„Wzrost stopy bezrobocia w USA o jeden punkt procentowy zredukuje roczny popyt na paliwa o ok. 0,75 pkt. procentowego, czyli około 70.000 baryłek dziennie” – oszacowali analitycy z firmy JBC Energy.
Tymczasem dzisiaj Departament Pracy opublikuje dane, według których stopa bezrobocia miała się zbliżyć do 10%, podczas gdy jeszcze dwa lata temu sięgała raptem 4,7%. Bez pracy pozostaje ponad 15 milionów Amerykanów, którzy nie bardzo mają za co tankować swe paliwożerne auta. W efekcie popyt na ropę w Stanach Zjednoczonych jest o 7% mniejszy niż przed recesją.
„Jeśli dzisiejsze dane zejdą w pobliże 100.000, to możemy mieć niezłe wzrosty. Ale jeśli będzie to około 200.000, to czeka nas przecena” – tak oczekiwania na dane o spadku zatrudnienia w sektorach pozarolniczych tłumaczył Reutersowi Rob Montefusco, trader z firmy Sucden Financial.
O godzinie 14:10 za baryłkę ropy Brent płacono 77,65$, czyli o 0,7% mniej niż w czwartek. Ale taka sama ilość amerykańskiego surowca gatunku Light Crude kosztowała już 79,21$, a więc o 0,6% mniej niż wczoraj.
K.K.




























































