REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deweloperzy zrywają umowy pod byle pretekstem

2007-06-28 08:55
publikacja
2007-06-28 08:55
Dodaj Bankier.pl w Google
Osoby które zdecydowały się na kupno mieszkania przed cenowym szaleństwem zrobiły doskonały interes. W nieco mniej komfortowej sytuacji są ci, którzy co prawda podpisali umowy przed boomem w sektorze nieruchomości, ale nadal czekają na dokończenie i oddanie swoich mieszkań. Część deweloperów wykorzystuje bowiem sytuację panującą na rynku i pod byle pretekstem dąży do rozwiązania umowy, ponieważ ze względu na wzrost cen to samo mieszkanie można obecnie sprzedać dużo drożej.

Inną często ostatnio spotykaną praktyką jest wymuszanie na klientach dopłat do mieszkań, mimo iż w umowie zagwarantowano, że cena się nie zmieni. „Niektórzy z nas sprzedali stare mieszkania, wzięli kredyty, a teraz mają wytrzasnąć z kapelusza po kilkanaście tysięcy złotych!” żalą się klienci cytowani przez Gazetę Wyborczą.

„Co mogą zrobić w tej sytuacji? - Iść na ugodę, co, niestety, oznacza zgodę na wyższe koszty - przyznaje analityk Open Finance Emil Szweda. Odmowę deweloper może bowiem uznać za powód do rozwiązania umowy. Zwraca wtedy pieniądze i wypłaca przewidziane w umowie odszkodowanie, np. 5 proc. wartości mieszkania. Problem w tym, że za tę kwotę nie kupi się dziś mieszkania o podobnej powierzchni, bo przez dwa lata ceny poszły w górę nawet o 100 proc. O szczególnie drastycznych przypadkach Szweda radzi więc... informować media. - Nawet krótka informacja w telewizji potrafi schłodzić rozgrzaną głowę prezesa firmy deweloperskiej” czytamy w Gazecie Wyborczej.

„Analityk Open Finance równocześnie zastrzega, że czasem żądania deweloperów są uzasadnione, np. gdyby z powodu wzrostu kosztów budowy realizacja inwestycji oznaczała dla nich straty lub nawet bankructwo. Faktem jest, że w tym roku mocno podrożały niektóre materiały konstrukcyjne (np. cegły i bloczki) oraz koszty robocizny” wskazuje Gazeta Wyborcza.

Sytuacja na rynku nieruchomości daleka jest od normalnej. Wprawdzie ceny w największych miastach nieco się ustabilizowały i nie rosną już w tempie dwucyfrowym, jednak nadal wielu pracujących osób nie stać na własny kąt. Alternatywą dla drogiego mieszkania w mieście przestał już być także tani dom pod miastem, bowiem z uwagi na wzrost cen działek oraz horrendalnie wysokie koszty materiałów budowlanych i robocizny.

Więcej na ten temat w dzisiejszej Gazecie Wyborczej, w artykule Marka Wielgo „Deweloperska wolnoamerykanka”.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kupuj, trzymaj, sprzedaj. Oto rekomendacje dla akcji z GPW
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki