Komentatorzy dzisiejszy spadek kursu EUR/USD wiążą m.in. z wynikami kwartalnymi Citigroup, który wpisał w straty aktywa wyceniane wcześniej na 15 mld dolarów. Przeważają opinie, że publikacja w ostatnim czasie tak dużych odpisów może oznaczać apogeum kryzysu finansowego zapoczątkowanego w segmencie ryzykownych kredytów hipotecznych (tzw. subprime).
„Ludzie chcą być optymistami, ponieważ mieliśmy ostatnio dużo złych wiadomości. Inwestorzy chcą, aby najgorsze było już za nimi. Poza tym mamy realizację zysków po nieudanym ataku na poziom 1,60$” – tak sytuację wyjaśniał agencji Bloomberga Daragh Maher, analityk walutowy z londyńskiej firmy brokerskiej Calyon.
Tymczasem o godzinie 14:30 rynek walutowy obserwował gwałtowną aprecjację dolara – od początku doby euro straciło na wartości już 0,8% i było kwotowane na poziomie 1,5764$. Jeszcze mocniej osłabł jen – za jednego dolara można było otrzymać aż 104,08 jenów, czyli o 1,5% więcej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań.
Słabość japońskiej waluty tłumaczona jest nagłym wzrostem zapotrzebowania na transakcje carry trade, które jest efektem oczekiwań na silne wzrosty na dzisiejszej sesji w Nowym Jorku. Zdecydowanie w górę poszły już indeksy na giełdach Starego Kontynentu, a silne spadki dotknęły rynki surowcowe, a najbardziej ucierpiały metale szlachetne.
K.K.






























































