Dobrym przykładem jest tutaj para EUR/USD. W ciągu dzisiejszego dnia kurs euro był dość stabilny, jeszcze po godzinie czternastej znajdując się na poziomie 1,4358 dolara. Tuż przed publikacją danych o 14.30 euro umocniło się do 1,4413 dolara. Inwestorzy byli przekonani co do negatywnego wydźwięku danych z rynku pracy. Te jednak pozytywnie ich zaskoczyły. Zaowocowało to umocnieniem się dolara do 1,4272 dolara za jedno euro przed godziną piętnastą.
Była to dość nietypowa jak na ostatnie czasy reakcja dolara, który zazwyczaj osłabiał się po dobrych danych na temat stanu gospodarki. Jako jedna z walut uznawanych za bezpieczne, zyskiwał on na popularności przy pogorszeniu nastrojów inwestorskich. Dzisiejsza sytuacja może być oznaką powrotu do normalności. Po godzinie piętnastej euro odzyskało część strat, osiągając poziom 1,4358 dolara, by około 15.30 znów stracić na korzyść dolara. Euro kosztowało wtedy 1,4290 dolara.
Wśród danych o rynku pracy największe znaczenie miały dzisiaj dane na temat ilości zatrudnionych w zawodach pozarolniczych. Oczekiwano spadku tej liczby o 325 tysięcy. Tymczasem w rzeczywistości był on mniejszy i wyniósł 247 tysięcy. Również inaczej niż oczekiwali analitycy zachowała się stopa bezrobocia. Spadła ona w lipcu z 9,5% do 9,4%. Analitycy wróżyli jej wzrost do 9,6%.
Zachowanie się euro i dolara tłumaczy Sebastien Galy z BNP Paribas. „Parze eurodolarowej będzie coraz trudniej wspiąć się ponad dotychczasowy poziom. Inwestorzy wraz z poprawą nastrojów zwrócą się w kierunku rynku akcji.” Pozytywne dane makroekonomiczne osłabiły także dodatkowo jena. Japońska waluta po publikacji zaczęła się osłabiać względem dolara. Tuż przed ogłoszeniem danych dolar kosztował 95,30 jenów. O 15.30 było to już 96,77 jenów.
TW






























































