotyczących redukcji deficytów. Ostatnio duże cięcia zapowiedziały Włochy, a Hiszpania przegłosowała już pierwszy pakiet oszczędnościowy.
Dziś o poranku euro osłabia się wobec dolara o 0,2%. O 9:15 kurs EUR/USD wynosił 1,2343 dolara za euro. Był niższy niż na początku tego tygodnia i pozostaje na poziomie z kwietnia 2006 r. Euro umacniało się wobec jena o 0,25%. Kurs EUR/JPY wciąż jest tak niski, jak pod koniec 2001 r.
Euro będzie pozostawać w trendzie spadkowym do czasu, kiedy problemy z deficytem budżetowym nie zostaną rozwiązane. Brak zaufania inwestorów do deklaracji polityków jest zrozumiały, gdyż wszelkie próby oszczędności będą spotykać się z dużym oporem społeczeństwa, co może zniechęcić niektóre rządy do podjęcia wyzwania reform.
P.L.
W ostatnich tygodniach kondycja euro była determinowana przez decyzje polityków. Najpierw rynki zareagowały wzrostami na wieść o utworzeniu Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego. Pakiet gwarancyjny dysponuje kwotą 750 mld euro przeznaczoną na poręczenia dla państw zagrożonych niewypłacalnością. W zamyśle polityków miał poprawić zaufanie gospodarek krajów strefy euro i ustabilizować kurs wspólnej waluty.
Następnym wydarzeniem dużej wagi była decyzja niemieckiego regulatora rynku – BaFin- o zakazie nagiej krótkiej sprzedaży. Reakcją na informacje płynące z Niemiec była panika na rynku, która przekładała się na spadki indeksów giełdowych w Europie i dalszą deprecjację euro. W tym samym tygodniu Niemcy i Francja postanowiły, że będą ściślej współpracować w walce z kryzysem.
Kolejny wstrząs na rynkach wywołała informacja o upadłości hiszpańskiej kasy oszczędnościowej CajaSur. Podkopała ona zaufanie do sektora finansowego w Europie, w rezultacie czego ceny akcji banków i ubezpieczycieli spadały po kilka procent przez dwa dni z rzędu.
W międzyczasie politycy prześcigali się w deklaracjach dotyczących redukcji deficytów. Ostatnio duże cięcia zapowiedziały Włochy, a Hiszpania przegłosowała już pierwszy pakiet oszczędnościowy.
Dziś o poranku euro osłabia się wobec dolara o 0,2%. O 9:15 kurs EUR/USD wynosił 1,2343 dolara za euro. Był niższy niż na początku tego tygodnia i pozostaje na poziomie z kwietnia 2006 r. Euro umacniało się wobec jena o 0,25%. Kurs EUR/JPY wciąż jest tak niski, jak pod koniec 2001 r.
Euro będzie pozostawać w trendzie spadkowym do czasu, kiedy problemy z deficytem budżetowym nie zostaną rozwiązane. Brak zaufania inwestorów do deklaracji polityków jest zrozumiały, gdyż wszelkie próby oszczędności będą spotykać się z dużym oporem społeczeństwa, co może zniechęcić niektóre rządy do podjęcia wyzwania reform.
P.L.


Dodaj komentarz