Wczoraj Rezerwa Federalna poinformowała, że kwietniowa produkcja przemysłowa spadła o 0,7% m/m, podczas gdy oczekiwano jej spadku tylko o 0,2%. Poza tym wskaźniki koniunktury w rejonie Nowego Jorku oraz Filadelfii pokazały dalszy regres w tym sektorze gospodarki.
Dzisiaj poznamy dane z budownictwa, gdzie oczekiwany jest dalszy spadek liczby nowych inwestycji mieszkaniowych oraz redukcja ilości wydawanych zezwoleń na budowę. Jeśli prognozy analityków się potwierdzą, to dane te będą najgorsze od prawie dwóch dekad.
Oprócz tego handlujący walutami zapoznają się z majowymi nastrojami Amerykanów – indeks Uniwersytetu Michigan ma ustabilizować się na bardzo niskim poziomie 62 punktów.
„Piątkowy zestaw danych z USA może nie być zbyt dobry. Zwłaszcza para dolar-jen może zanotować dalszą korektę” – napisał wczoraj w informacji dla klientów analitycy z francuskiego banku BNP Paribas.
Japońska waluta umocniła się też pod wpływem danych z gospodarki – w pierwszym kwartale PKB Japonii wzrósł o 3,3% r/r, czyli zdecydowanie więcej od oczekiwań ekonomistów oscylujących wokół wartości 2,5%.
Tymczasem o godzinie 10:10 rynek walutowy wyceniał dolara na 104,30 jenów, czyli o 0,4% niżej niż w czwartek. Euro zyskało na wartości 0,4%, osiągając kurs 1,5497 dolara.
K.K.





























































