W poprzednim miesiącu ISM wzrósł z 52,6 do 55,7 pkt. wobec oczekiwanych 53,0 pkt. Taki poziom tego indeksu oznacza, że produkcja notuje już dość dynamiczny wzrost. Według autorów raportu, gdyby październikowy wynik utrzymał się przez cały rok, to wzrost PKB sięgnąłby aż 4,5% - tak przynajmniej wynika z historycznych korelacji pomiędzy tymi zmiennymi.

Oprócz nad wyraz dobrego wyniki ogólnego bardzo dobrze zaprezentowały się kluczowe subindeksy. Aż o 7,3 pkt., do poziomu 63,3 pkt., podniósł się indeks bieżącej produkcji, wskazujący już na bardzo silne ożywienie w sektorze wytwórczym. Gdyby taka dynamika zostałaby utrzymana przez następne miesiące, to na początku przyszłego roku moglibyśmy zobaczyć pierwsze dodatnie odczyty dynamiki produkcji przemysłowej. Niestety nieco słabiej wypadł subindeks nowych zamówień, który obniżył się z 60,8 do 58,5 pkt. Choć to wciąż bardzo dobry wynik, to jednak wywołuje pewien niepokój co do utrzymania obecnego poziomu całego indeksu ISM.
Zwłaszcza że zdaniem menedżerów odpowiedzialnych za logistykę coraz wolniej kurczą się zapasy niesprzedanych towarów. Tymczasem to właśnie konieczność uzupełnienia magazynów była jedną z głównych przyczyn jesiennego ożywienia. Ale już za miesiąc czy dwa może się okazać, że zapasy zaczęły rosnąć i że braki zostaną wypełnione nim zwyżkę produkcji pokażą „twarde dane” Fed-u czy Departamentu Handlu.
Zupełnie sensacyjną i pozytywną informacją jest za to pierwszy od początku recesji wzrost zatrudnienia, jaki ma miejsce w opinii menedżerów. Już w piątek zobaczymy, czy obserwacje ankietowanych kierowników mają potwierdzenie w danych Departamentu Pracy.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl































































