Po dość niepewnym starcie notowań giełdowe byki nabrały wiary we własne siły i doprowadziły do zwyżki giełdowych indeksów. Jednak od początku tygodnia aktywność inwestorów na nowojorskich giełdach jest bardzo niska, a wolumen obrotu jest o połowę niższy od średniej.
Poprawę nastrojów na Wall Street zawdzięczamy przede wszystkim danym z Departamentu Handlu, które pokazały zupełnie nieoczekiwany wzrost zamówień na dobra trwałego użytku. Wskaźnik ten wzrósł w lipcu o 1,3% m/m przy medianie prognoz na poziomie 0,1%. W górę zrewidowano także dane za czerwiec. Aż o 28% zwiększył się popyt na produkty branży lotniczej, dzięki czemu akcje Boeinga podrożały o 1,7%.
Z powodu zbliżającego się huraganu Gustav o 1,6% zdrożała dziś ropa, co zwiększyło popyt na papiery spółek naftowych. Walory ConocoPhillips zyskały na wartości 1,3%, zaś kurs Chevron Corp. podskoczył o prawie 1%.
W efekcie na środowej sesji Dow Jones wzrósł o 0,79%, osiągając wartość 11.502,51 pkt. Indeks S&P500 zyskał 0,8%, notując na zamknięciu wynik 1.281,63 pkt. Nasdaq zwyżkował o 0,87%, wspinając się na wysokość 2.382,46 pkt.
Dość nieoczekiwanie wielu inwestorów postanowiło dzisiaj uzupełnić swoje portfele akcjami największych banków: kurs Bank of America wzrósł o 2%, walory Citigroup podrożały o 1,6%, zaś notowania JP Morgan Chase poszły w górę o 1,5%. Sektorowi finansowemu pomogły pozytywne raporty analityków na temat Fannie Mae oraz Freddie Mac. Akcje tych sponsorowanych przez rząd spółek zdrożały dzisiaj po kilkanaście procent.
K.K.




























































