2009-11-16 13:40 Źródło: Bankier.pl
Dobre nastroje przed sesją z USA
Lepsze od prognoz dane makro z Japonii zdecydowanie poprawiły nastroje na rynkach finansowych. Jednak aby indeks S&P500 z powodzeniem zaatakował tegoroczne maksima, to inwestorów nie mogą rozczarować dane o sprzedaży detalicznej w USA.
Piątkowy wzrost amerykańskich indeksów miał miejsce przy bardzo słabych obrotach – wolumen na NYSE był aż o jedną trzecią niższy od ubiegłorocznej średniej. Mała aktywność inwestorów podważa tezę o sile kupujących, którym udało się zignorować słabe dane o nastrojach konsumentów i zakończyć sesję na plusie.
Ale dziś Wall Street stoi przed poważniejszym testem. Jego podstawowym elementem będą październikowe dane o sprzedaży detalicznej. Ekonomiści dość optymistycznie oczekują, że obroty handlowców wzrosły o 0,9% m/m po spadku o 1,5% miesiąc wcześniej. Po wyłączeniu sprzedaży samochodów wskaźnik ten miał wzrosnąć o 0,4%.
Jeśli wyniki będą przynajmniej nie gorsze od prognoz, to indeks S&P500 może w końcu przełamać barierę 1.100 punktów, z którą zmaga się od października. Jak do tej pory każde przekroczenie tegorocznego maksimum uaktywniało silną podaż akcji.
Przed dzisiejszą sesją nastroje są jednak nadzwyczajnie dobre, co jest pochodną publikacji danych o japońskim PKB. W ostatnim kwartale trzecia gospodarka świata urosła o 1,2% w ujęciu kwartalnym, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 0,7%. W skali rocznej japoński PKB skurczył się jednak o 4,4% wobec spadku o 7,2% odnotowanego w drugim kwartale.
Na dwie godziny przed rozpoczęciem sesji w Nowym Jorku giełdy w Europie rosły po ok. 1%. Kontrakty terminowe na indeks S&P500 zwyżkowały o 0,7%, zaś futures na Nasdaq100 zyskiwały 0,5%.
K.K.
Piątkowy wzrost amerykańskich indeksów miał miejsce przy bardzo słabych obrotach – wolumen na NYSE był aż o jedną trzecią niższy od ubiegłorocznej średniej. Mała aktywność inwestorów podważa tezę o sile kupujących, którym udało się zignorować słabe dane o nastrojach konsumentów i zakończyć sesję na plusie.
Ale dziś Wall Street stoi przed poważniejszym testem. Jego podstawowym elementem będą październikowe dane o sprzedaży detalicznej. Ekonomiści dość optymistycznie oczekują, że obroty handlowców wzrosły o 0,9% m/m po spadku o 1,5% miesiąc wcześniej. Po wyłączeniu sprzedaży samochodów wskaźnik ten miał wzrosnąć o 0,4%.
Jeśli wyniki będą przynajmniej nie gorsze od prognoz, to indeks S&P500 może w końcu przełamać barierę 1.100 punktów, z którą zmaga się od października. Jak do tej pory każde przekroczenie tegorocznego maksimum uaktywniało silną podaż akcji.
Przed dzisiejszą sesją nastroje są jednak nadzwyczajnie dobre, co jest pochodną publikacji danych o japońskim PKB. W ostatnim kwartale trzecia gospodarka świata urosła o 1,2% w ujęciu kwartalnym, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 0,7%. W skali rocznej japoński PKB skurczył się jednak o 4,4% wobec spadku o 7,2% odnotowanego w drugim kwartale.
Na dwie godziny przed rozpoczęciem sesji w Nowym Jorku giełdy w Europie rosły po ok. 1%. Kontrakty terminowe na indeks S&P500 zwyżkowały o 0,7%, zaś futures na Nasdaq100 zyskiwały 0,5%.
K.K.


Dodaj komentarz