Jednakże w dalszej części tygodnia na handlujących walutami czeka kolejna porcja danych z amerykańskiego rynku nieruchomości: we wtorek pojawią się informacje o sprzedaży nowych domów oraz ostatni odczyt wskaźnika cen, czyli indeks S&P/CaseShiller. Zdaniem dealerów oczekiwania na te dane będą sprzyjały deprecjacji dolara.
Również na korzyść euro przemawiają prognozy dotyczące inflacji w Eurolandzie: ekonomiści szacują, że w maju tempo wzrostu cen detalicznych wzrosło o 0,2 pkt. proc., do poziomu 3,5% r/r. Wysoka inflacja w strefie euro nie powinna zaskakiwać, zważywszy że podaż pieniądza w strefie euro rośnie w ostatnich miesiącach o ponad 10% r/r (dane za maj w czwartek).
Tymczasem w poniedziałek o godzinie 10:30 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5757 dolara, czyli o 0,1% mniej niż w piątek. Względem jena amerykańska waluta umocniła się o 0,1%, osiągając wartość 103,41 jenów.
Za to nowy rekord względem dolara ustanowił chiński juan, który jest najmocniejszy od czasu częściowego uwolnienia kursu tej waluty w 2005 roku. Dzisiaj dolara można było kupić już za 6,9370 juanów, ponieważ inwestorzy liczą, że coraz ostrzejsza polityka monetarna Ludowego Banku Chin doprowadzi do dalszej aprecjacji juana.
K.K.




























































