Od początku maja kurs euro względem dolara pogłębiał rozpoczętą jeszcze w kwietniu korektę, osiągając swoje minimum na poziomie 1,5284$. Jednak w piątek dolar dość zdecydowanie osłabł względem euro, co było efektem publikacji bardzo złych danych o nastrojach konsumentów.
Część analityków twierdzi, że za obecną zwyżką notowań euro stoi obawa przed pogłębieniem się kryzysu na amerykańskim rynku nieruchomości mieszkaniowych. Ekonomiści przewidują, że w kwietniu liczba transakcji na rynku wtórnym spadła o 1,6% m/m.
Jednak w piątek dane Departamentu Handlu pokazały zaskakującą poprawę koniunktury w budownictwie mieszkaniowym – liczba nowych budów wzrosła o 8,3% m/m, co jednak nie bardzo pomogło dolarowi. W USA dość zdecydowanie zwiększyła się liczba budowanych apartamentowców, zaś ilość rozpoczętych budów domów jednorodzinnych okazała się po raz kolejny mniejsza niż miesiąc wcześniej.
Tymczasem o godzinie 10:20 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5612 dolara, czyli o 0,1% wyżej niż na zamknięciu piątkowych kwotowań. Względem jena amerykańska waluta osłabiła się o 0,3%, notując kurs 103,61 jenów.
Według danych amerykańskiej Commodity Futures Trading Commission w ubiegłym tygodniu aż o jedną czwartą zmniejszyła się liczba giełdowych krótkich pozycji netto na parze euro-dolar. Oznacza to, że coraz mniej inwestorów obstawiało spadek wartości euro względem dolara.
K.K.































































